Informacje

  • Wszystkie kilometry: 67375.98 km
  • Km w terenie: 3398.25 km (5.04%)
  • Czas na rowerze: 170d 11h 50m
  • Prędkość średnia: 16.46 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kosma100.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2008

Dystans całkowity:932.24 km (w terenie 86.00 km; 9.23%)
Czas w ruchu:50:36
Średnia prędkość:18.42 km/h
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:38.84 km i 2h 06m
Więcej statystyk
Poniedziałek, 30 czerwca 2008 Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Lubię gdy puste mam kieszenie
i nie mam żadnych ważnych spraw
Gdy nikt nie mówi "tak nie wolno"
i robią ze mnie symbol zła

Lubię gdy puste mam kieszenie
i nie mam żadnych ważnych spraw
Gdy nikt nie mówi "tak nie wolno"
i robią ze mnie symbol zła
Lubię odskoczyć gdzieś w nieznane
tak bez powodu i bez celu
Zgubić się w wielkim szarym tłumie
Wśród jednakowych twarzy wielu

To jest to
To mój świat

Lubię gdy moi starzy kumple
Gdy znów zobaczą mnie po latach
Z odrazą patrzą na mój wygląd
I wciąż mnie mają za wariata
Lubię gdy wzniosłe masz zamiary
kierujesz mnie na drogę cnoty
i marszczysz czoło gdy w nagrodę
słyszysz mój zdrowy śmiech idioty



Dzisiaj obudziło się we mnie zwierzę... szkoda, że to leniwiec :D

Spałam do 13:00. Później wstałam, pokręciłam się tu i ówdzie... i stwierdziłam, że muszę przewietrzyć MEridkę ;D

A więc Mydlice - Łagisza - Pogoria III - Pogoria IV - Pogoria III - Mydlice.
Zamek w Będzinie


Zamek wraz z kościołem - Będzin.


Ładny domek ale okolica... hmm...


Hihihihihi :D


Pogoria IV








Nie ma wody...


Widok z tamy...


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 33.61km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:44
  • VAVG 19.39km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 czerwca 2008 Kategoria Z Anią ;)

Bike'owe przedszkole cz. II

Bike'owe przedszkole cz. II

Wczoraj umówiłam się z Dzieciakami, więc dzisiaj, pomimo pochmurnego nieba plany trzeba było zrealizować...
I to pochmurne niebo to była tylko podpucha, jak się później okazało ;)

A więc rankiem Mydlice - Manhattan (pierwszy raz od niepamiętnych czasów główną drogą czyli Królowej Jadwigi i Piłsudskiego).

Następnie z Anią do Kaufflandu po drożdżówki i później do centrum D.G. po Kamila.

Razem z Kamilem na Pogorię.
Na Pogorii.




Z Pogorii do Kamila na rosołek.
Dżdżownica ;)


Następnie naciągnęłam Kamila na odprowadzenie Ani ;)

Więc trio - centrum - Manhattan a następnie duet (ja i Kamil) Manhattan - centrum.
Po odstawieniu ostatniego uczestnika wycieczki do domku pomknęłam do domku.

Na Pogorii leżałam na ręczniku patrząc na taplających się dzieciaków... niby nie było słońca... niby.... ktoś chce jajka sadzone???? moje plecy wspaniale do tego się nadają :((((


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
  • DST 21.61km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:05
  • VAVG 10.37km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 czerwca 2008

Nie liczy się ilość tylko jakość,
nie liczy się rozmiar tylko technika (tak ponoć mówią Ci z małymi)...
Ale takie motto ma moja dz

Nie liczy się ilość tylko jakość,
nie liczy się rozmiar tylko technika (tak ponoć mówią Ci z małymi)...
Ale takie motto ma moja dzisiejsza przejażdżka :)


I wierzcie mi, że jestem bardziej padnięta niż bym przejechała 100 km w samotności :)
Ale od początku ;)

Wczoraj wieczorem zaplanowałam, że wstanę o 5:30 przejadę się kawałek i około 10:00 zjawię się u Ani by porwać ją na bike'ową przygodę.
Budzik, który śmiał się zadzwonić o 5:30 wyrzuciłam przez okno OMC.
Wstałam o 8:00 (na antybiotyk, który w dalszym ciągu zażywam) i stwierdziłam, że pora już wyruszyć do mojego Wielkiego Brata.

A więc Mydlice - Manhattan.
Po śniadanku wyruszyłam z moją Ulubioną Chrześnicą na Pogorię.


Po drodze "zgarnęłyśmy" Kamila - kuzyna Ani.
Ania w oczekiwaniu na Kamila.



Po zebraniu wszystkich uczestników eskapady ruszyliśmy na Pogorię.
Na Pogorii.


Nad wodą młodsza część ekipy brała czynny udział w taplaniu, pryskaniu, pluskaniu, rozcieraniu piachu gdzie-popadnie itp. sportach ekstremalnych. Starsza część siedziała, wchłaniała słońce, pilnowała dwukołowców itp.





"Kamil połóż się, jak Ty się położysz to ja też i razem się zmieścimy na tym ręczniku" - nie wiem po kim Ania ma taką bezpośredniość we krwi :D



Następnie padł rozkaz: "Skarpetki i buty na nogi i na Zieloną kręcimy!"
Pojechaliśmy do Parku Zielona zielonym szlakiem oczywiście :)
Ania z Kamilem w terenie :)


Teren wcale nie był taki łatwy - była to około 30 centymetrowa ścieżka - rów w trawie więc każde zjechanie z tej ścieżki mogło skończyć się glebą - dzieciaki wspaniale dawały sobie radę :)

Trzej Muszkieterowie :)


Ua-ha Meridki trzy :)


Zawieź mnie tam gdzie... jest fajnie :D


Basen na Zielonej - mam nadzieję, że doprowadzą go do stanu używalności...


Boiska do siatkówki plażowej - full-wypas, szkoda, że tak mało "grajków"



NAdszedł czas by wracac :(



Z Zielonej, przez Pogorię na Manhattan.
Przerwa na herbatkę :)


Później z Manhattanu do centrum (z Kamilem) i później na Mydlice (już sama)
Ogólnie dzień przeudany mimo małej ilości kilometrów ale przecież nie samymi kilometrami człowiek żyje :)


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
  • DST 24.68km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 9.94km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 czerwca 2008 Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Rekonwalescencja

Rekonwalescencja

Po czterodniowej przerwie w jeżdżeniu na rowerze związanej z moją chorobą chciałam sobie pojechać choć tylko do sklepu rowerowego po okulary...

Ubrałam się w ciuchy rowerowe, zdjęłam rower ze ściany, nasmarowałam łańcuch, wyszłam z mieszkania, wsiadłam do windy, zjechałam na dół, wyszłam przed blok, wsiadłam na rower...

... i okazało się, że zaczęło padać...
więc wróciłam i tyle z mojego jeżdżenia :(((

Po moim rozczarowaniu, które miało miejsce około godziny 15:00 siadłam z powrotem do kompa i tak płynął czas.
Około 17:00 zauważyłam za oknem promienie słońca.
Zadowolona ubrałam się w ciuchy rowerowe, wziełam rower, wyszłam z mieszkania, wsiadłam do windy, zjechałam na dół, wyszłam przed blok, wsiadłam na rower...

... i popedaliłam do sklepu rowerowego na Manhattan :]

W sklepie dokonałam zakupu:


Mam problem - kto wie jak się te szkła wymienia?????

Później pojechałam na Brodway w odwiedziny na kawę :)

Wracając nie omieszkałam nie przejechać wokół Pogorii.
Chyba była bardzo za mną stęskniona bo ukazała mi prześliczne widoki:






















Dawno Was nie męczyłam zdjęciami Pogorii :D

Dzisiaj raj na Pogorii mieli Ci, którzy lubią jak dyma im wiatr w żagle :)))



Kółko wokół Pogorii i do domku - w końcu jestem po chorobie :)
Na jutro umówiona jestem z bikerką AniąK Oj będzie się działo :))))

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 20.01km
  • Czas 01:12
  • VAVG 16.68km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 25 czerwca 2008

A JA MAM TO W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE LUBIĘ
MAM W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE

A JA MAM TO W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE LUBIĘ
MAM W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE MÓWIĘ...


Jestem chora - na razie nie jeżdżę na rowerze...

Ale zrobiłam projekt koszulki. Jest to robione w Paincie, więc wybaczcie :)
Wszelkie uwagi przyjmuję od wiadomych osób :)




Druga wersja:


Projekt Młynarza - jutro dorobi rękawki - na kołnierzyku będzie login a na rękawie flaga.



A to moja przeróbka projektu Młynarza:
Przód i dwie wersje tyłu:



Następny projekt Młynarza:



A to moja przeróbka:


Zielony gryzie na początku - później można się przyzwyczaić...
Wypowiadajcie się tylko bez następnych inwencji twórczych bo nie zdążymy z koszulką do zimy ;)
Tylko czy coś usunąć ewentualnie ;)

Następne podejście :)))
Pytanie: czy kolorowe kieszonki????


czy jednolite???


A tu projekt Agi przerobiony, tylko już mi sie nie chciało po prawej stronie czarnych pasów na czerwone tak jak zrobiłam to po lewej.
Uwagi do projektu:
- Logo BS - może lepiej w poziomie?;
- "team" - zbędny;
- "klawisz" BS - co to jest???


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 0.01km
  • Czas 00:01
  • VAVG 0.60km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 czerwca 2008 Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Sen to zło, nie ma złudzeń
Sen ogarnął wszystkich ludzi
Czarno wokół, miasto śpi
Nikt nie może się obudzić
Kot na dachu,

Sen to zło, nie ma złudzeń
Sen ogarnął wszystkich ludzi
Czarno wokół, miasto śpi
Nikt nie może się obudzić
Kot na dachu, szczur w kanale
Księżyc kusi mundurki białe
Zielonego świata brak

Refren:
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !

Bloki czarne cień rzucają
A z otwartych, ślepych okien jak łzy białe
Lunatycy uciekają
Lunatycy uciekają
Zakochani w sobie
Wokół same lustra otaczają ich
Nie widzą nic nie, nie słyszą nic, nic nie czują


Do pracy... na śpiąco... spałam 2,5 godziny :(

Po pracy w deszczu :( lało tak, że po kilku minutach wody było na ulicy tyle, że zakrywała oponę :(

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 32.16km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 19.30km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozmieniasz życie
Jedno je masz dla siebie
Korzystaj z niego
Zanim gwiazdą będzie na niebie

Rozmieniasz życie
Jedno je masz dla siebie
Korzystaj z niego
Zanim gwiazdą będzie na niebie


Dzisiaj wygrałam los na loterii, a raczej miałam szczęście i nadal żyję... ale od początku...

Dzisiaj, niestety po udanym weekendzie, trzeba było sobie powiedzieć "Bye bye maszkaro!" i udać się w swoje rodzinne strony.

Ja, oczywiście by tradycji stało się zadość nie ruszyłam z Bike Orient do Dąbrowy jak przystało na normalną osóbkę...
Ruszyłam do Dąbrowy ale jak zwykle zaczynając od trasy na Wrocław :)

Po pożegnaniach ruszyłam z Asicą i Kobrą do Piotrkowa Trybunalskiego na dworzec PKP.

Piotrków Trybunalski :)




Asica i Kobra wsiedli grzecznie w swoje pociągi a ja ruszyłam... trasą numer 8 w kierunku Wrocławia :)


Ścieżka rowerowa - o.k. jadę ścieżką, dopóki jest :)


W miejscowości Mzurki skręciłam na Widawę.

Suchcice kościół z II połowy XIX w.


Pukawica... no comments :)


Coś special for Hose :)


Warta



W Widawie skontaktowałam się z Darkiem, który wraz z Żonką i Synem oraz Kuzynką wyruszył mi na spotkanie.

Pedalę, pedalę, słyszę jak jakiś wariat z tyłu pędzi na złamanie karku, niepokoję się trochę bo z przodu, w przeciwnym kierunku jedzie samochód a dla 3 miejsca tutaj nie ma.
Na szczęście beemka pędząca z tyłu w ostatnim momencie hamuje z piskiem opon i jestem cała. Wyzywam w myślach kierowcę samochodu i jadę dalej. Zauważam małą flagę biało - czerwoną przyczepioną do prawego lusterka i trzech pijących piwo chłopaków w środku... NO COMMENTS.

Agę spotkałam po drodze (mniej więcej w połowie drogi czyli tak jak miało być) a reszty nie widzieliśmy przez około 2,5 km...
Zaniepokojona dzwonię do Darka - słyszę, że byli świadkiem wypadku i są na miejscu zdarzenia... Roztrzaskała się BeeMka... pytam czy miała flagę na lusterku, Darek odpowiada, że nie wie...

Dojeżdżamy do miejsca wypadku. Okazuję się, że BMW, które o mało co nie przejechało mnie miało dachowanie. Kierowca wraz z pasażerem siedzącym na pierwszym siedzeniu uciekli.
Anetka udzieliła pierwszej pomocy poszkodowanemu pasażerowi, któremu najprawdopodobniej uratowała życie.

Aneta jesteś WIELKA - podziwiam Cię

Tutaj to, co pozostało z samochodu.


Nie opisuję tego wypadku dla sensacji albo dla ilości komentarzy (patrząc na wycieczkę vanhelsinga takie zdjęcia i opisy "mają wzięcie").
Dodatkowo wszelkie komentarze znajomych sprawców i ofiar będę usuwać.
Umieściłam ten opis po to by uświadomić sobie i innym jak blisko byłam od śmierci, jak blisko było od tragedii z udziałem Darka i Jego Rodziny...
Dodatkowo po to, by uświadomić jak ważna jest edukacja w temacie udzielania pierwszej pomocy.
Nikt z pośród dwudziestu, a może nawet trzydziestu gapiów nie udzielił pomocy... nikt oprócz Anetki...
Dodatkowo szokuje kolega kierowcy, który mówi do nas, że dwie godziny temu jeździł razem z nim tym samochodem...

Jestem w szoku... po prostu głupota ludzka nie zna granic...


Po dopełnieniu wszelkich formalności związanych z tymże wypadkiem lądujemy u przewspaniałej Rodziny na kolacji, pozostawiamy tam "wakacjuszy" a ja z Darkiem wracamy do domu...
W domu około 1:10...

Weekend był piękny z końcowym akcentem zmuszającym do refleksji...


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 115.33km
  • Czas 05:42
  • VAVG 20.23km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 21 czerwca 2008 Kategoria W towarzystwie ;), Bike Orient

Czy tu się głowy ścina?
Czy zjedli tu murzyna?
Czy leży tu Madonna?
Czy jest tu jazda konna?

Czy w nocy dobrze śpi

Czy tu się głowy ścina?
Czy zjedli tu murzyna?
Czy leży tu Madonna?
Czy jest tu jazda konna?

Czy w nocy dobrze śpicie?
Czy śmierci się boicie?
Czy zabił ktoś tokarza?
Czy często się to zdarza?

Siekiera, siekiera, siekiera…

BIKE ORIENT 2008


Rowerowa zabawa z WIKU TEAM

Kiedy udało mi się otworzyć oczy spojrzałam w lewo, spojrzałam w prawo i stwierdziłam, że coś mi wczoraj zaszkodziło (zapewne ta musztarda, którą jadłam do kiełborki :D)
Bywały dni kiedy czułam się lepiej, o niebo lepiej.

Kiedy zobaczyłam „uśmiechniętą” twarz Damianka, który przyniósł mój telefon od razu humor mi się poprawił, samopoczucie jeszcze nie.

Po śniadanku, spakowaniu wszelkich potrzebnych maneli (oprócz mojego MacMajstra, który niestety dzisiaj by się przydał – Kobrze zsuwało się przez cały czas siodełko :() ruszyliśmy do Wolborza na start.

Po odebraniu numerków (miałam 98 – no cóż moja szara komórka jeszcze się nie obudziła)


pojechaliśmy z Asicą i Kobrą po picie i co poniektórzy na lodzika :)


Następnie na START,


no i START! Najpierw wszyscy lajtowo z obstawą Policji – na Ósemce, na czas przejazdu rowerzystów wstrzymali ruch – nieźle pewnie się kierowcy wkurzali, hihihi.
Po szybkim rzucie okiem na mapkę zaproponowałam atak na punkt numer 8 – pozostali członkowie Wiku Team zgodzili się ze mną i od tej pory zostałam nieformalnym przewodnikiem.

W skład Wiku Team wchodzili:
1. Wiku;
2. djk71;
3. Kobra
4. Maciej (jeszcze nie na BS);
5. kosma100, czyli ja :)

Po zaliczeniu punktu numer 8 ruszyliśmy zaatakować Dwójkę.
Piach, piach, piach, no i zapomniałam wspomnieć o piachu – w takiej okolicy był usytuowany punkt numer 2.
Na Dwójce odpoczynek, picie, jedzonko i takie tam :)
Maciej (fotoreporter), Wiku i Darek.


Wiku wcina batonika.


Widok z punktu nr 2.


Wiku Team na tamie Jeziora Sulejowskiego.



Na tamie stwierdziłam, że ta musztarda wczorajsza faktycznie mi zaszkodziła i nie mam siły jechać dalej – muszę odpocząć. Zostałam więc na brzegu Jeziora i odpoczywałam, a Wiku Team ruszył na podbicie Dziesiątki.
Leżąc na brzegu...


W drodze powrotnej Wiku Team zgarnął mnie i już w komplecie ruszyliśmy zdobyć Piątkę i do mety.

Moja trasa:


Po skończeniu rajdu kiełborka, sesja zdjęciowa oraz zwiedzanie Muzeum Pożarnictwa.

Może na tym sprzęcie lepiej by mi się dzisiaj jechało?


Pogawędki BikeStatsowiczów :)
Damian, cykorek, Anetka, kawałek Igorka i jeszcze mniejszy kawałek tomalosa.


kitaxc, Asica, Damian again i kawałek Sabinki :)


Pan Strup w całej okazałości :)


Plakat informacyjny – Bike Orient 2008, za plakatem Anetka :)


Co my tu mamy na tym plakacie... :) A mamy taką oto fotę:


Igorek – najmłodszy (no może nie całkiem :)) Bike Statsowicz na zlocie :)


„Sierotka” losująca rodzinie nagrody :)


Jak trudno jest zrobić zdjęcie kilkunastu osobom, gdy co najmniej 5 z nimch także chce zrobić zdjęcie i być na tym zdjęciu :)
Tu nie ma Damiana... Ekipa Bike Stats


A tu nie ma mnie... Ekipa Bike Stats


Porowerzysko...


A takie barwy będzie miała koszulka Bike Stats, której projekt niebawem pokażę :)


Dzisiejszą gwiazdą niewątpliwie był Wiku, którego podziwiam z całego mojego malutkiego serducha :)

Wiku – wiedz, że jesteś thebeściak :) Oby tak dalej :) No i... co przejażdżka z Kosmą to życiówka, hihihihihi. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Powrót z Igorkiem do Bogusławic :)


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 64.13km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:59
  • VAVG 16.10km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 20 czerwca 2008 Kategoria Ponad 100 km ;), Bike Orient, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu przynoszę
12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu

12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu przynoszę
12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu przynoszę

Partyzanci Broz-Tity wyzwolili Jugosławię
Bez pomocy Sowietów. Awantura na zabawie
Ci z sąsiedniej wsi zaczęli, myśmy skończyli
Rambo 8 w telewizji - patrzcie moi mili
Więc mam wyższe wykształcenie, chociaż studiów nie skończyłem
Jak prezydent Kwaśniewski, Jaskiernia - stróż prawości
Okazało się, że pastor King nie był Murzynem
Ani czarnym - on był Afroamerykaninem

12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu przynoszę

Jeden grosik dla sierot, nie mają ojca, matki
Staruchy i wariatki, pakuj Bolo manatki
Drugi grosik dla chudzinek, nie jedzą kolacji
Zgredzi leżą pijani, ja pakuję w ubikacji
Trzeci grosik dla żołnierzy - na straży macierzy
Pruszków kontra Wołomin - sędzia od obu bierze
Czwarty grosik dla urzędu, przeca żreć coś musi
Tata podbił oko na rocznicę mamusi
Nie prawica, nie liberał, nawet żaden faszysta
Kowboj Cza Cza to normalny komunista
Ameryka też się sypie, to osobny rozdział
Bill Clinton palił trawę, ale się nie zaciągał
"Dalej jazda do roboty, jebane nieroby!!!"
Toć roboty u nas ni ma i co ty na to powiesz?
Zabłądziłem po północy na South'cie w Chicago
Miałem serce w przełyku, lecz nic mi się nie stało

12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu przynoszę

Piąty grosik dla policji, toć żyjemy bezpieczniej
Wypił litra i stoi - taki to mój podopieczny
Szósty grosik na pomniki tworzących historię
Magdalena gdy popije, robi laskę gdzie byle
Siódmy grosik dla lekarzy, nuż co złego się zdarzy
Kto najlepiej gra na wieśle? Otóż ja gram całkiem nieźle
Ósmy grosik dla księdza, w parafii nędza
W nocnym z alkoholem sprzedaje wredna jędza

Na wycieczce w górach cała klasa katowała wina
Uczeń zły, uczeń dobry, chłopak i dziewczyna
Nauczyciel od wuefu podał pani od polskiego
Film jej się urwał, nie pamięta niczego
Tata 2, Tata Kazika, niedługo przyjdzie pora
Tata Kazika kontra Hedora
Na kolana chamy!!! Śpiewa Lucjan Pavarotti
Święcicki kopsnął mu parę moich nowych złotych
Na weselach często womit, ja wam powiem moi mili:
Dobra metoda - wypić rosół przed wszystkimi
Pot śmierdzi spod pach, na sali syf aż strach
Tak bawią się ludzie o złotych zębach
A najlepsza fryzura, jeśli jeszcze nie wiecie
Krótko z przodu, długo z tyłu i wąsy na przedzie
"Scyzoryk, scyzoryk - tak na mnie wołają"
Rogowiecki i Brzozowicz, co się na muzyce znają

12 groszy, tylko nie płacz proszę
12 groszy w zębach tu przynoszę

Dziewiąty grosz stryjowi, nielicho się narobił
Co to za wegetarianin, co wpierdala schabowe?
Dziesiąty grosz dla Jadzi, niech se Jadzia wsadzi
Ona ma siłę oraz nie leczoną anginę
Grosz cieciowi, może wpuści do budynku
Szósta noc bezsenna, amfetamina na rynku
Dwunasty grosz na końcu przeznaczam dla ciebie
Kocham cię i tak zostanie, kocham cię moje kochanie

Całe stado nawalone, ale praca wre
Wszyscy jarają szlugi, to jest temat długi
Siostra zbiera aktorów, brat wycina piłkarzy
A ja tylko gołe baby, jeśli gdzieś zauważę
Wpierw "Dezerter", potem radio, "Muzyczna Jedynka"
Kto się tam pokazuje, tego ja nie szanuję
I festiwal w Sopocie, jaki ochlaj i wyżerka
Ile kasy dać dziadowi o zniszczonych nerkach?
Adamu, Adamu - cały czas ma długi
Nowa powieść science fiction: Jan Paweł 202
"Jak powstają twoje teksty?" - gdy mnie ktoś tak spyta
Zakurwię z laczka i poprawię z kopyta


Rankiem (nie za wczesnym) wyruszam z Ulesia, moim dzisiejszym celem jest Wolbórz, a dokładniej Bogusławice.

Piękna szkoła w Koniecpolu - nazwana "Szkołą Przyszłości" i w sumie racja :)


Przekraczam granicę i już jestem w województwie świętokrzyskim ;)


Nie wiem gdzie ta fota była robiona :)


Włoszczowa - nie chciało mi się odwiedzić słynnego dworca, za to odwiedziłam Rynek.


Na Rynku zjadłam przepyszne lody - najlepsze jakie jadłam :) wybrałam smaki: red bull, marcepan i krówka :) naprawdę polecam - warto ;)

Nielegalna plantacja maku, gdzieś po drodze :)


Gdzieś po drodze...




W Dobromierzu pierwsza, lecz nie ostatnia przerwa w pedaleniu z powodu deszczu :( Wykonuję telefon do djk71 by Go poinformować, że nie mam telefonu do Anetki, hehehe.


Ręczno


Pomnik


Obiadek w Pubie "12 groszy" ;)


Beznadziejna nazwa miejscowości :)


Hmmm z czymś mi się ta nazwa kojarzy :D


Dojeżdżam do Wolborza, następnie jadę w kierunku Bogosławic.
Po drodze próbuje mnie przejechać jakiś Wa...... tzn. jakiś kierowca z rowerem na dachu - ach Ci kierowcy! ;)

Na miejscu spotykam się z DMK77, cykorkiem, Asicą i Nuką.
Po kawie ruszamy z Asicą i DMK77 na zakupy do Wolborza.
Następnie wieczorna integracyjna impreza.
Przyjechały kujawiaki z Kobrą i Górnośląskie z djk71.

Śmiem twierdzić, że gospodarstwo agroturystyczne pani Marii w Bogusławicach miało największe zagęszczenie BikeStatsowiczów na centymetr kwadratowy w Polsce jak na razie :)

Był grill, kiełborka, kupę uśmiechu jeszcze więcej radości, klucze, które dostały nóżek i takie tam :)

Po prostu było PIĘKNIE :) Ale nie mogło być inaczej - z takimi ludźmi nie można się inaczej bawić jak ZAJEBIASZCZO ;)

Szkoda tylko, że zabrakło Legendy BS i Jego Przewspaniałej Żony (pozdrawiam moją ulubioną Rodzinkę :))

Pozdrawiam wszystkich uczestników piątkowego posiedzenia rady BikeStatsowiczów :)


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 135.00km
  • Czas 06:33
  • VAVG 20.61km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ach proszę pani proszę pani
Niech mnie pani więcej już nie rani
Już dosyć nie chcę nie chcę za nic
Niech nie rani mnie pani -

Ach proszę pani proszę pani
Niech mnie pani więcej już nie rani
Już dosyć nie chcę nie chcę za nic
Niech nie rani mnie pani - nie pani

Niech skończy się już to ranienie
Bo ja nie jestem do ranienia
Co kiedyś piękne teraz zwiędłe
Cynizmem przeżarte - schemat

Ulica śpiewa hymn o dolarze
A wolni grażdanie szczerzą szczerby
I Polska Polska űber alles
Faszyści grupami jak psy na ulicach miast
Próbują noży na mej twarzy
Polska Polska ponad wszystko
W kleszczach milczenia pociągiem jadę...

Pani bardziej samolotami
Których się pani trochę boi
Tak ciągle się oddalamy zbliżamy
Taki życiowy es flores
Na pani miejscu już dawno bym go rzucił
Dałbym rozsądkowi głos
I miłą melodię zanucił

Zima - która to już zima
Doprawdy zbyt dobra mam pamięć
Wina która to już wina
Dlaczego tak dobrze pamięta się
To co złe
A przecież tak dobrze cię przytulić
I miłą melodię zanucić


Rankiem do pracy - standardowo.
Ładny wschód słońca widziałam, tzn. pozostałości po wschodzie i żałuję, że nie chciało mi się zatrzymać by zrobić zdjęcia...

Z pracy do domku - standardowo...
A teraz montuje bagażnik i ... kierunek WOLBÓRZ :) a dokładniej dzisiaj Ulesie :)

Wyruszyłam z Mydlic przez Pogorię III (jakieś urozmaicenie :)), Pogorię IV, Trzebiesławice w kierunku Siewierza.


Z Siewierza do Myszkowa.
Jak ktoś ma ochotę na dziewki to proszę bardzo:


Żarki - Miejski Dom Kultury - dawna Synagoga





Jaskinia Ostrężnicka




"Można spacerem, można rowerem" - to się chwali :)))


Bardzo ładne szlaki w okolicach Złotego Potoku ale niestety czas mnie gonił i nie mogłam pojeździć, pozwiedzać... Ale co się odwlecze to nie uciece :D




Dalej do Janowa, w Janowie skorzystałam z bankomatu Jurajskiego Banku :))) (cóż za wynalazek ;))


W Janowie.


Pomnik w 50 rocznicę wybuchu II wojny światowej w Janowie.


Św. Anna


Dzwonek na moim byłym treckingu :)


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 114.62km
  • Teren 2.00km
  • Czas 05:33
  • VAVG 20.65km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl