Sobota, 9 czerwca 2007
Kategoria W towarzystwie ;), TdP a''la Kosmacz, Ponad 100 km ;), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Wrocław - Żerniki.
Tym
Wrocław - Żerniki.
Tym razem nie "w pogoni za..."
Tym razem "uciekając przed..."
BURZAMI I DESZCZEM.
Pozdrawiam Wszystkich! :)
Kosma
___________________________________________________________________________________
Z różnych powodów ;P wyjazd troszkę opóźniony. Wyjechaliśmy przed 9:00. Troszkę jednak za późno...
Wrocław - Mirków - Wrocław Zakrzów - Domaszczyn - Bąków - Łozina - Bierzyce - Węgrów - Ludgierzowice - Złotów - Bukowice - Pierstnica - Krośnice - Wierzchowice - Czatkowice - Grabownica - Ruda Milicka - Stawno - dłuższy postój pomiędzy Stawem Słonecznym Górnym, a Stawami Wilczymi - Nowy Zamek - rozdroże, rozstanie :( - Ostrowąsy - Sulmierzyce - Chwaliszew - Mazury - Świnków - Orpiszew - Roszki - Koźminiec - Izbiano - Dobrzyca - Fabianów - Wilcza - Kotlin - Sławoszew - Sucha - Dobieszczyna - Żerniki
Dąbrowa Górnicza żegna Wrocław :(

Wspaniała droga - wprost dla moich łysoli i takiego obciążenia ;/

Konie mijane po drodze ;)

Dawamy, dawamy jak by powiedziała Agenciara ;D

Dłuższy postój na stawach - sesja zdjęciowa, zabawy z samowyzwalaczem i takie tam ;)



Sesja zdjęciowa ;)


Zamyślona...

Nadszedł czas rozstania - każdy jedzie w swoją stronę.

Jechałam przez Mazury ;)

Świnków ;)

Droga zaznaczona na mojej samochodowej mapie Polski....... wprost na moje łyse slicki ;/


Następna "autostrada" ;)

I o 21:00 byłam na miejscu zakwaterowania... trochę późno.... :(((((
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Tym razem nie "w pogoni za..."
Tym razem "uciekając przed..."
BURZAMI I DESZCZEM.
Pozdrawiam Wszystkich! :)
Kosma
___________________________________________________________________________________
Z różnych powodów ;P wyjazd troszkę opóźniony. Wyjechaliśmy przed 9:00. Troszkę jednak za późno...
Wrocław - Mirków - Wrocław Zakrzów - Domaszczyn - Bąków - Łozina - Bierzyce - Węgrów - Ludgierzowice - Złotów - Bukowice - Pierstnica - Krośnice - Wierzchowice - Czatkowice - Grabownica - Ruda Milicka - Stawno - dłuższy postój pomiędzy Stawem Słonecznym Górnym, a Stawami Wilczymi - Nowy Zamek - rozdroże, rozstanie :( - Ostrowąsy - Sulmierzyce - Chwaliszew - Mazury - Świnków - Orpiszew - Roszki - Koźminiec - Izbiano - Dobrzyca - Fabianów - Wilcza - Kotlin - Sławoszew - Sucha - Dobieszczyna - Żerniki
Dąbrowa Górnicza żegna Wrocław :(

Wspaniała droga - wprost dla moich łysoli i takiego obciążenia ;/

Konie mijane po drodze ;)

Dawamy, dawamy jak by powiedziała Agenciara ;D

Dłuższy postój na stawach - sesja zdjęciowa, zabawy z samowyzwalaczem i takie tam ;)



Sesja zdjęciowa ;)


Zamyślona...

Nadszedł czas rozstania - każdy jedzie w swoją stronę.

Jechałam przez Mazury ;)

Świnków ;)

Droga zaznaczona na mojej samochodowej mapie Polski....... wprost na moje łyse slicki ;/


Następna "autostrada" ;)

I o 21:00 byłam na miejscu zakwaterowania... trochę późno.... :(((((
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 159.01km
- Teren 10.00km
- Czas 08:27
- VAVG 18.82km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 czerwca 2007
Kategoria TdP a''la Kosmacz, Ponad 100 km ;), W towarzystwie ;)
Dzisiaj miałam wylądować w Żernikach
Dzisiaj miałam wylądować w Żernikach za Jarocinem...
Miałam...
Coś mi się pomyliło i wylądowałam w Żernikach ale Wrocławskich...
Byłam głodna więc pojechałam po bułkę z serem do pewnej piekarni ;))))
Pozdrawiam wszystkich ;)
Szczegóły i fotorelacja później ;)
P.S. Mam nadzieję, że w Bydgoszczy jednak będę w niedzielę ;)
_________________________________________________________________________
Po perypetiach związanych z zakupem obręczy (nie takiej jak trzeba ;)), zakupem koła, założeniem koła, oddaniem obręczy decyzja zapadła: "Jest już za późno na dalszą trasę więc zostaje we Wrocławiu, w dalszą trasę ruszam jutro" ;))))
W takim razie pojechaliśmy do piekarni rozreklamowanej przez Cześka ;) po chlebek i takie tam ;D
Pozwoliłam sobie użyć klawiszy ctrl+c a później ctrl + v ;)))))
Trasa:
Wrocław Śródmieście - Wrocław Krzyki - Wrocław Gaj (tu chciałam wpaść na kawę i Piasta do Młynarza ale Go nie zastałam w domu)- Żerniki Wrocławskie - Biestrzyków - Suchy Dwór - Żórawina - Galowice - Wilczków - Pełczyce - Kobierzyce - Królikowice - Bąki - Owsianka - Pustków Żurawski - Solna - Ręków - Stary Zamek - Michałowice - Rogów Sobócki - Sobótka - Sobótka Górka - kamieniołom - Sobótka - Rogów Sobócki - Mirosławice - Siedlakowice - Gniechowice - Krzyżanowice - Małuszów - Biskupice Podgórne - Nowa Wieś Wrocławska - Gądów - Cesarzowice - Mokronos Dolny - Wrocław Oporów - Wrocław Grabiszyn - Wrocław Krzyki - Wrocław Śródmieście.
Na dobry początek - Owsianka ;)

Rogów Sobócki

Po drodze na kamieniołomy zaopatrzyliśmy się w prowiant w przydrożnym sklepie ;)

Widok na Wieżycę w drodze na kamieniołom ;)

Kamieniołom

Kamieniołom



A tu jeszcze czynny kamieniołom ;)

"W wodzie"

"Trzeba się dobrze przypatrzeć by zobaczyć idiotę ;)"

W drodze powrotnej odwiedziliśmy Opata ;)

Ulica LG...... ciekawe czy doczekamy się ulicy Mastercooka, Philipsa, Telewizora Plazmowego, Robota Kuchennego, Telefonu Komórkowego itp. ;)

Pomnik na cmentarzu.
"POLEGŁYM ZA WOLNOŚĆ I OJCZYZNĘ * ŻOŁNIERZOM POLSKIM Z LAT 1939-1945 * WOJOWNIKOM WALKI PODZIEMNEJ * WIĘŹNIOM OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH*


Oczywiście jakiś moher musiał wtrącić tutaj swoje trzy grosze... mógł się nie odzywać - a tak oberwało mu się ;)))))
Nie zgadzam się z tą reklamą ;)

Moim zdaniem:
"WROCŁAW - WIELE TWARZY
WIELE PIW
WSPANIALI LUDZIE
WSPANIAŁY ŻUREK
WSPANIALI LUDZIE
WSPANIAŁY SERNIK
WSPANIALI LUDZIE
WSPANIAŁE MIASTO" ;)
Wspaniały dzień ;))))))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Miałam...
Coś mi się pomyliło i wylądowałam w Żernikach ale Wrocławskich...
Byłam głodna więc pojechałam po bułkę z serem do pewnej piekarni ;))))
Pozdrawiam wszystkich ;)
Szczegóły i fotorelacja później ;)
P.S. Mam nadzieję, że w Bydgoszczy jednak będę w niedzielę ;)
_________________________________________________________________________
Po perypetiach związanych z zakupem obręczy (nie takiej jak trzeba ;)), zakupem koła, założeniem koła, oddaniem obręczy decyzja zapadła: "Jest już za późno na dalszą trasę więc zostaje we Wrocławiu, w dalszą trasę ruszam jutro" ;))))
W takim razie pojechaliśmy do piekarni rozreklamowanej przez Cześka ;) po chlebek i takie tam ;D
Pozwoliłam sobie użyć klawiszy ctrl+c a później ctrl + v ;)))))
Trasa:
Wrocław Śródmieście - Wrocław Krzyki - Wrocław Gaj (tu chciałam wpaść na kawę i Piasta do Młynarza ale Go nie zastałam w domu)- Żerniki Wrocławskie - Biestrzyków - Suchy Dwór - Żórawina - Galowice - Wilczków - Pełczyce - Kobierzyce - Królikowice - Bąki - Owsianka - Pustków Żurawski - Solna - Ręków - Stary Zamek - Michałowice - Rogów Sobócki - Sobótka - Sobótka Górka - kamieniołom - Sobótka - Rogów Sobócki - Mirosławice - Siedlakowice - Gniechowice - Krzyżanowice - Małuszów - Biskupice Podgórne - Nowa Wieś Wrocławska - Gądów - Cesarzowice - Mokronos Dolny - Wrocław Oporów - Wrocław Grabiszyn - Wrocław Krzyki - Wrocław Śródmieście.
Na dobry początek - Owsianka ;)

Rogów Sobócki

Po drodze na kamieniołomy zaopatrzyliśmy się w prowiant w przydrożnym sklepie ;)

Widok na Wieżycę w drodze na kamieniołom ;)

Kamieniołom

Kamieniołom



A tu jeszcze czynny kamieniołom ;)

"W wodzie"

"Trzeba się dobrze przypatrzeć by zobaczyć idiotę ;)"

W drodze powrotnej odwiedziliśmy Opata ;)

Ulica LG...... ciekawe czy doczekamy się ulicy Mastercooka, Philipsa, Telewizora Plazmowego, Robota Kuchennego, Telefonu Komórkowego itp. ;)

Pomnik na cmentarzu.
"POLEGŁYM ZA WOLNOŚĆ I OJCZYZNĘ * ŻOŁNIERZOM POLSKIM Z LAT 1939-1945 * WOJOWNIKOM WALKI PODZIEMNEJ * WIĘŹNIOM OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH*


Oczywiście jakiś moher musiał wtrącić tutaj swoje trzy grosze... mógł się nie odzywać - a tak oberwało mu się ;)))))
Nie zgadzam się z tą reklamą ;)

Moim zdaniem:
"WROCŁAW - WIELE TWARZY
WIELE PIW
WSPANIALI LUDZIE
WSPANIAŁY ŻUREK
WSPANIALI LUDZIE
WSPANIAŁY SERNIK
WSPANIALI LUDZIE
WSPANIAŁE MIASTO" ;)
Wspaniały dzień ;))))))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 117.00km
- Czas 05:42
- VAVG 20.53km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 czerwca 2007
Kategoria W towarzystwie ;), TdP a''la Kosmacz
No coments .............
No coments .............
Jestem we Wrocku i to jeszcze nie koniec na dziś ale....ale....ale
Zwiedzanie Wrocławia - PIĘKNA WYCIECZKA ;))))) I o mały włos trzeba byłoby wzywać straż pożarną bo Monika nie umiała zejść z iglicy ;)))))))))
Pozdrawiam wszystkich ;)
P.S. I tak było PIĘKNIE
_______________________________________________________________________________
II wersja
Wstałam (o dziwo!) i ruszyłam na spotkanie.... na spotkanie z pewnym Człowiekiem i na spotkanie przygodzie ;)
Popędziłam do Barda by na dworcu PKP czekać na Cześka - dzisiejszego Kompana doli i niedoli ;)))
W drodze do Barda zobaczyłam tutejszy Giewont ;))))

Bardo






Gdzieś w drodze ;)

Kamieniec Ząbkowicki - z góry ;)

No coments ;)

Jedziemy sobie z górki, wiatr we włosach, przyjemnie i nagle............................. koło tylnie mi się zablokowało ;((((((
Wyhamowałam lecz tarcie opony po gorącym asfalcie spowodowało, że dętka wystrzeliła....
Sprowadzam rower na pobocze... patrzę co jest...
Na początku myślałam, że piasta się zapiekła,.... a tu patrzę i.......................
rzucam wiązankę nie do zacytowania na blogu... :(((((((((((((
Popatrzcie sami:

Ale dajemy dalej ;D


Przepraszam Zarząd Dróg Publicznych za zniszczenie nawierzchni drogi ;)

Trzeba było obrać kierunek - stacja PKP.. ;((((((
Jadąc / idąc Czesiek podszedł do ogrodzenia przy którym stał samochód z rowerami na dachu z pytaniem czy nie mają sprzedać starego koła ;D
Koła nie mieli...zaproponowali nam picie....
nie skorzystaliśmy
ale Piotrek (bo tak miał na imię ten Pan) zaproponował, że podwiezie mnie do najbliższej stacji PKP (o dzięki Ci) ;))))
Pojechałam więc do Henrykowa z Piotrkiem a Czesiek pedalił ;)))


W pociągu ;)

Ze względu, że było Boże Ciało - wszystkie serwisy i sklepy rowerowe były zamknięte. Na zakup nowej obręczy trzeba było poczekać do jutra.
W towarzystwie Przemiłych Przewodników - Wioli i Cześka, na pożyczonym rowerze, wyruszyłam na zwiedzanie Wrocławia ;)

Zaliczyłam przy okazji pogotowie wrocławskie ;)
Dwie lwice ;)

Iglica

To sobie teraz posiedzę ;))))))))))))))))))))))))))

Grzeczna Monika speszona widokiem męskich klejnotów ;))))))

Ta Pani ma naprawdę duże kolana ;)))))


Czesiek olewa - lubi tą robotę ;)

W pogoni za.... KRASNOLUDKAMI ;))))


Taki tam ... budynek ;)


Pomimo awarii dzień zaliczam do BARDZO UDANYCH ;))))))))))
Po prostu było PIĘKNIE, a to w większości zasługa MOICH PRZEWODNIKÓW ;)))))))
Dużo zwiedziłam, zobaczyłam, dowiedziałam się o Wrocławiu ;))))))
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO I SERDECZNIE POZDRAWIAM ;)
Monika
Jestem we Wrocku i to jeszcze nie koniec na dziś ale....ale....ale
Zwiedzanie Wrocławia - PIĘKNA WYCIECZKA ;))))) I o mały włos trzeba byłoby wzywać straż pożarną bo Monika nie umiała zejść z iglicy ;)))))))))
Pozdrawiam wszystkich ;)
P.S. I tak było PIĘKNIE
_______________________________________________________________________________
II wersja
Wstałam (o dziwo!) i ruszyłam na spotkanie.... na spotkanie z pewnym Człowiekiem i na spotkanie przygodzie ;)
Popędziłam do Barda by na dworcu PKP czekać na Cześka - dzisiejszego Kompana doli i niedoli ;)))
W drodze do Barda zobaczyłam tutejszy Giewont ;))))

Bardo






Gdzieś w drodze ;)

Kamieniec Ząbkowicki - z góry ;)

No coments ;)

Jedziemy sobie z górki, wiatr we włosach, przyjemnie i nagle............................. koło tylnie mi się zablokowało ;((((((
Wyhamowałam lecz tarcie opony po gorącym asfalcie spowodowało, że dętka wystrzeliła....
Sprowadzam rower na pobocze... patrzę co jest...
Na początku myślałam, że piasta się zapiekła,.... a tu patrzę i.......................
rzucam wiązankę nie do zacytowania na blogu... :(((((((((((((
Popatrzcie sami:

Ale dajemy dalej ;D


Przepraszam Zarząd Dróg Publicznych za zniszczenie nawierzchni drogi ;)

Trzeba było obrać kierunek - stacja PKP.. ;((((((
Jadąc / idąc Czesiek podszedł do ogrodzenia przy którym stał samochód z rowerami na dachu z pytaniem czy nie mają sprzedać starego koła ;D
Koła nie mieli...zaproponowali nam picie....
nie skorzystaliśmy
ale Piotrek (bo tak miał na imię ten Pan) zaproponował, że podwiezie mnie do najbliższej stacji PKP (o dzięki Ci) ;))))
Pojechałam więc do Henrykowa z Piotrkiem a Czesiek pedalił ;)))


W pociągu ;)

Ze względu, że było Boże Ciało - wszystkie serwisy i sklepy rowerowe były zamknięte. Na zakup nowej obręczy trzeba było poczekać do jutra.
W towarzystwie Przemiłych Przewodników - Wioli i Cześka, na pożyczonym rowerze, wyruszyłam na zwiedzanie Wrocławia ;)

Zaliczyłam przy okazji pogotowie wrocławskie ;)
Dwie lwice ;)

Iglica

To sobie teraz posiedzę ;))))))))))))))))))))))))))

Grzeczna Monika speszona widokiem męskich klejnotów ;))))))

Ta Pani ma naprawdę duże kolana ;)))))


Czesiek olewa - lubi tą robotę ;)

W pogoni za.... KRASNOLUDKAMI ;))))


Taki tam ... budynek ;)


Pomimo awarii dzień zaliczam do BARDZO UDANYCH ;))))))))))
Po prostu było PIĘKNIE, a to w większości zasługa MOICH PRZEWODNIKÓW ;)))))))
Dużo zwiedziłam, zobaczyłam, dowiedziałam się o Wrocławiu ;))))))
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO I SERDECZNIE POZDRAWIAM ;)
Monika
- DST 87.13km
- Czas 04:57
- VAVG 17.60km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 czerwca 2007
Kategoria Ponad 200 km ;), Ponad 100 km ;), TdP a''la Kosmacz, We dwoje - ja i mój rowerek ;))), REKORD :)
___________________________________________________
I WERSJA
Mój pierwszy
___________________________________________________
I WERSJA
Mój pierwszy raz.... nie bolało i nawet było przyjemnie ;))))
Moje pierwsze 200 kaemów w życiu ;)
Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie przez Głuchołazy i Czechy ;)
Koleżanka do mnie dzwoni dzisiaj i ja po pewnym czasie mówię:
"OK zadzwonię później bo bulę za tą rozmowę jak za zboże"
Ona:"Dlaczego"
J:"Bo jestem w Czechach"
O:"W Czechach??? Miałaś jechać nad morze!!!!!!"
J:"No jadę nad morze"
O:"Jakie?"
J:"Bałtyckie"
O:"piiiiiiiiiiii piiiiiii - cenzura ;))))
W Ząbkowicach Śląskich kogo spotkałam???
No kogo???????
Ale miałam głupią minę i późny zapłon.... no ale naprawdę nie spodziewałam się spotkać tego osobnika... a tu zatrzymuje się samochód i słychać:"Witaj"
Hehehhehe
Pozdrawiam wszystkich
_______________________________________________________________
II WERSJA
Pobudka o 4:00, miałam wyjechać o 4:30...
Niestety liczba obowiązków do wykonania wzrastała przeciwproporcjonalnie do czasu pozostałego do wyjazdu...
Dlatego wyjechałam o 5:08...
Adrenalina i podniecenie przyczyniła się do tego, że "miałam moc" ;))) Jechało się wspaniale - prawie nie czułam obciążenia, które nie było małe ;)
Na pierwszy, nieprzyjemny incydent nie musiałam długo czekać... W Będzinie (5 km od domu) kierowca pędzący z drogi podporządkowanej wyhamował z piskiem w ostatniej chwili, na co ja uśmiechnęłam się szyderczo...
Na krótkim postoju w Bytomiu (sprawdzałam czy z kołem jest wszystko ok) okazało się, że ten pirat drogowy próbował mnie opluć... ucierpiała moja sakwa i tabliczka z herbem Dąbrowy Górniczej... :(
Ale to oczywiście nie zdołało mi popsuć wspaniałego humoru ;)
Pierwszy dłuższy postój był na przystanku na którym w pewną lutową noc spędziłam parę godzin czekając aż zacznie świtać ;)

Mój góral po liftingu na turystyczny ;)

Kartka z herbem Dąbrowy Górniczej miała spełniać dwie funkcje:
- robić za błotnik ;)
- skłaniać kierowców do myślenia (jeśli jakiś palant chciałby zatrąbić na mnie po zauważeniu tej kartki być może nie zatrąbi ;))
Powiem, że był to dobrych wiele przyjemnych sytuacji mnie spotkało dzięki tej kartce ;))))
Kościół w Kędzierzynie Koźlu

Kanał Gliwicki w Kędzierzynie - Koźlu

Po drodze straszne widoki - na zabudowaniach widać ślady powodzi... widać jaka była wysokość wody.. :(

Jadę podziwiając widoki ;)

W Prudniku (przejechane 130 km) jestem już o 12:00.

Nie czuję w ogóle przejechanych kilometrów ;)))))))))))
Miałam jechać tak jak w lutym czyli przez Nysę...
Postanowiłam jechać przez ulubione miasto Młynarza - Jego ukochane Głuchołazy ;))))



Następnie moja podróż przebiegała przez Czechy ;)
Pan na granicy mówi do mnie: "Lepiej by było Pani jechać po stronie Polskiej, bo tu trochę gór jest"
A ja na to: "Nie szkodzi" ;)))
W Czechach


Doliczyłam się 13 boćków ;)



O! jaki wielki zielony piesek ;D





Przejście graniczne Bily Potok (Czechy) - Paczków (Polska)

Gdzieś w Polsce (Czesiek na pewno będzie wiedział gdzie to jest ;) )

Kamieniec Ząbkowicki - tym razem z innej drogi ;)

A to WSPANIALI, PRZEMILI LUDZIE u których nocowałam ;)))
POZDRAWIAM SERDECZNIE I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO ;)))

W nocy, jak się obudziłam czułam wszystkie mięśnie, na szczęście rano podniosłam się z łóżka by ruszyć przed siebie ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
I WERSJA
Mój pierwszy raz.... nie bolało i nawet było przyjemnie ;))))
Moje pierwsze 200 kaemów w życiu ;)
Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie przez Głuchołazy i Czechy ;)
Koleżanka do mnie dzwoni dzisiaj i ja po pewnym czasie mówię:
"OK zadzwonię później bo bulę za tą rozmowę jak za zboże"
Ona:"Dlaczego"
J:"Bo jestem w Czechach"
O:"W Czechach??? Miałaś jechać nad morze!!!!!!"
J:"No jadę nad morze"
O:"Jakie?"
J:"Bałtyckie"
O:"piiiiiiiiiiii piiiiiii - cenzura ;))))
W Ząbkowicach Śląskich kogo spotkałam???
No kogo???????
Ale miałam głupią minę i późny zapłon.... no ale naprawdę nie spodziewałam się spotkać tego osobnika... a tu zatrzymuje się samochód i słychać:"Witaj"
Hehehhehe
Pozdrawiam wszystkich
_______________________________________________________________
II WERSJA
Pobudka o 4:00, miałam wyjechać o 4:30...
Niestety liczba obowiązków do wykonania wzrastała przeciwproporcjonalnie do czasu pozostałego do wyjazdu...
Dlatego wyjechałam o 5:08...
Adrenalina i podniecenie przyczyniła się do tego, że "miałam moc" ;))) Jechało się wspaniale - prawie nie czułam obciążenia, które nie było małe ;)
Na pierwszy, nieprzyjemny incydent nie musiałam długo czekać... W Będzinie (5 km od domu) kierowca pędzący z drogi podporządkowanej wyhamował z piskiem w ostatniej chwili, na co ja uśmiechnęłam się szyderczo...
Na krótkim postoju w Bytomiu (sprawdzałam czy z kołem jest wszystko ok) okazało się, że ten pirat drogowy próbował mnie opluć... ucierpiała moja sakwa i tabliczka z herbem Dąbrowy Górniczej... :(
Ale to oczywiście nie zdołało mi popsuć wspaniałego humoru ;)
Pierwszy dłuższy postój był na przystanku na którym w pewną lutową noc spędziłam parę godzin czekając aż zacznie świtać ;)

Mój góral po liftingu na turystyczny ;)

Kartka z herbem Dąbrowy Górniczej miała spełniać dwie funkcje:
- robić za błotnik ;)
- skłaniać kierowców do myślenia (jeśli jakiś palant chciałby zatrąbić na mnie po zauważeniu tej kartki być może nie zatrąbi ;))
Powiem, że był to dobrych wiele przyjemnych sytuacji mnie spotkało dzięki tej kartce ;))))
Kościół w Kędzierzynie Koźlu

Kanał Gliwicki w Kędzierzynie - Koźlu

Po drodze straszne widoki - na zabudowaniach widać ślady powodzi... widać jaka była wysokość wody.. :(

Jadę podziwiając widoki ;)

W Prudniku (przejechane 130 km) jestem już o 12:00.

Nie czuję w ogóle przejechanych kilometrów ;)))))))))))
Miałam jechać tak jak w lutym czyli przez Nysę...
Postanowiłam jechać przez ulubione miasto Młynarza - Jego ukochane Głuchołazy ;))))



Następnie moja podróż przebiegała przez Czechy ;)
Pan na granicy mówi do mnie: "Lepiej by było Pani jechać po stronie Polskiej, bo tu trochę gór jest"
A ja na to: "Nie szkodzi" ;)))
W Czechach


Doliczyłam się 13 boćków ;)



O! jaki wielki zielony piesek ;D





Przejście graniczne Bily Potok (Czechy) - Paczków (Polska)

Gdzieś w Polsce (Czesiek na pewno będzie wiedział gdzie to jest ;) )

Kamieniec Ząbkowicki - tym razem z innej drogi ;)

A to WSPANIALI, PRZEMILI LUDZIE u których nocowałam ;)))
POZDRAWIAM SERDECZNIE I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO ;)))

W nocy, jak się obudziłam czułam wszystkie mięśnie, na szczęście rano podniosłam się z łóżka by ruszyć przed siebie ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 228.00km
- Czas 10:44
- VAVG 21.24km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 czerwca 2007
Akcja: "PIES" zakończona... człowiek
Akcja: "PIES" zakończona... człowiek jak ma dobre serce i nie przechodzi obojętnie obok krzywdy ludzkiej i psiej to zawsze dostaje po d.... ;)
A to ta kochana psinka... :(

Akcja: "PLANOWANIE TRASY" i "ZAKUP BAGAŻNIKA I ZAPINANIA" także zakończona ;)
Akcja: "PAKOWANIE" jeszcze nie rozpoczęta ;)
Mydlice - Manhattan (do sklepu) oraz do brata po pożyczenie moich byłych sakw ;D
Trasa zaplanowana:
1 dzień (6 czerwca): Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie (210 km)
2 dzień Ząbkowice Śląskie - Wrocław (przez Bardo;)) (ok. 120 km)
i dalsze dni w print screenach ;D






Niestety nie mam wolnego do 18 (jak miałam wcześniej zaplanowane), więc 13 czerwca wsiadam w pociąg i 14go jestem rano w domu ;)))))
Trzymajcie kciuki i odganiajcie deszcz i wmordewind ;D
Pozdrawiam serrrrrdecznie wszystkich tu zaglądających ;D
A to ta kochana psinka... :(

Akcja: "PLANOWANIE TRASY" i "ZAKUP BAGAŻNIKA I ZAPINANIA" także zakończona ;)
Akcja: "PAKOWANIE" jeszcze nie rozpoczęta ;)
Mydlice - Manhattan (do sklepu) oraz do brata po pożyczenie moich byłych sakw ;D
Trasa zaplanowana:
1 dzień (6 czerwca): Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie (210 km)
2 dzień Ząbkowice Śląskie - Wrocław (przez Bardo;)) (ok. 120 km)
i dalsze dni w print screenach ;D






Niestety nie mam wolnego do 18 (jak miałam wcześniej zaplanowane), więc 13 czerwca wsiadam w pociąg i 14go jestem rano w domu ;)))))
Trzymajcie kciuki i odganiajcie deszcz i wmordewind ;D
Pozdrawiam serrrrrdecznie wszystkich tu zaglądających ;D
- DST 12.07km
- Czas 00:42
- VAVG 17.24km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 31 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Z pracy - standard.
Z pracy - standard.
Później na 5 urodzinki Ani ;)))))))
Mydlice - Manhattan
i nazad ;P
Pozdrawiam serdecznie ;)
Później na 5 urodzinki Ani ;)))))))
Mydlice - Manhattan
i nazad ;P
Pozdrawiam serdecznie ;)
- DST 25.69km
- Teren 1.00km
- Czas 01:21
- VAVG 19.03km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Z pracy - standard
Z pracy - standard ;)
Do pracy - standard w deszczu... pupa mokra ;/
Pozdrawiam wszystkich ;)
DLA ZAINTERESOWANYCH:
Mam już dograne pierwsze dwa dni i noce mojej wyprawy rowerowej po Polsce:
6 czerwiec - Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie (około 210 km)
7 czerwiec Ząbkowice Śląskie - Wrocław (około 125 km)
Więc 8 czerwca jestem we Wrocku i teraz zależy "od rebiaty"
Jeżeli będę mieć propozycje popedalenia z kimś z Bikestatsowiczów (oprowadzenie mnie po mieście / ciekawych okolicach itp.... myślę, że Ślęża odpada - mam slicki 1,5... chociaż kto wie? ;D) i ewentualny nocleg to z chęcią zostanę jeszcze we Wrocku do 9 czerwca rano.
Wiem, że to piątek i jesteście zajęci pracą i takimi tam ale może znajdzie się ktoś ;D
Do pracy - standard w deszczu... pupa mokra ;/
Pozdrawiam wszystkich ;)
DLA ZAINTERESOWANYCH:
Mam już dograne pierwsze dwa dni i noce mojej wyprawy rowerowej po Polsce:
6 czerwiec - Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie (około 210 km)
7 czerwiec Ząbkowice Śląskie - Wrocław (około 125 km)
Więc 8 czerwca jestem we Wrocku i teraz zależy "od rebiaty"
Jeżeli będę mieć propozycje popedalenia z kimś z Bikestatsowiczów (oprowadzenie mnie po mieście / ciekawych okolicach itp.... myślę, że Ślęża odpada - mam slicki 1,5... chociaż kto wie? ;D) i ewentualny nocleg to z chęcią zostanę jeszcze we Wrocku do 9 czerwca rano.
Wiem, że to piątek i jesteście zajęci pracą i takimi tam ale może znajdzie się ktoś ;D
- DST 32.69km
- Teren 2.00km
- Czas 01:41
- VAVG 19.42km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Z pracy - standard...
Z pracy - standard...
I prawie usnęłabym za kierownicą... ;)
No i stało się...

O boshe.... mam nadzieję, że nie złapię kapcia w drodze do pracy...
I nie wyglebię na zakręcie ;D

Oł dżizas - jakoś sam rower nie chciał jechać ;D
I tęskniłam za tym szumem, który towarzyszył mi przez ostatnie 5 lat ;D
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
I prawie usnęłabym za kierownicą... ;)
No i stało się...

O boshe.... mam nadzieję, że nie złapię kapcia w drodze do pracy...
I nie wyglebię na zakręcie ;D

Oł dżizas - jakoś sam rower nie chciał jechać ;D
I tęskniłam za tym szumem, który towarzyszył mi przez ostatnie 5 lat ;D
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 32.52km
- Teren 2.00km
- Czas 01:49
- VAVG 17.90km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 maja 2007
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do pracy - standard
Do pracy - standard i po Koleżankę na przystanek - tempo spacerowe do pracy ;)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
- DST 21.17km
- Czas 01:14
- VAVG 17.16km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 maja 2007
Kategoria W towarzystwie ;), góry
Ustroń - Mała Czantoria (866 m.n.p.m.)
Ustroń - Mała Czantoria (866 m.n.p.m.) Czantoria (995) - Przełęcz Beskidek (684) - Soszów (886) - Stożek Mały - Stożek Wlk (978) - Kyrkawica - Przełęcz Łączecko - Mrozków (810) - Przełęcz Kubalonka (761) - no i asfaltem do Wisły, a później trasą rowerową do Ustronia.
Dzisiaj byłam umówiona ze znajomymi, którzy przyjechali pojeździć ;)
Więc ruszyliśmy na Czantorię - żółtym szlakiem przez Jelenicę ;)
W drodze ;)


W oddali Czantoria ;)

Czekamy na Monikę a Monika zamiast pedalić to foci ;)))))))

(znajomi powieszą mnie za to zdjęcie ;))
Wieża widokowa na szczycie ;)

Z Czantorii czerwonym szlakiem przez Soszów Ml(762) - Wlk (886) - Stożek Mały - na Stożek Wielki (978)
Dużo bikerów (nie pamiętam czy to było na Stożku czy na Krzysztówce ;) chyba na Stożku ;P

Kiczory na Kiczorach albo na Kyrkawicy.... hmmm... dlaczego jak jeżdżę sama to pamiętam wszystko a jak z kimś to mi fakty umykają? ;D

Piękny zjazd - tutaj Paweł się wyglebił - dla Niego wyjazd bez gleby to wyjazd stracony ;) Na szczęście bez kontuzji ;)

Później na zjeździe ja się wywróciłam - "boczny wystrzał przez kierownicę" ;) ale na szczęście na ziemię a nie na kamienie, więc skończyło się na zadrapaniu - obtarciu skóry na łydce i na łokciu. ;)
Zdjęcia nie ma bo musiałam się szybko pozbierać co by kumple czekający na dole nie myśleli, że coś mi się stało ;)
I tak miałam poważniejszą kontuzję niż Paweł bo krwawiłam - On nie, hehehehe ;)
No i powrót do domku ;)

Powiem jedno - te cztery dni były PRZECUDNE!!!!!!!!!!!
Ale jestem zmechacona jak koń po westernie, bądź (bardziej na czasie) kaczka po polowaniu ;))))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Dzisiaj byłam umówiona ze znajomymi, którzy przyjechali pojeździć ;)
Więc ruszyliśmy na Czantorię - żółtym szlakiem przez Jelenicę ;)
W drodze ;)


W oddali Czantoria ;)

Czekamy na Monikę a Monika zamiast pedalić to foci ;)))))))

(znajomi powieszą mnie za to zdjęcie ;))
Wieża widokowa na szczycie ;)

Z Czantorii czerwonym szlakiem przez Soszów Ml(762) - Wlk (886) - Stożek Mały - na Stożek Wielki (978)
Dużo bikerów (nie pamiętam czy to było na Stożku czy na Krzysztówce ;) chyba na Stożku ;P

Kiczory na Kiczorach albo na Kyrkawicy.... hmmm... dlaczego jak jeżdżę sama to pamiętam wszystko a jak z kimś to mi fakty umykają? ;D

Piękny zjazd - tutaj Paweł się wyglebił - dla Niego wyjazd bez gleby to wyjazd stracony ;) Na szczęście bez kontuzji ;)

Później na zjeździe ja się wywróciłam - "boczny wystrzał przez kierownicę" ;) ale na szczęście na ziemię a nie na kamienie, więc skończyło się na zadrapaniu - obtarciu skóry na łydce i na łokciu. ;)
Zdjęcia nie ma bo musiałam się szybko pozbierać co by kumple czekający na dole nie myśleli, że coś mi się stało ;)
I tak miałam poważniejszą kontuzję niż Paweł bo krwawiłam - On nie, hehehehe ;)
No i powrót do domku ;)

Powiem jedno - te cztery dni były PRZECUDNE!!!!!!!!!!!
Ale jestem zmechacona jak koń po westernie, bądź (bardziej na czasie) kaczka po polowaniu ;))))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 47.58km
- Teren 35.00km
- Czas 04:43
- VAVG 10.09km/h
- Aktywność Jazda na rowerze







