Piątek, 4 lipca 2008
Kategoria Do pracy / z pracy, In the rain..., We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Kolejny dzień, otwieram swe okno,
Za oknem deszcz i wszystko zamokło.
Znowu deszcz, znowu mgła...
Niech się skończy znowu
Kolejny dzień, otwieram swe okno,
Za oknem deszcz i wszystko zamokło.
Znowu deszcz, znowu mgła...
Niech się skończy znowu sam...
Jak wytrzymać wszystko to mam ?
Świat rozmyty deszczem i ja,
Świat rozmyty deszczem we mgle,
Niech się skończy wreszcie deszcz ten.
Inne są papierosy, inny dzień,
Deszczowe medytacje,
Mój mózg rozpada się.
Znowu deszcz, znowu mgła,
Niech się skończy, znowu sam.
Inne słowa na ustach mam,
Ciągle czekam słońca bram,
Znowu deszcz, znowu mgła,
Niech się skończy znowu sam
W deszczu... do pracy... przyjechałam cała przemoknięta... nie muszę Wam opisywać min współpracowników jak mnie zobaczyli :D
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Za oknem deszcz i wszystko zamokło.
Znowu deszcz, znowu mgła...
Niech się skończy znowu sam...
Jak wytrzymać wszystko to mam ?
Świat rozmyty deszczem i ja,
Świat rozmyty deszczem we mgle,
Niech się skończy wreszcie deszcz ten.
Inne są papierosy, inny dzień,
Deszczowe medytacje,
Mój mózg rozpada się.
Znowu deszcz, znowu mgła,
Niech się skończy, znowu sam.
Inne słowa na ustach mam,
Ciągle czekam słońca bram,
Znowu deszcz, znowu mgła,
Niech się skończy znowu sam
W deszczu... do pracy... przyjechałam cała przemoknięta... nie muszę Wam opisywać min współpracowników jak mnie zobaczyli :D
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 16.34km
- Czas 00:55
- VAVG 17.83km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 lipca 2008
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Kto kocha naprawdę
Będzie kochać zawsze
Gniew zmieni w kochanie
A zdradę w niepamięć
Nie oceniaj mnie
An
Kto kocha naprawdę
Będzie kochać zawsze
Gniew zmieni w kochanie
A zdradę w niepamięć
Nie oceniaj mnie
Ani dobrze ani źle
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Jak dziecko unieś mnie wysoko
Jak dziecko mnie do łóżka kładź
Rano zjedz ze mną śniadanie
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
W zuchwałej chwili pożądania
Nadałam tobie takie imię
Że znajdę cię na końcu świata
I już się z tobą nie rozminę
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Rankiem albo lepiej przedpołudniem - do pracy standardowo...
Z pracy - nie standardowo, bo biorę przykład z Młynarza, który w czerwcu tylko piastował... ja w lipcu tylko żywcuję... więc po pracy na piwko do centrum D.G.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)))
Będzie kochać zawsze
Gniew zmieni w kochanie
A zdradę w niepamięć
Nie oceniaj mnie
Ani dobrze ani źle
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Jak dziecko unieś mnie wysoko
Jak dziecko mnie do łóżka kładź
Rano zjedz ze mną śniadanie
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
W zuchwałej chwili pożądania
Nadałam tobie takie imię
Że znajdę cię na końcu świata
I już się z tobą nie rozminę
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Po prostu bądź po prostu bądź i patrz
Rankiem albo lepiej przedpołudniem - do pracy standardowo...
Z pracy - nie standardowo, bo biorę przykład z Młynarza, który w czerwcu tylko piastował... ja w lipcu tylko żywcuję... więc po pracy na piwko do centrum D.G.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)))
- DST 36.60km
- Teren 1.00km
- Czas 01:52
- VAVG 19.61km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 lipca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Zapyta Bóg
w swym niebie
co dałem mu
od siebie
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
Zapyta Bóg
w swym niebie
co dałem mu
od siebie
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
i żyłem jak chciał bym żył
i byłem kim miałem być
odpowiem mu
od siebie
że spłacę dług
tym lepiej
tym bardziej bo
wiedziałem
co znaczy że nadziei brakowało mi
i kilku chwil
kilku dobrych chwil
może powie
to niepotrzebne słowa
trudno nie wierzyć w nic...
zapyta Bóg
w swym niebie
jak spłacę dług
ja nie wiem
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
Rankiem - do pracy - standardowo...
Z pracy -też monotonia ;D ale było i tak fajnie ;)
Jak by ktoś nie wiedział - to strefa po prawej stronie linii ciągłęj to ścieżka rowerowa ;)))) Pozdrawiam kierowców blachosmrodów z bujną wyobraźnią... niestety tylko do parkowania :((((

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
w swym niebie
co dałem mu
od siebie
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
i żyłem jak chciał bym żył
i byłem kim miałem być
odpowiem mu
od siebie
że spłacę dług
tym lepiej
tym bardziej bo
wiedziałem
co znaczy że nadziei brakowało mi
i kilku chwil
kilku dobrych chwil
może powie
to niepotrzebne słowa
trudno nie wierzyć w nic...
zapyta Bóg
w swym niebie
jak spłacę dług
ja nie wiem
wierzyłem i
kochałem
i byłem tym kim chciał bym był
Rankiem - do pracy - standardowo...
Z pracy -też monotonia ;D ale było i tak fajnie ;)
Jak by ktoś nie wiedział - to strefa po prawej stronie linii ciągłęj to ścieżka rowerowa ;)))) Pozdrawiam kierowców blachosmrodów z bujną wyobraźnią... niestety tylko do parkowania :((((

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 32.29km
- Teren 2.00km
- Czas 01:36
- VAVG 20.18km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 lipca 2008
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Z gakiem na pizzy...
Z gakiem na pizzy...
Rankiem do pracy - standardowo.
Po południu z pracy z gakiem nie standardowo na pizzę do Malwy i do domku.
A tu latarka gaka - dostał ją od... (tajemnica) - MCGywer by się zawstydził - latarka ma full wypas wersję - ładuję się kręcąc, kręci się ładując itp ;D

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Rankiem do pracy - standardowo.
Po południu z pracy z gakiem nie standardowo na pizzę do Malwy i do domku.
A tu latarka gaka - dostał ją od... (tajemnica) - MCGywer by się zawstydził - latarka ma full wypas wersję - ładuję się kręcąc, kręci się ładując itp ;D

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 34.00km
- Czas 01:45
- VAVG 19.43km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 czerwca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Lubię gdy puste mam kieszenie
i nie mam żadnych ważnych spraw
Gdy nikt nie mówi "tak nie wolno"
i robią ze mnie symbol zła
Lubię gdy puste mam kieszenie
i nie mam żadnych ważnych spraw
Gdy nikt nie mówi "tak nie wolno"
i robią ze mnie symbol zła
Lubię odskoczyć gdzieś w nieznane
tak bez powodu i bez celu
Zgubić się w wielkim szarym tłumie
Wśród jednakowych twarzy wielu
To jest to
To mój świat
Lubię gdy moi starzy kumple
Gdy znów zobaczą mnie po latach
Z odrazą patrzą na mój wygląd
I wciąż mnie mają za wariata
Lubię gdy wzniosłe masz zamiary
kierujesz mnie na drogę cnoty
i marszczysz czoło gdy w nagrodę
słyszysz mój zdrowy śmiech idioty
Dzisiaj obudziło się we mnie zwierzę... szkoda, że to leniwiec :D
Spałam do 13:00. Później wstałam, pokręciłam się tu i ówdzie... i stwierdziłam, że muszę przewietrzyć MEridkę ;D
A więc Mydlice - Łagisza - Pogoria III - Pogoria IV - Pogoria III - Mydlice.
Zamek w Będzinie

Zamek wraz z kościołem - Będzin.

Ładny domek ale okolica... hmm...

Hihihihihi :D

Pogoria IV




Nie ma wody...

Widok z tamy...

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
i nie mam żadnych ważnych spraw
Gdy nikt nie mówi "tak nie wolno"
i robią ze mnie symbol zła
Lubię odskoczyć gdzieś w nieznane
tak bez powodu i bez celu
Zgubić się w wielkim szarym tłumie
Wśród jednakowych twarzy wielu
To jest to
To mój świat
Lubię gdy moi starzy kumple
Gdy znów zobaczą mnie po latach
Z odrazą patrzą na mój wygląd
I wciąż mnie mają za wariata
Lubię gdy wzniosłe masz zamiary
kierujesz mnie na drogę cnoty
i marszczysz czoło gdy w nagrodę
słyszysz mój zdrowy śmiech idioty
Dzisiaj obudziło się we mnie zwierzę... szkoda, że to leniwiec :D
Spałam do 13:00. Później wstałam, pokręciłam się tu i ówdzie... i stwierdziłam, że muszę przewietrzyć MEridkę ;D
A więc Mydlice - Łagisza - Pogoria III - Pogoria IV - Pogoria III - Mydlice.
Zamek w Będzinie

Zamek wraz z kościołem - Będzin.

Ładny domek ale okolica... hmm...

Hihihihihi :D

Pogoria IV




Nie ma wody...

Widok z tamy...

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 33.61km
- Teren 10.00km
- Czas 01:44
- VAVG 19.39km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 czerwca 2008
Kategoria Z Anią ;)
Bike'owe przedszkole cz. II
Bike'owe przedszkole cz. II
Wczoraj umówiłam się z Dzieciakami, więc dzisiaj, pomimo pochmurnego nieba plany trzeba było zrealizować...
I to pochmurne niebo to była tylko podpucha, jak się później okazało ;)
A więc rankiem Mydlice - Manhattan (pierwszy raz od niepamiętnych czasów główną drogą czyli Królowej Jadwigi i Piłsudskiego).
Następnie z Anią do Kaufflandu po drożdżówki i później do centrum D.G. po Kamila.
Razem z Kamilem na Pogorię.
Na Pogorii.


Z Pogorii do Kamila na rosołek.
Dżdżownica ;)

Następnie naciągnęłam Kamila na odprowadzenie Ani ;)
Więc trio - centrum - Manhattan a następnie duet (ja i Kamil) Manhattan - centrum.
Po odstawieniu ostatniego uczestnika wycieczki do domku pomknęłam do domku.
Na Pogorii leżałam na ręczniku patrząc na taplających się dzieciaków... niby nie było słońca... niby.... ktoś chce jajka sadzone???? moje plecy wspaniale do tego się nadają :((((
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Wczoraj umówiłam się z Dzieciakami, więc dzisiaj, pomimo pochmurnego nieba plany trzeba było zrealizować...
I to pochmurne niebo to była tylko podpucha, jak się później okazało ;)
A więc rankiem Mydlice - Manhattan (pierwszy raz od niepamiętnych czasów główną drogą czyli Królowej Jadwigi i Piłsudskiego).
Następnie z Anią do Kaufflandu po drożdżówki i później do centrum D.G. po Kamila.
Razem z Kamilem na Pogorię.
Na Pogorii.


Z Pogorii do Kamila na rosołek.
Dżdżownica ;)

Następnie naciągnęłam Kamila na odprowadzenie Ani ;)

Więc trio - centrum - Manhattan a następnie duet (ja i Kamil) Manhattan - centrum.
Po odstawieniu ostatniego uczestnika wycieczki do domku pomknęłam do domku.
Na Pogorii leżałam na ręczniku patrząc na taplających się dzieciaków... niby nie było słońca... niby.... ktoś chce jajka sadzone???? moje plecy wspaniale do tego się nadają :((((
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 21.61km
- Teren 15.00km
- Czas 02:05
- VAVG 10.37km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 czerwca 2008
Nie liczy się ilość tylko jakość,
nie liczy się rozmiar tylko technika (tak ponoć mówią Ci z małymi)...
Ale takie motto ma moja dz
Nie liczy się ilość tylko jakość,
nie liczy się rozmiar tylko technika (tak ponoć mówią Ci z małymi)...
Ale takie motto ma moja dzisiejsza przejażdżka :)
I wierzcie mi, że jestem bardziej padnięta niż bym przejechała 100 km w samotności :)
Ale od początku ;)
Wczoraj wieczorem zaplanowałam, że wstanę o 5:30 przejadę się kawałek i około 10:00 zjawię się u Ani by porwać ją na bike'ową przygodę.
Budzik, który śmiał się zadzwonić o 5:30 wyrzuciłam przez okno OMC.
Wstałam o 8:00 (na antybiotyk, który w dalszym ciągu zażywam) i stwierdziłam, że pora już wyruszyć do mojego Wielkiego Brata.
A więc Mydlice - Manhattan.
Po śniadanku wyruszyłam z moją Ulubioną Chrześnicą na Pogorię.

Po drodze "zgarnęłyśmy" Kamila - kuzyna Ani.
Ania w oczekiwaniu na Kamila.

Po zebraniu wszystkich uczestników eskapady ruszyliśmy na Pogorię.
Na Pogorii.

Nad wodą młodsza część ekipy brała czynny udział w taplaniu, pryskaniu, pluskaniu, rozcieraniu piachu gdzie-popadnie itp. sportach ekstremalnych. Starsza część siedziała, wchłaniała słońce, pilnowała dwukołowców itp.


"Kamil połóż się, jak Ty się położysz to ja też i razem się zmieścimy na tym ręczniku" - nie wiem po kim Ania ma taką bezpośredniość we krwi :D

Następnie padł rozkaz: "Skarpetki i buty na nogi i na Zieloną kręcimy!"
Pojechaliśmy do Parku Zielona zielonym szlakiem oczywiście :)
Ania z Kamilem w terenie :)

Teren wcale nie był taki łatwy - była to około 30 centymetrowa ścieżka - rów w trawie więc każde zjechanie z tej ścieżki mogło skończyć się glebą - dzieciaki wspaniale dawały sobie radę :)
Trzej Muszkieterowie :)

Ua-ha Meridki trzy :)

Zawieź mnie tam gdzie... jest fajnie :D

Basen na Zielonej - mam nadzieję, że doprowadzą go do stanu używalności...

Boiska do siatkówki plażowej - full-wypas, szkoda, że tak mało "grajków"

NAdszedł czas by wracac :(

Z Zielonej, przez Pogorię na Manhattan.
Przerwa na herbatkę :)

Później z Manhattanu do centrum (z Kamilem) i później na Mydlice (już sama)
Ogólnie dzień przeudany mimo małej ilości kilometrów ale przecież nie samymi kilometrami człowiek żyje :)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
nie liczy się rozmiar tylko technika (tak ponoć mówią Ci z małymi)...
Ale takie motto ma moja dzisiejsza przejażdżka :)
I wierzcie mi, że jestem bardziej padnięta niż bym przejechała 100 km w samotności :)
Ale od początku ;)
Wczoraj wieczorem zaplanowałam, że wstanę o 5:30 przejadę się kawałek i około 10:00 zjawię się u Ani by porwać ją na bike'ową przygodę.
Budzik, który śmiał się zadzwonić o 5:30 wyrzuciłam przez okno OMC.
Wstałam o 8:00 (na antybiotyk, który w dalszym ciągu zażywam) i stwierdziłam, że pora już wyruszyć do mojego Wielkiego Brata.
A więc Mydlice - Manhattan.
Po śniadanku wyruszyłam z moją Ulubioną Chrześnicą na Pogorię.

Po drodze "zgarnęłyśmy" Kamila - kuzyna Ani.
Ania w oczekiwaniu na Kamila.

Po zebraniu wszystkich uczestników eskapady ruszyliśmy na Pogorię.
Na Pogorii.

Nad wodą młodsza część ekipy brała czynny udział w taplaniu, pryskaniu, pluskaniu, rozcieraniu piachu gdzie-popadnie itp. sportach ekstremalnych. Starsza część siedziała, wchłaniała słońce, pilnowała dwukołowców itp.


"Kamil połóż się, jak Ty się położysz to ja też i razem się zmieścimy na tym ręczniku" - nie wiem po kim Ania ma taką bezpośredniość we krwi :D

Następnie padł rozkaz: "Skarpetki i buty na nogi i na Zieloną kręcimy!"
Pojechaliśmy do Parku Zielona zielonym szlakiem oczywiście :)
Ania z Kamilem w terenie :)

Teren wcale nie był taki łatwy - była to około 30 centymetrowa ścieżka - rów w trawie więc każde zjechanie z tej ścieżki mogło skończyć się glebą - dzieciaki wspaniale dawały sobie radę :)
Trzej Muszkieterowie :)

Ua-ha Meridki trzy :)

Zawieź mnie tam gdzie... jest fajnie :D

Basen na Zielonej - mam nadzieję, że doprowadzą go do stanu używalności...

Boiska do siatkówki plażowej - full-wypas, szkoda, że tak mało "grajków"

NAdszedł czas by wracac :(

Z Zielonej, przez Pogorię na Manhattan.
Przerwa na herbatkę :)

Później z Manhattanu do centrum (z Kamilem) i później na Mydlice (już sama)
Ogólnie dzień przeudany mimo małej ilości kilometrów ale przecież nie samymi kilometrami człowiek żyje :)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 24.68km
- Teren 15.00km
- Czas 02:29
- VAVG 9.94km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 czerwca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Rekonwalescencja
Rekonwalescencja
Po czterodniowej przerwie w jeżdżeniu na rowerze związanej z moją chorobą chciałam sobie pojechać choć tylko do sklepu rowerowego po okulary...
Ubrałam się w ciuchy rowerowe, zdjęłam rower ze ściany, nasmarowałam łańcuch, wyszłam z mieszkania, wsiadłam do windy, zjechałam na dół, wyszłam przed blok, wsiadłam na rower...
... i okazało się, że zaczęło padać...
więc wróciłam i tyle z mojego jeżdżenia :(((
Po moim rozczarowaniu, które miało miejsce około godziny 15:00 siadłam z powrotem do kompa i tak płynął czas.
Około 17:00 zauważyłam za oknem promienie słońca.
Zadowolona ubrałam się w ciuchy rowerowe, wziełam rower, wyszłam z mieszkania, wsiadłam do windy, zjechałam na dół, wyszłam przed blok, wsiadłam na rower...
... i popedaliłam do sklepu rowerowego na Manhattan :]
W sklepie dokonałam zakupu:
Mam problem - kto wie jak się te szkła wymienia?????
Później pojechałam na Brodway w odwiedziny na kawę :)
Wracając nie omieszkałam nie przejechać wokół Pogorii.
Chyba była bardzo za mną stęskniona bo ukazała mi prześliczne widoki:







Dawno Was nie męczyłam zdjęciami Pogorii :D
Dzisiaj raj na Pogorii mieli Ci, którzy lubią jak dyma im wiatr w żagle :)))
Kółko wokół Pogorii i do domku - w końcu jestem po chorobie :)
Na jutro umówiona jestem z bikerką AniąK Oj będzie się działo :))))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Po czterodniowej przerwie w jeżdżeniu na rowerze związanej z moją chorobą chciałam sobie pojechać choć tylko do sklepu rowerowego po okulary...
Ubrałam się w ciuchy rowerowe, zdjęłam rower ze ściany, nasmarowałam łańcuch, wyszłam z mieszkania, wsiadłam do windy, zjechałam na dół, wyszłam przed blok, wsiadłam na rower...
... i okazało się, że zaczęło padać...
więc wróciłam i tyle z mojego jeżdżenia :(((
Po moim rozczarowaniu, które miało miejsce około godziny 15:00 siadłam z powrotem do kompa i tak płynął czas.
Około 17:00 zauważyłam za oknem promienie słońca.
Zadowolona ubrałam się w ciuchy rowerowe, wziełam rower, wyszłam z mieszkania, wsiadłam do windy, zjechałam na dół, wyszłam przed blok, wsiadłam na rower...
... i popedaliłam do sklepu rowerowego na Manhattan :]
W sklepie dokonałam zakupu:
Mam problem - kto wie jak się te szkła wymienia?????
Później pojechałam na Brodway w odwiedziny na kawę :)
Wracając nie omieszkałam nie przejechać wokół Pogorii.
Chyba była bardzo za mną stęskniona bo ukazała mi prześliczne widoki:







Dawno Was nie męczyłam zdjęciami Pogorii :D
Dzisiaj raj na Pogorii mieli Ci, którzy lubią jak dyma im wiatr w żagle :)))
Kółko wokół Pogorii i do domku - w końcu jestem po chorobie :)
Na jutro umówiona jestem z bikerką AniąK Oj będzie się działo :))))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 20.01km
- Czas 01:12
- VAVG 16.68km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 25 czerwca 2008
A JA MAM TO W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE LUBIĘ
MAM W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE
A JA MAM TO W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE LUBIĘ
MAM W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE MÓWIĘ...
Jestem chora - na razie nie jeżdżę na rowerze...
Ale zrobiłam projekt koszulki. Jest to robione w Paincie, więc wybaczcie :)
Wszelkie uwagi przyjmuję od wiadomych osób :)

Druga wersja:

Projekt Młynarza - jutro dorobi rękawki - na kołnierzyku będzie login a na rękawie flaga.

A to moja przeróbka projektu Młynarza:
Przód i dwie wersje tyłu:

Następny projekt Młynarza:

A to moja przeróbka:

Zielony gryzie na początku - później można się przyzwyczaić...
Wypowiadajcie się tylko bez następnych inwencji twórczych bo nie zdążymy z koszulką do zimy ;)
Tylko czy coś usunąć ewentualnie ;)
Następne podejście :)))
Pytanie: czy kolorowe kieszonki????

czy jednolite???

A tu projekt Agi przerobiony, tylko już mi sie nie chciało po prawej stronie czarnych pasów na czerwone tak jak zrobiłam to po lewej.
Uwagi do projektu:
- Logo BS - może lepiej w poziomie?;
- "team" - zbędny;
- "klawisz" BS - co to jest???

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE LUBIĘ
MAM W DUPIE
CZY KTOŚ MNIE LUBI, CZY NIE LUBI
MAM W DUPIE
SWOJE MYŚLĘ, SWOJE MÓWIĘ...
Jestem chora - na razie nie jeżdżę na rowerze...
Ale zrobiłam projekt koszulki. Jest to robione w Paincie, więc wybaczcie :)
Wszelkie uwagi przyjmuję od wiadomych osób :)

Druga wersja:

Projekt Młynarza - jutro dorobi rękawki - na kołnierzyku będzie login a na rękawie flaga.

A to moja przeróbka projektu Młynarza:
Przód i dwie wersje tyłu:

Następny projekt Młynarza:

A to moja przeróbka:

Zielony gryzie na początku - później można się przyzwyczaić...
Wypowiadajcie się tylko bez następnych inwencji twórczych bo nie zdążymy z koszulką do zimy ;)
Tylko czy coś usunąć ewentualnie ;)
Następne podejście :)))
Pytanie: czy kolorowe kieszonki????

czy jednolite???

A tu projekt Agi przerobiony, tylko już mi sie nie chciało po prawej stronie czarnych pasów na czerwone tak jak zrobiłam to po lewej.
Uwagi do projektu:
- Logo BS - może lepiej w poziomie?;
- "team" - zbędny;
- "klawisz" BS - co to jest???

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 0.01km
- Czas 00:01
- VAVG 0.60km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 czerwca 2008
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Sen to zło, nie ma złudzeń
Sen ogarnął wszystkich ludzi
Czarno wokół, miasto śpi
Nikt nie może się obudzić
Kot na dachu,
Sen to zło, nie ma złudzeń
Sen ogarnął wszystkich ludzi
Czarno wokół, miasto śpi
Nikt nie może się obudzić
Kot na dachu, szczur w kanale
Księżyc kusi mundurki białe
Zielonego świata brak
Refren:
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Bloki czarne cień rzucają
A z otwartych, ślepych okien jak łzy białe
Lunatycy uciekają
Lunatycy uciekają
Zakochani w sobie
Wokół same lustra otaczają ich
Nie widzą nic nie, nie słyszą nic, nic nie czują
Do pracy... na śpiąco... spałam 2,5 godziny :(
Po pracy w deszczu :( lało tak, że po kilku minutach wody było na ulicy tyle, że zakrywała oponę :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Sen ogarnął wszystkich ludzi
Czarno wokół, miasto śpi
Nikt nie może się obudzić
Kot na dachu, szczur w kanale
Księżyc kusi mundurki białe
Zielonego świata brak
Refren:
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Lunatycy otaczają mnie O, o, o !
Bloki czarne cień rzucają
A z otwartych, ślepych okien jak łzy białe
Lunatycy uciekają
Lunatycy uciekają
Zakochani w sobie
Wokół same lustra otaczają ich
Nie widzą nic nie, nie słyszą nic, nic nie czują
Do pracy... na śpiąco... spałam 2,5 godziny :(
Po pracy w deszczu :( lało tak, że po kilku minutach wody było na ulicy tyle, że zakrywała oponę :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 32.16km
- Teren 2.00km
- Czas 01:40
- VAVG 19.30km/h
- Aktywność Jazda na rowerze







