Środa, 6 czerwca 2007
Kategoria Ponad 200 km ;), Ponad 100 km ;), TdP a''la Kosmacz, We dwoje - ja i mój rowerek ;))), REKORD :)
___________________________________________________
I WERSJA
Mój pierwszy
___________________________________________________
I WERSJA
Mój pierwszy raz.... nie bolało i nawet było przyjemnie ;))))
Moje pierwsze 200 kaemów w życiu ;)
Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie przez Głuchołazy i Czechy ;)
Koleżanka do mnie dzwoni dzisiaj i ja po pewnym czasie mówię:
"OK zadzwonię później bo bulę za tą rozmowę jak za zboże"
Ona:"Dlaczego"
J:"Bo jestem w Czechach"
O:"W Czechach??? Miałaś jechać nad morze!!!!!!"
J:"No jadę nad morze"
O:"Jakie?"
J:"Bałtyckie"
O:"piiiiiiiiiiii piiiiiii - cenzura ;))))
W Ząbkowicach Śląskich kogo spotkałam???
No kogo???????
Ale miałam głupią minę i późny zapłon.... no ale naprawdę nie spodziewałam się spotkać tego osobnika... a tu zatrzymuje się samochód i słychać:"Witaj"
Hehehhehe
Pozdrawiam wszystkich
_______________________________________________________________
II WERSJA
Pobudka o 4:00, miałam wyjechać o 4:30...
Niestety liczba obowiązków do wykonania wzrastała przeciwproporcjonalnie do czasu pozostałego do wyjazdu...
Dlatego wyjechałam o 5:08...
Adrenalina i podniecenie przyczyniła się do tego, że "miałam moc" ;))) Jechało się wspaniale - prawie nie czułam obciążenia, które nie było małe ;)
Na pierwszy, nieprzyjemny incydent nie musiałam długo czekać... W Będzinie (5 km od domu) kierowca pędzący z drogi podporządkowanej wyhamował z piskiem w ostatniej chwili, na co ja uśmiechnęłam się szyderczo...
Na krótkim postoju w Bytomiu (sprawdzałam czy z kołem jest wszystko ok) okazało się, że ten pirat drogowy próbował mnie opluć... ucierpiała moja sakwa i tabliczka z herbem Dąbrowy Górniczej... :(
Ale to oczywiście nie zdołało mi popsuć wspaniałego humoru ;)
Pierwszy dłuższy postój był na przystanku na którym w pewną lutową noc spędziłam parę godzin czekając aż zacznie świtać ;)
Mój góral po liftingu na turystyczny ;)
Kartka z herbem Dąbrowy Górniczej miała spełniać dwie funkcje:
- robić za błotnik ;)
- skłaniać kierowców do myślenia (jeśli jakiś palant chciałby zatrąbić na mnie po zauważeniu tej kartki być może nie zatrąbi ;))
Powiem, że był to dobrych wiele przyjemnych sytuacji mnie spotkało dzięki tej kartce ;))))
Kościół w Kędzierzynie Koźlu
Kanał Gliwicki w Kędzierzynie - Koźlu
Po drodze straszne widoki - na zabudowaniach widać ślady powodzi... widać jaka była wysokość wody.. :(
Jadę podziwiając widoki ;)
W Prudniku (przejechane 130 km) jestem już o 12:00.
Nie czuję w ogóle przejechanych kilometrów ;)))))))))))
Miałam jechać tak jak w lutym czyli przez Nysę...
Postanowiłam jechać przez ulubione miasto Młynarza - Jego ukochane Głuchołazy ;))))
Następnie moja podróż przebiegała przez Czechy ;)
Pan na granicy mówi do mnie: "Lepiej by było Pani jechać po stronie Polskiej, bo tu trochę gór jest"
A ja na to: "Nie szkodzi" ;)))
W Czechach
Doliczyłam się 13 boćków ;)
O! jaki wielki zielony piesek ;D
Przejście graniczne Bily Potok (Czechy) - Paczków (Polska)
Gdzieś w Polsce (Czesiek na pewno będzie wiedział gdzie to jest ;) )
Kamieniec Ząbkowicki - tym razem z innej drogi ;)
A to WSPANIALI, PRZEMILI LUDZIE u których nocowałam ;)))
POZDRAWIAM SERDECZNIE I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO ;)))
W nocy, jak się obudziłam czułam wszystkie mięśnie, na szczęście rano podniosłam się z łóżka by ruszyć przed siebie ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
I WERSJA
Mój pierwszy raz.... nie bolało i nawet było przyjemnie ;))))
Moje pierwsze 200 kaemów w życiu ;)
Dąbrowa Górnicza - Ząbkowice Śląskie przez Głuchołazy i Czechy ;)
Koleżanka do mnie dzwoni dzisiaj i ja po pewnym czasie mówię:
"OK zadzwonię później bo bulę za tą rozmowę jak za zboże"
Ona:"Dlaczego"
J:"Bo jestem w Czechach"
O:"W Czechach??? Miałaś jechać nad morze!!!!!!"
J:"No jadę nad morze"
O:"Jakie?"
J:"Bałtyckie"
O:"piiiiiiiiiiii piiiiiii - cenzura ;))))
W Ząbkowicach Śląskich kogo spotkałam???
No kogo???????
Ale miałam głupią minę i późny zapłon.... no ale naprawdę nie spodziewałam się spotkać tego osobnika... a tu zatrzymuje się samochód i słychać:"Witaj"
Hehehhehe
Pozdrawiam wszystkich
_______________________________________________________________
II WERSJA
Pobudka o 4:00, miałam wyjechać o 4:30...
Niestety liczba obowiązków do wykonania wzrastała przeciwproporcjonalnie do czasu pozostałego do wyjazdu...
Dlatego wyjechałam o 5:08...
Adrenalina i podniecenie przyczyniła się do tego, że "miałam moc" ;))) Jechało się wspaniale - prawie nie czułam obciążenia, które nie było małe ;)
Na pierwszy, nieprzyjemny incydent nie musiałam długo czekać... W Będzinie (5 km od domu) kierowca pędzący z drogi podporządkowanej wyhamował z piskiem w ostatniej chwili, na co ja uśmiechnęłam się szyderczo...
Na krótkim postoju w Bytomiu (sprawdzałam czy z kołem jest wszystko ok) okazało się, że ten pirat drogowy próbował mnie opluć... ucierpiała moja sakwa i tabliczka z herbem Dąbrowy Górniczej... :(
Ale to oczywiście nie zdołało mi popsuć wspaniałego humoru ;)
Pierwszy dłuższy postój był na przystanku na którym w pewną lutową noc spędziłam parę godzin czekając aż zacznie świtać ;)
Mój góral po liftingu na turystyczny ;)
Kartka z herbem Dąbrowy Górniczej miała spełniać dwie funkcje:
- robić za błotnik ;)
- skłaniać kierowców do myślenia (jeśli jakiś palant chciałby zatrąbić na mnie po zauważeniu tej kartki być może nie zatrąbi ;))
Powiem, że był to dobrych wiele przyjemnych sytuacji mnie spotkało dzięki tej kartce ;))))
Kościół w Kędzierzynie Koźlu
Kanał Gliwicki w Kędzierzynie - Koźlu
Po drodze straszne widoki - na zabudowaniach widać ślady powodzi... widać jaka była wysokość wody.. :(
Jadę podziwiając widoki ;)
W Prudniku (przejechane 130 km) jestem już o 12:00.
Nie czuję w ogóle przejechanych kilometrów ;)))))))))))
Miałam jechać tak jak w lutym czyli przez Nysę...
Postanowiłam jechać przez ulubione miasto Młynarza - Jego ukochane Głuchołazy ;))))
Następnie moja podróż przebiegała przez Czechy ;)
Pan na granicy mówi do mnie: "Lepiej by było Pani jechać po stronie Polskiej, bo tu trochę gór jest"
A ja na to: "Nie szkodzi" ;)))
W Czechach
Doliczyłam się 13 boćków ;)
O! jaki wielki zielony piesek ;D
Przejście graniczne Bily Potok (Czechy) - Paczków (Polska)
Gdzieś w Polsce (Czesiek na pewno będzie wiedział gdzie to jest ;) )
Kamieniec Ząbkowicki - tym razem z innej drogi ;)
A to WSPANIALI, PRZEMILI LUDZIE u których nocowałam ;)))
POZDRAWIAM SERDECZNIE I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO ;)))
W nocy, jak się obudziłam czułam wszystkie mięśnie, na szczęście rano podniosłam się z łóżka by ruszyć przed siebie ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 228.00km
- Czas 10:44
- VAVG 21.24km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Raspect dla Kosmy! Fajne tereny Paczków, Kamieniec Ząbkowicki dawno tam nie byłem (trzeba to zmienić). Ja co prawda przejechałem kilka razy >>200 raz nawet 300 (także góralem): http://www.bikerzytour.bikeorient.pl/300km.php ale nigdy po jakichkolwiek pagórkach
mavic - 19:16 wtorek, 26 lutego 2008 | linkuj
p.s. ale ten twój turystyczny góral jest czyściutki
tomalos - 12:03 sobota, 16 czerwca 2007 | linkuj
no to teraz masz dystans dzienny lepszy od mojego, ściskam dłoń i gratuluję! ...ale muszę coś z tym zrobić ]:> hehehe
tomalos - 12:02 sobota, 16 czerwca 2007 | linkuj
Pałac Biskupów Wrocławskich w Javorniku wygląda bardzo okazale z trasy.
Jego stan i otoczenie duuużo mniej. Troszkę ratuje go przyroda wokół. :)
Jeszcze raz gratuluję Twardzielko. :)
Ps. Dlaczego ja dopiero teraz zauważyłem c.d. relacji? :(((( czesiek - 11:37 czwartek, 14 czerwca 2007 | linkuj
Jego stan i otoczenie duuużo mniej. Troszkę ratuje go przyroda wokół. :)
Jeszcze raz gratuluję Twardzielko. :)
Ps. Dlaczego ja dopiero teraz zauważyłem c.d. relacji? :(((( czesiek - 11:37 czwartek, 14 czerwca 2007 | linkuj
Oj Kosma! Twoje fotki wlały w moje serce dużo radości :)
Ławka w Głuchołazach... dokładnie na niej, wiele razy siedziałem i spędzałem na niej miłe chwile :)
To drzewo tam...
Wieżyczki kościoła widoczne na jednym zdjęciu... tam zostałem ochrzczony :D
Dzięki Ci wielkie!!!
A trasą, którą jechałaś w Czechach, też kiedyś śmigałem wraz ze swoim kuzynkiem :)
Dokładnie tak samo jechaliśmy jak Ty, do Bilego Potoku i później Paczkowa.
POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE! Mlynarz - 02:54 czwartek, 14 czerwca 2007 | linkuj
Ławka w Głuchołazach... dokładnie na niej, wiele razy siedziałem i spędzałem na niej miłe chwile :)
To drzewo tam...
Wieżyczki kościoła widoczne na jednym zdjęciu... tam zostałem ochrzczony :D
Dzięki Ci wielkie!!!
A trasą, którą jechałaś w Czechach, też kiedyś śmigałem wraz ze swoim kuzynkiem :)
Dokładnie tak samo jechaliśmy jak Ty, do Bilego Potoku i później Paczkowa.
POZDRAWIAM CIĘ SERDECZNIE! Mlynarz - 02:54 czwartek, 14 czerwca 2007 | linkuj
tam gdzie widać ten zamek na skarpie,
w tej restauracji "taverna" jest mega pyszna
potrawa "topinka" to jest taka grzanka z mięsem
mówię wam!!!! pychota!!!!!!!!!!! zielak - 19:02 środa, 13 czerwca 2007 | linkuj
w tej restauracji "taverna" jest mega pyszna
potrawa "topinka" to jest taka grzanka z mięsem
mówię wam!!!! pychota!!!!!!!!!!! zielak - 19:02 środa, 13 czerwca 2007 | linkuj
Hej ludzie wracać fotki rzucili ;)
No niee pobudka o 4? aaaaaa :D
Ale boćków! Gdzie to było w Czechach? blase - 18:17 środa, 13 czerwca 2007 | linkuj
No niee pobudka o 4? aaaaaa :D
Ale boćków! Gdzie to było w Czechach? blase - 18:17 środa, 13 czerwca 2007 | linkuj
Mój rekord zagrożony, moje 327 km też zrobiłem w tych rejonach. Powodzenia.
granicho-bez-4 - 13:54 poniedziałek, 11 czerwca 2007 | linkuj
No pięknie pięknie, pogratulować :)
Dawno mnie tu nie było a dzieje się dzieje :D blase - 23:41 niedziela, 10 czerwca 2007 | linkuj
Dawno mnie tu nie było a dzieje się dzieje :D blase - 23:41 niedziela, 10 czerwca 2007 | linkuj
pierwszy raz zawsze boli, ale chyba tamten Cię nie bolał ;>??? mam taka nadzieję
Ka-Ha - 01:39 niedziela, 10 czerwca 2007 | linkuj
czesiek nie, to ja spotkałem Monikę :D
Dąbrowa Górnicza, dzięki tej tabliczce z tyłu zorientowałem się kto to może być :D
bardzo żałuje że nie mogłem pobajerować troszkę dłużej ;/
Moniko szacun !!!! zielak - 00:36 niedziela, 10 czerwca 2007 | linkuj
Dąbrowa Górnicza, dzięki tej tabliczce z tyłu zorientowałem się kto to może być :D
bardzo żałuje że nie mogłem pobajerować troszkę dłużej ;/
Moniko szacun !!!! zielak - 00:36 niedziela, 10 czerwca 2007 | linkuj
Tak stawiam Cześku, bo wiem, że Zielak dziś po południu jechał autem na zawody, więc może się w Ząbkowicach spotkali :)
Mlynarz - 23:08 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Piotrek - czyżby wywiad (czytaj: dr Watson Ci doniósł ;)) ), że Monika spotkała Mateusza?
Pozdrawiam - Czesiek
Ps. Ale burza, błyskawice we Wrocławiu. :((( czesiek - 22:45 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Pozdrawiam - Czesiek
Ps. Ale burza, błyskawice we Wrocławiu. :((( czesiek - 22:45 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Cieszę się razem z Tobą Kosmatko!
Ciekawe którędy jechałeś w Głuchołazach i w Czechach :)
Nie mogę doczekać się na relacje. Jeśli przejeżdżałaś koło szpitala miejskiego w Głuchołazach to powiem Ci, że właśnie tam pierwszy raz ujrzałem świat :D
Jestem z Ciebie bardzo dumny i mam nadzieję, że cały swój plan zrealizujesz tak udanie, jak dzisiejszy dzień.
Stawiam na to, że w Ząbkowicach spotkałaś jadącego autem Zielaka :D
p.s.
Mój pierwszy raz też był przyjemny i też nie bolało - no ale ja jestem chłopcem hehe
Miałem wtedy 22 lata :D
... no i przejechałem 279 kilometrów, a było to 2. lipca 2006 :P
hehehehehehehe :D Mlynarz - 22:26 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Ciekawe którędy jechałeś w Głuchołazach i w Czechach :)
Nie mogę doczekać się na relacje. Jeśli przejeżdżałaś koło szpitala miejskiego w Głuchołazach to powiem Ci, że właśnie tam pierwszy raz ujrzałem świat :D
Jestem z Ciebie bardzo dumny i mam nadzieję, że cały swój plan zrealizujesz tak udanie, jak dzisiejszy dzień.
Stawiam na to, że w Ząbkowicach spotkałaś jadącego autem Zielaka :D
p.s.
Mój pierwszy raz też był przyjemny i też nie bolało - no ale ja jestem chłopcem hehe
Miałem wtedy 22 lata :D
... no i przejechałem 279 kilometrów, a było to 2. lipca 2006 :P
hehehehehehehe :D Mlynarz - 22:26 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Z niedowieżaniem ile kilometrow zrobiłaś przecierałem oczy. To ty masz siłe, żeby tak jednorozowo tyle kilosów w dobe zrobic. Pozdrowionka miłego pedałowania:).
DARIUSZ79 - 21:48 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Gratulacje Moniczko. :)
Monika spotkała.... no kogo? ;)
Pozdrawiam - Czesiek czesiek - 21:01 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Monika spotkała.... no kogo? ;)
Pozdrawiam - Czesiek czesiek - 21:01 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
kosmacz a co Ty robisz na necie? :> no normalnie aż mnie zatkało jak weszłam tutaj hehehehe 228 no ja czekam aż do mnie dojedziesz i sobie pośmigamy i chłopakom niespodziane zrobimy :):):):):):)
Anonimowy tchórz - 20:42 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Pozazdrościć takiego dystansu...ja to tylko o takim DST moge pomarzyć sobie...
Pogratulował jeszcze raz :)
Pozdrawiam,
Piotrek. De5troy3r - 20:17 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj
Komentuj
Pogratulował jeszcze raz :)
Pozdrawiam,
Piotrek. De5troy3r - 20:17 środa, 6 czerwca 2007 | linkuj