Piątek, 29 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Dąbrowa Górnicza - Ulesie.
Dąbrowa Górnicza - Ulesie.
____________________________________
Wyjazd z domu o 12:00.
Podniecona myślą o BikeOriencie podążam w kierunku Ulesia.
Nawet czarne chmury wiszące nad głową nie są w stanie mnie zniechęcić.
Mydlice – Pogoria III – Pogoria IV – Trzebiesławice – Siewierz – Żelisławice – Myszków – Żarki – Złoty Potok – Janów – Przyrów – Św. Anna – Ulesie.
Już na Pogorii IV zaczyna kropić :( Wkurzona jestem na siebie – zawsze taka przezorna zapomniałam popakować rzeczy w plecaku do reklamówek – jak lunie to będę miała wszystkie ciuchy mokre :( Deszczyk towarzyszy mi do Myszkowa. Później wiatr rozwiewa chmury i pogoda jest wymarzona na pedalenie ;)))))
Dojeżdżam stosunkowo wcześnie, bo o godzinie 16:00 jestem na miejscu, mimo półgodzinnego popasu w Żarkach ;)
W Ulesiu wieczorny grill ;)
Zdjęcia zrobione są tylko wieczorem, bo Moniczka skasowała wszystkie zdjęcia, które zrobiła przez cały dzień :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)))
____________________________________
Wyjazd z domu o 12:00.
Podniecona myślą o BikeOriencie podążam w kierunku Ulesia.
Nawet czarne chmury wiszące nad głową nie są w stanie mnie zniechęcić.
Mydlice – Pogoria III – Pogoria IV – Trzebiesławice – Siewierz – Żelisławice – Myszków – Żarki – Złoty Potok – Janów – Przyrów – Św. Anna – Ulesie.
Już na Pogorii IV zaczyna kropić :( Wkurzona jestem na siebie – zawsze taka przezorna zapomniałam popakować rzeczy w plecaku do reklamówek – jak lunie to będę miała wszystkie ciuchy mokre :( Deszczyk towarzyszy mi do Myszkowa. Później wiatr rozwiewa chmury i pogoda jest wymarzona na pedalenie ;)))))
Dojeżdżam stosunkowo wcześnie, bo o godzinie 16:00 jestem na miejscu, mimo półgodzinnego popasu w Żarkach ;)
W Ulesiu wieczorny grill ;)
Zdjęcia zrobione są tylko wieczorem, bo Moniczka skasowała wszystkie zdjęcia, które zrobiła przez cały dzień :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)))
- DST 82.72km
- Czas 03:56
- VAVG 21.03km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Polowanie na kaczki...
Po
Polowanie na kaczki...
Po nieprzespanej nocy (problemy z żołądkiem :(((( ) zadzwoniłam rano do pracy i wzięłam U jak Urszula i Ż jak Żaneta...
Spałam do 16:00 - to nie jest normalne!!!! ;/
Później do Brata - Mydlice - Pogoria - Manhattan.
Upolowałam w końcu kaczki - wiem gdzie się ukrywają, muszę je kiedyś zaatakować moim Nikonem ;) Dzisiaj niestety mi zwiały... :(

Od Brata przez Pogorię do domku... ;)




Przygoda z obręczą skutkuje tym, że muszę okładziny klocków hamulcowych wymienić.. :((( nie pomyślałam, że ostra obręcz zetrze klocki.. :(((((
Muszę to zrobić jeszcze przed BikeOrientem.
Acha no i spotkałam znowu szosowca, tzn. szutrowca - zająca uciekającego przede mną po szutrze..... fajne zdjęcie by było ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Po nieprzespanej nocy (problemy z żołądkiem :(((( ) zadzwoniłam rano do pracy i wzięłam U jak Urszula i Ż jak Żaneta...
Spałam do 16:00 - to nie jest normalne!!!! ;/
Później do Brata - Mydlice - Pogoria - Manhattan.
Upolowałam w końcu kaczki - wiem gdzie się ukrywają, muszę je kiedyś zaatakować moim Nikonem ;) Dzisiaj niestety mi zwiały... :(

Od Brata przez Pogorię do domku... ;)




Przygoda z obręczą skutkuje tym, że muszę okładziny klocków hamulcowych wymienić.. :((( nie pomyślałam, że ostra obręcz zetrze klocki.. :(((((
Muszę to zrobić jeszcze przed BikeOrientem.
Acha no i spotkałam znowu szosowca, tzn. szutrowca - zająca uciekającego przede mną po szutrze..... fajne zdjęcie by było ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 26.96km
- Teren 10.00km
- Czas 01:23
- VAVG 19.49km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 czerwca 2007
Kategoria W towarzystwie ;)
Służbowo... na statek... służbowo
Służbowo... na statek... służbowo ;)
;)))
Więc tak ... nie powiem co miało być bo i tak nie zrealizowałam planów (jak zwykle ostatnio ;()
Ale było:
Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec (spotkanie) - Mysłowice - Katowice....
później Moniczka wymyśliła skróty... fajne były ale nie dla Kolegi (Kolega już nigdy nie pojedzie moimi skrótami;))
Może na zdjęciu nie widać - ale było stromo - ledwo co udało mi się wejść ;)

3 stawy - Mysłowice - Sosnowiec - sklep sportowy - Mydlice - Centrum
I tu Kolega zaproponował mi loda.... zgodziłam się i był wyśmienity ;]
Później Brodway (rozstanie)
Wizyta u cioci, babci, taty...
Brodway - centrum - dworzec PKP (odebranie Zająca) - centrum (parasole) - i pięta - palce Mydlice (przecież po spożytym łaciatym trzeba prowadzić ;))))
W sumie to nie prowadziłam, bo znalazł się chętny by dosiąść mojego rumaka ;P
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
;)))
Więc tak ... nie powiem co miało być bo i tak nie zrealizowałam planów (jak zwykle ostatnio ;()
Ale było:
Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec (spotkanie) - Mysłowice - Katowice....
później Moniczka wymyśliła skróty... fajne były ale nie dla Kolegi (Kolega już nigdy nie pojedzie moimi skrótami;))
Może na zdjęciu nie widać - ale było stromo - ledwo co udało mi się wejść ;)

3 stawy - Mysłowice - Sosnowiec - sklep sportowy - Mydlice - Centrum
I tu Kolega zaproponował mi loda.... zgodziłam się i był wyśmienity ;]
Później Brodway (rozstanie)
Wizyta u cioci, babci, taty...
Brodway - centrum - dworzec PKP (odebranie Zająca) - centrum (parasole) - i pięta - palce Mydlice (przecież po spożytym łaciatym trzeba prowadzić ;))))
W sumie to nie prowadziłam, bo znalazł się chętny by dosiąść mojego rumaka ;P
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 58.19km
- Teren 1.00km
- Czas 03:15
- VAVG 17.90km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Obudziło się we mnie zwierzę...
Obudziło się we mnie zwierzę... szkoda, że to leniwiec.... :(
Budzik zadzwonił o 4:00 - od tej pory z uporem maniaka przestawiałam go aż do godziny 9:00.
Na "setkę" nie miałam co liczyć o tej godzinie - na 14:00 mam do pracy :(
Więc pojechałam na Pogorię III i na Pogorię II pofocić trochę przyrodę ;))))
Z Mydlic udałam się przez Park Zielona...
Gdzie ujrzałam fajnie zrobiony chodnik ;)

Z Zielonej na Pogorię...
...mijając łąkę na której strasznie głośny koncert dawały świerszcze i inne bestie ;)

Następnie na Pogorię III w poszukiwaniu pewnego pomnika, przez który znalazł mój blog pewien ziomal z Dąbrowy Górniczej ;)
Wpisując pomniki na Pogorii III ukazuję się m.in. mój blog ;)
Mostek ;))))

Pogoria III ;)

Pomnik - odnaleziony ;))))) Ale nic nie wiem po co, dlaczego, kiedy i komu został on zbudowany :((( Muszę pogrzebać w necie ;)

Później "szlajałam się" po terenie Pogorii II, gdzie dużo dziwnych zwierzątek mieszka oraz jest duża różnorodność roślin ;)



Pogoria II

Potem rundka w koło Pogorii III, posiadówka pięciominutowa na ławeczce i spowrotem przez Zieloną do domku...
Ulubione zdjęcia Cześka ;)


Buszowałam po tych chaszczach - mam nadzieję, że nie mam jakiegoś dzikiego lokatora pod ubraniem... jakiegoś kleszcza np. :(((

Później do pracy... przez Zagórze, Sosnowiec, stawiki, Dąbrówkę do Katowic.
Na Zagórzu zaczęło dżdżyć :(
Przy stawikach zaczęło kropić :(
W Dąbrówce wyszło słońce ;))))
Jakiś kilometr - tempem spacerowym, bo jechałam obok idącej koleżanki - Zajączka ;)
Czeka mnie jeszcze powrót z pracy po godzinie 22:00 :((((((( Mam nadzieję, że przeżyję podróż do domku w tych ciemnościach... :((( - sobota - pełno pijanych baranów wracających z imprez, grillów, ognisk, dyskotek :(((((
Ups! Dotarłam ale jechałam z duszą na ramieniu... ;))))
I 16,67 km zrobiłam w 0,45 minut ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających
Monika
Budzik zadzwonił o 4:00 - od tej pory z uporem maniaka przestawiałam go aż do godziny 9:00.
Na "setkę" nie miałam co liczyć o tej godzinie - na 14:00 mam do pracy :(
Więc pojechałam na Pogorię III i na Pogorię II pofocić trochę przyrodę ;))))
Z Mydlic udałam się przez Park Zielona...
Gdzie ujrzałam fajnie zrobiony chodnik ;)

Z Zielonej na Pogorię...
...mijając łąkę na której strasznie głośny koncert dawały świerszcze i inne bestie ;)

Następnie na Pogorię III w poszukiwaniu pewnego pomnika, przez który znalazł mój blog pewien ziomal z Dąbrowy Górniczej ;)
Wpisując pomniki na Pogorii III ukazuję się m.in. mój blog ;)
Mostek ;))))

Pogoria III ;)

Pomnik - odnaleziony ;))))) Ale nic nie wiem po co, dlaczego, kiedy i komu został on zbudowany :((( Muszę pogrzebać w necie ;)

Później "szlajałam się" po terenie Pogorii II, gdzie dużo dziwnych zwierzątek mieszka oraz jest duża różnorodność roślin ;)



Pogoria II

Potem rundka w koło Pogorii III, posiadówka pięciominutowa na ławeczce i spowrotem przez Zieloną do domku...
Ulubione zdjęcia Cześka ;)


Buszowałam po tych chaszczach - mam nadzieję, że nie mam jakiegoś dzikiego lokatora pod ubraniem... jakiegoś kleszcza np. :(((

Później do pracy... przez Zagórze, Sosnowiec, stawiki, Dąbrówkę do Katowic.
Na Zagórzu zaczęło dżdżyć :(
Przy stawikach zaczęło kropić :(
W Dąbrówce wyszło słońce ;))))
Jakiś kilometr - tempem spacerowym, bo jechałam obok idącej koleżanki - Zajączka ;)
Czeka mnie jeszcze powrót z pracy po godzinie 22:00 :((((((( Mam nadzieję, że przeżyję podróż do domku w tych ciemnościach... :((( - sobota - pełno pijanych baranów wracających z imprez, grillów, ognisk, dyskotek :(((((
Ups! Dotarłam ale jechałam z duszą na ramieniu... ;))))
I 16,67 km zrobiłam w 0,45 minut ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających
Monika
- DST 53.33km
- Teren 13.00km
- Czas 02:52
- VAVG 18.60km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do Tatusia.... ;)
Do Tatusia.... ;)
Dzisiaj "roboczy" dzień... w pracy wolne, z rana, zmechacona odgruzowywuję mieszkanie... w samo południe ruszam do Tatusia wyczyścić rowerek i wypić jakiś napój chmielowy z Tatusiem, pogadać... ;)
O jak zielono ;))))) Huta Katowice

Mój "warsztat pracy"

Nestor jak zwykle miał wszystko w tyle... nie chciał pomóc :((((

Pierwsza godzina minęła mi szybko - starałam się rozpiąć łańcuch by wyczyścić go w nafcie...
Łańcuch conneX....... przez godzinę nie wpadłam na to, do jakiej cholery!, jak mam to zrobić!!!!!! Spinki srama - luzik a ta cholera nie do pokonania.....
Po godzinie darowałam sobie...
I zaczęłam czyścić napęd naftą i pędzelkiem...
W trakcie czyszczenia zauważyłam coś ciekawego, zarazem smutna informacja dla mojej kieszeni :(((((

No i zmieniłam w końcu opony - Młynarz coś się op..... i mi nie zmienił ;P
Po wszystkim ruszyłam do domku...
Sfociłam smolinosy po drodze...

i po 5 km telefon.... - Tatuś się pyta:"Gdzie masz klucze od domu?" A ja:"Cholera jasna....."
No i musiałam się wrócić po klucze..... - 10 km gratis ;))))
Tak więc spowrotem jechałam koło Huty a nie po raz 4 dzisiaj przez Ząbkowice.
Góral comes back ;)))))) Czysty góral ;))))))

No i zaraziłam się od Cześka i Zielaka czarną ospą......
ciekawe skąd mi to chlapało? ;/

Podsłyszane - śmieszne zarazem tragiczne ;/
Pod sklepem małżeństwo wsiada do samochodu.
On do Niej:" Pojedziemy jeszcze....."
Ona:"Nigdzie już dzisiaj nie pojedziesz - jedziemy do domu"
On:"O.K. Dzisiaj śpisz ze mną - będę Ci chrapał do ucha"...
..........
Nie chciałabym, żeby spanie z mężem było dla mnie karą... ;/
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądających ;)))))))
Wasz Kosmacz ;)
Dzisiaj "roboczy" dzień... w pracy wolne, z rana, zmechacona odgruzowywuję mieszkanie... w samo południe ruszam do Tatusia wyczyścić rowerek i wypić jakiś napój chmielowy z Tatusiem, pogadać... ;)
O jak zielono ;))))) Huta Katowice

Mój "warsztat pracy"

Nestor jak zwykle miał wszystko w tyle... nie chciał pomóc :((((

Pierwsza godzina minęła mi szybko - starałam się rozpiąć łańcuch by wyczyścić go w nafcie...
Łańcuch conneX....... przez godzinę nie wpadłam na to, do jakiej cholery!, jak mam to zrobić!!!!!! Spinki srama - luzik a ta cholera nie do pokonania.....
Po godzinie darowałam sobie...
I zaczęłam czyścić napęd naftą i pędzelkiem...
W trakcie czyszczenia zauważyłam coś ciekawego, zarazem smutna informacja dla mojej kieszeni :(((((

No i zmieniłam w końcu opony - Młynarz coś się op..... i mi nie zmienił ;P
Po wszystkim ruszyłam do domku...
Sfociłam smolinosy po drodze...

i po 5 km telefon.... - Tatuś się pyta:"Gdzie masz klucze od domu?" A ja:"Cholera jasna....."
No i musiałam się wrócić po klucze..... - 10 km gratis ;))))
Tak więc spowrotem jechałam koło Huty a nie po raz 4 dzisiaj przez Ząbkowice.
Góral comes back ;)))))) Czysty góral ;))))))

No i zaraziłam się od Cześka i Zielaka czarną ospą......
ciekawe skąd mi to chlapało? ;/

Podsłyszane - śmieszne zarazem tragiczne ;/
Pod sklepem małżeństwo wsiada do samochodu.
On do Niej:" Pojedziemy jeszcze....."
Ona:"Nigdzie już dzisiaj nie pojedziesz - jedziemy do domu"
On:"O.K. Dzisiaj śpisz ze mną - będę Ci chrapał do ucha"...
..........
Nie chciałabym, żeby spanie z mężem było dla mnie karą... ;/
Pozdrawiam serdecznie wszystkich tu zaglądających ;)))))))
Wasz Kosmacz ;)
- DST 46.86km
- Czas 02:17
- VAVG 20.52km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 czerwca 2007
Kategoria W towarzystwie ;)
Czasami warto włączyć kompa rano....
Czasami warto włączyć kompa rano.... ;)
Dzisiaj włączyłam i dzięki temu miałam Kompana pedalenia ;)
Mydlice - Pogoria - lasy , lasy, lasy - Sikorka - Tucznawa - Niegowonice - Ogrodzieniec - Podzamcze - Rokitno Szlacheckie - Łazy - Gołuchowice - Siewierz - Trzebiesławice - Pogoria - Mydlice.
Pierwszy popas na skałkach w Niegowonicach :]
Następny na Podzamczu ;)



I jeszcze raz Podzamcze ;)

Pomnik Jana Pawła II w Ogrodzieńcu


Zakup obważanków na odpuście w Łazach ;D

Taka sobie droga... "po drodze" ;)

Pogoria ;)


Spotkaliśmy znajomego, z którym umówiliśmy się na wypad jutro w góry ;))))
Czyli jutro jadę pośmigać po Beskidach... tylko muszę slicki wymienić..... :(
Później pojechaliśmy się ochłodzić.... bynajmniej nie w Pogorii ;) było to chłodzenie od wewnątrz ;)
Vmax = 48,00 km/h - gdzie ja tak pop... i się nie bałam? ;D
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
P.S. No i tysiączek pękł w czerwcu ;)
Tzn. pęknęło się tysiaczkowi w czerwcu ;)))
Dzisiaj włączyłam i dzięki temu miałam Kompana pedalenia ;)
Mydlice - Pogoria - lasy , lasy, lasy - Sikorka - Tucznawa - Niegowonice - Ogrodzieniec - Podzamcze - Rokitno Szlacheckie - Łazy - Gołuchowice - Siewierz - Trzebiesławice - Pogoria - Mydlice.
Pierwszy popas na skałkach w Niegowonicach :]
Następny na Podzamczu ;)



I jeszcze raz Podzamcze ;)

Pomnik Jana Pawła II w Ogrodzieńcu


Zakup obważanków na odpuście w Łazach ;D

Taka sobie droga... "po drodze" ;)

Pogoria ;)


Spotkaliśmy znajomego, z którym umówiliśmy się na wypad jutro w góry ;))))
Czyli jutro jadę pośmigać po Beskidach... tylko muszę slicki wymienić..... :(
Później pojechaliśmy się ochłodzić.... bynajmniej nie w Pogorii ;) było to chłodzenie od wewnątrz ;)
Vmax = 48,00 km/h - gdzie ja tak pop... i się nie bałam? ;D
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
P.S. No i tysiączek pękł w czerwcu ;)
Tzn. pęknęło się tysiaczkowi w czerwcu ;)))
- DST 95.77km
- Teren 20.00km
- Czas 05:15
- VAVG 18.24km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 14 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do Brata (robić za nianię
Do Brata (robić za nianię ;))
Mydlice - Manhattan (przez Pogorię - kółko wokół Pogorii), Manhattan - Mydlice (przez centrum).
Bo zupa była za słona...

A tak na serio to tak się wygląda jak rower zamiast powiesić na ścianie - tam gdzie jego miejsce zostawia się na środku korytarza...... i w nocy po ciemku idzie się do WC... :(((((
Bolało i jaki huk był o 3:00 w nocy ;))))))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Mydlice - Manhattan (przez Pogorię - kółko wokół Pogorii), Manhattan - Mydlice (przez centrum).
Bo zupa była za słona...

A tak na serio to tak się wygląda jak rower zamiast powiesić na ścianie - tam gdzie jego miejsce zostawia się na środku korytarza...... i w nocy po ciemku idzie się do WC... :(((((
Bolało i jaki huk był o 3:00 w nocy ;))))))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 19.28km
- Teren 7.00km
- Czas 01:00
- VAVG 19.28km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 12 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), TdP a''la Kosmacz
"Kwiaty przynoś mi - tylko
"Kwiaty przynoś mi - tylko świeże!!! Na mój nowy grób..."
Zaśpiewałam dzisiaj z Renatą Przemyk.
Zrobiłam na złość sobie i wszystkim tym, którzy trzymali za mnie kciuki ;P
Ale ja już tak mam - nie lubię "sztuki dla sztuki".
Kilka powodów razem wziętych i ..... klamka zapadła.... :((((((((
Tuchola - Czersk, po Czersku...... po Tczewie...... i z dworca PKP do domku....
A teraz idę się moczyć w pełnej wannie pachnącej wody z pianą (i w tym momencie widać przewagę wanny nad prysznicem ;))
Podsumowując - 877,73 km przejechane w 7 dni, w tym 756,33 km przejechane w 5 dni ;D
Poznałam PRZESYMPATYCZNYCH LUDZI ;))))))))))
Wyjazd udany mimo niedoprowadzenia planów do końca ;)))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
______________________________________________________________________
Pobudka o 4:00.
Pakowanie i wyruszam - chciałam dotrzeć do Gdańska przed 20:00.
Jak dobrze jest wcześnie wstać...


Tuchola żegna :(


No coments ;)

Pomnik.. w Czersku chyba ;)

W drodze ubzdurało mi się, że jak będę mijać Czersk to zobaczę czy są pociągi do domku... tak jakoś mi się ubzdurało.....
No i był :(
Dlatego też jakieś półtorej godziny siedziałam "kimając" na ławce w rynku w Czersku ;(

A potem pociągiem do Tczewa...

Z Tczewa już bezpośrednio do Dąbrowy Górniczej.....
I tak BYŁO PIĘKNIE
Pozdrawiam serdecznie
Zaśpiewałam dzisiaj z Renatą Przemyk.
Zrobiłam na złość sobie i wszystkim tym, którzy trzymali za mnie kciuki ;P
Ale ja już tak mam - nie lubię "sztuki dla sztuki".
Kilka powodów razem wziętych i ..... klamka zapadła.... :((((((((
Tuchola - Czersk, po Czersku...... po Tczewie...... i z dworca PKP do domku....
A teraz idę się moczyć w pełnej wannie pachnącej wody z pianą (i w tym momencie widać przewagę wanny nad prysznicem ;))
Podsumowując - 877,73 km przejechane w 7 dni, w tym 756,33 km przejechane w 5 dni ;D
Poznałam PRZESYMPATYCZNYCH LUDZI ;))))))))))
Wyjazd udany mimo niedoprowadzenia planów do końca ;)))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
______________________________________________________________________
Pobudka o 4:00.
Pakowanie i wyruszam - chciałam dotrzeć do Gdańska przed 20:00.
Jak dobrze jest wcześnie wstać...


Tuchola żegna :(


No coments ;)

Pomnik.. w Czersku chyba ;)

W drodze ubzdurało mi się, że jak będę mijać Czersk to zobaczę czy są pociągi do domku... tak jakoś mi się ubzdurało.....
No i był :(
Dlatego też jakieś półtorej godziny siedziałam "kimając" na ławce w rynku w Czersku ;(

A potem pociągiem do Tczewa...

Z Tczewa już bezpośrednio do Dąbrowy Górniczej.....
I tak BYŁO PIĘKNIE
Pozdrawiam serdecznie
- DST 41.40km
- Czas 02:57
- VAVG 14.03km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 11 czerwca 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), TdP a''la Kosmacz
Czasami trzeba coś skrócić
Czasami trzeba coś skrócić by później można było wydłużyć..... hihihihihihi
Dzisiejszy plan Bydgoszcz - Kościerzyna został zmieniony naBydgoszcz - Tuchola ;)
Jutro ambitnie - Tuchola - Gdańsk ;)
Czy dam radę... tego nikt nie wie ;)
Jezoooooo - teraz jestem na 3 miejscu w top 20 tuż po Dj_Wiro i damian, hehehe tego jeszcze nie było ;D ale nie mogę zapisać print screena :(
Ok idę spać ;)))))
Pozdrawiam serdecznie
_________________________________________________________________________________________
Z Bydgoszczy wyjechałam około 9:00 bo Agenciara przedzierała się przez korki do mnie blachosmrodem ze zgaszonymi światłami ;P ;))))
Pożegnałam się z Agą i ruszyłam w dalszą, samotną drogę ;)
Nie mam stopki ale jakoś sobie radzę - opieram rower o "bele co" ;)

Koronowo

Taczka jest the best;)

Koronowo

Most ;)

Kura na żółwiu na wężu..... ach ta moja bujna wyobraźnia ;))))))))))))

Tuchola

Dojazd do miejsca zakwaterowania....... droga wprost wymarzona pod moje łysole ;)


Cmentarz jeńców wojennych i internowanych 1921-1922.
Na cmentarzu pochowano około 615 jeńców i internowanych różnych narodowości.
Około 560 jeńców - żołnierzy Armii Czerwonej w 50 grobach zbiorowych z lat 1921-1922.
1 jeńca ukraińskiego - żołnierza ukraińskiej Halickiej Armii w grobie pojedynczym z 1922 roku.
55 internowanych żołnierzy sojuszniczych formacji rosyjskich i kozackich oraz członków ich rodzin w grobach pojedynczych z lat 1921-1922.




Pomnik Żołnierzy Armii Czerwonej


Miejsce spoczynku dawnych mieszkańców Tucholi wyznania ewangelickiego.

Kolejny pomnik ;)

Powrót do "noclegowni"

Widok z okna ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Dzisiejszy plan Bydgoszcz - Kościerzyna został zmieniony naBydgoszcz - Tuchola ;)
Jutro ambitnie - Tuchola - Gdańsk ;)
Czy dam radę... tego nikt nie wie ;)
Jezoooooo - teraz jestem na 3 miejscu w top 20 tuż po Dj_Wiro i damian, hehehe tego jeszcze nie było ;D ale nie mogę zapisać print screena :(
Ok idę spać ;)))))
Pozdrawiam serdecznie
_________________________________________________________________________________________
Z Bydgoszczy wyjechałam około 9:00 bo Agenciara przedzierała się przez korki do mnie blachosmrodem ze zgaszonymi światłami ;P ;))))
Pożegnałam się z Agą i ruszyłam w dalszą, samotną drogę ;)
Nie mam stopki ale jakoś sobie radzę - opieram rower o "bele co" ;)

Koronowo

Taczka jest the best;)

Koronowo

Most ;)

Kura na żółwiu na wężu..... ach ta moja bujna wyobraźnia ;))))))))))))

Tuchola

Dojazd do miejsca zakwaterowania....... droga wprost wymarzona pod moje łysole ;)


Cmentarz jeńców wojennych i internowanych 1921-1922.
Na cmentarzu pochowano około 615 jeńców i internowanych różnych narodowości.
Około 560 jeńców - żołnierzy Armii Czerwonej w 50 grobach zbiorowych z lat 1921-1922.
1 jeńca ukraińskiego - żołnierza ukraińskiej Halickiej Armii w grobie pojedynczym z 1922 roku.
55 internowanych żołnierzy sojuszniczych formacji rosyjskich i kozackich oraz członków ich rodzin w grobach pojedynczych z lat 1921-1922.




Pomnik Żołnierzy Armii Czerwonej


Miejsce spoczynku dawnych mieszkańców Tucholi wyznania ewangelickiego.

Kolejny pomnik ;)

Powrót do "noclegowni"

Widok z okna ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 80.00km
- Teren 10.00km
- Czas 04:42
- VAVG 17.02km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 czerwca 2007
Kategoria W towarzystwie ;), TdP a''la Kosmacz, Ponad 100 km ;), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Żerniki - Bydgoszcz. :)
Oczywiście
Żerniki - Bydgoszcz. :)
Oczywiście Grzeczna Panna zaliczona ;D
Tzn.sesja zdjęciowa pod znakiem ;)
Szczegóły później ;)
No i dzisiaj miałam znowu szczęście - miałam towarzystwo ;)
Pozdrawiam - Monika
_________________________________________________________________
Wyruszyłam o 7:00.
Wpadłam na chwilę do Zamościa ;)

Nawóz to inaczej ..... gówno ;D

Coś dla wielbicieli kaczek ;)

I następna fajna nazwa ;)

Pomnik we Wrześni


Gniezno wita ;)))

Gniezno





Bolesław Chrobry ;)

Do Bydgoszczy, po odjęciu 10, pozostaje ulubiona liczba zielaka ;D ;)

No i stuknęła mi 13tka ;D

Leszek Biały - ale ma kolarskie uda i łydki ;D ;)))))

Następnie w Biskupinie czekałam na...........
Agenciarę - dzisiaj znowu miałam szczęście nie pedalić samotnie tylko w bardzo miłym towarzystwie ;)
Biskupin

Turystyczna Kolej Wąskotorowa - Biskupin

Aga podkłada się pod ciapąg ;)

Aga w cieniu... ;) Ruiny gotyckiego zamku "diabła weneckiego"

Muzeum Kolei Wąskotorowej

Wenecja - nie widziałyśmy tu żadnych kanałów wodnych ;)))

Grzeczna Panna w grzesznej pozie ;))))

Drzewa - Aga była zdziwiona co ja fajnego widzę w tych drzewach ;D a mi się po prostu podobały i się nimi zachwycałam ;P ;)

No coments ;)

Padła... nie wstanę! tak będę leżeć ;)))

Bydgoszcz


Dziękuję Adze za miłe towarzystwo ;))))))))
I do zobaczenia kolejny raz na żywca na Bikeoriencie... bo nie zrealizowałyśmy naszego planu.... mówię o "pstrągu" ;))))))))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Oczywiście Grzeczna Panna zaliczona ;D
Tzn.sesja zdjęciowa pod znakiem ;)
Szczegóły później ;)
No i dzisiaj miałam znowu szczęście - miałam towarzystwo ;)
Pozdrawiam - Monika
_________________________________________________________________
Wyruszyłam o 7:00.
Wpadłam na chwilę do Zamościa ;)

Nawóz to inaczej ..... gówno ;D

Coś dla wielbicieli kaczek ;)

I następna fajna nazwa ;)

Pomnik we Wrześni


Gniezno wita ;)))

Gniezno





Bolesław Chrobry ;)

Do Bydgoszczy, po odjęciu 10, pozostaje ulubiona liczba zielaka ;D ;)

No i stuknęła mi 13tka ;D

Leszek Biały - ale ma kolarskie uda i łydki ;D ;)))))

Następnie w Biskupinie czekałam na...........
Agenciarę - dzisiaj znowu miałam szczęście nie pedalić samotnie tylko w bardzo miłym towarzystwie ;)
Biskupin

Turystyczna Kolej Wąskotorowa - Biskupin

Aga podkłada się pod ciapąg ;)

Aga w cieniu... ;) Ruiny gotyckiego zamku "diabła weneckiego"

Muzeum Kolei Wąskotorowej

Wenecja - nie widziałyśmy tu żadnych kanałów wodnych ;)))

Grzeczna Panna w grzesznej pozie ;))))

Drzewa - Aga była zdziwiona co ja fajnego widzę w tych drzewach ;D a mi się po prostu podobały i się nimi zachwycałam ;P ;)

No coments ;)

Padła... nie wstanę! tak będę leżeć ;)))

Bydgoszcz


Dziękuję Adze za miłe towarzystwo ;))))))))
I do zobaczenia kolejny raz na żywca na Bikeoriencie... bo nie zrealizowałyśmy naszego planu.... mówię o "pstrągu" ;))))))))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 165.19km
- Czas 09:09
- VAVG 18.05km/h
- Aktywność Jazda na rowerze







