Piątek, 24 kwietnia 2009
Leniwie zobaczyć skutki pożaru
Kochanie, wczoraj zwolnili mnie z pracy
Wiedz o tym, że nie dali mi szansy
Kazali odejść, wyrzucili za drzwi
Nasze mieszkanie sypie się od spodu
W naszej lodówce nie znajdziesz nawet lodu
Pomyśl kochanie, nie kupię ci już nic
Zostawmy to i chodźmy na spacer,
Bo dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Kolor i zapach wirują w głowie
Mocno oddychaj, poczuj to w sobie
Szalona wolność, chcesz się udławić nią
Stanę w kolejce po swój zasiłek
Ty zamiast butów przyniesiesz mi miłość
A nasze łóżko zapłonie jeszcze raz
Potem wydamy ostatnie pieniądze
Skąpany w winie popatrzę na słońce
Pomyśl kochanie, nie kupię ci już nic
Zostawmy to i chodźmy na spacer,
Bo dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Stanę w kolejce po swój zasiłek
Ty zamiast butów przyniesiesz mi miłość
A nasze łóżko zapłonie jeszcze raz
Potem wydamy ostatnie pieniądze
Skąpany w winie popatrzę na słońce
Pomyśl kochanie, nie kupię ci już nic
Zostawmy to i chodźmy na spacer,
Bo dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Kolor i zapach wirują w głowie
Mocno oddychaj, poczuj to w sobie
Szalona wolność, chcesz się udławić nią
Nie zwolnili mnie z pracy ale „Dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Kolor i zapach wirują w głowie
Mocno oddychaj, poczuj to w sobie
Szalona wolność, chcesz się udławić nią”
Miałam dzień wolny (w pracy).
Planowałam w końcu pojechać do Olsztyna k/Częstochowy zobaczyć ruiny zamku.
Budzik, który dzwonił o 7:00 potraktowałam kciukiem, zapadłam w sen...
Obudził mnie o 9:28 telefon – w sumie nawet dobrze – zwlekłam się z łóżka.
Ale jakoś tak nie rowerowy humor miałam.
Nie było sensu dalej jechać... by się nie spóźnić na umówiony wieczór ;-)
Postanowiłam pojechać na Pogorię (coś nowego!) – w sumie bardzo dawno na niej nie byłam.
Pojechałam – Pogoria III, Pogoria IV.
Na Pogorii IV zmiany.

Dzisiaj udało mi się nie zapłacić mandatu ;-)
No i nowy asfalt położony, tam gdzie nie ma asfaltu przy samej Pogorii IV – zawsze były tam fatalne dziury.

Dzisiaj widoczność była super.

Górka Gołonoska – widok z mostku – wlot rzeczki do Pogorii.

Chciałam objechać Czwórkę dookoła ale na Kellysku to jest bardzo trudne - jeżdżenie po piachu :/ Gleby OMC - 3. Więc zawróciłam i wróciłam się asfaltem.
Ten piasek widoczny na drugim brzegu – tam byłam „przed chwilą” – widok z asfaltu, który biegnie do Piekła.

Skutki pożaru z poniedziałku :(


Bezmyślne, niszczące tylko wypalanie traw ;/

Z Pogorii IV, przez Piekło, na Pogorię II, przez Pogorię III na Zieloną.
Na Zielonej zielono :)

Z Zielonej przez centrum, hutę Bankową, na skróty na Mydlice :)
Było krótko ale bardzo fajnie.
Teraz muszę zamknąć moją wyprawę majowo – czerwcową na ostatni guzik...
P.S. A propos jutrzejszej Zagłębiowskiej Masy Krytycznej. Proponuję spotkanie o 14:30 pod Pomnikiem Hendrixa.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
Wiedz o tym, że nie dali mi szansy
Kazali odejść, wyrzucili za drzwi
Nasze mieszkanie sypie się od spodu
W naszej lodówce nie znajdziesz nawet lodu
Pomyśl kochanie, nie kupię ci już nic
Zostawmy to i chodźmy na spacer,
Bo dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Kolor i zapach wirują w głowie
Mocno oddychaj, poczuj to w sobie
Szalona wolność, chcesz się udławić nią
Stanę w kolejce po swój zasiłek
Ty zamiast butów przyniesiesz mi miłość
A nasze łóżko zapłonie jeszcze raz
Potem wydamy ostatnie pieniądze
Skąpany w winie popatrzę na słońce
Pomyśl kochanie, nie kupię ci już nic
Zostawmy to i chodźmy na spacer,
Bo dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Stanę w kolejce po swój zasiłek
Ty zamiast butów przyniesiesz mi miłość
A nasze łóżko zapłonie jeszcze raz
Potem wydamy ostatnie pieniądze
Skąpany w winie popatrzę na słońce
Pomyśl kochanie, nie kupię ci już nic
Zostawmy to i chodźmy na spacer,
Bo dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Kolor i zapach wirują w głowie
Mocno oddychaj, poczuj to w sobie
Szalona wolność, chcesz się udławić nią
Nie zwolnili mnie z pracy ale „Dzisiaj świat wygląda inaczej
Gdy wszystko kwitnie i eksploduje w nas
Kolor i zapach wirują w głowie
Mocno oddychaj, poczuj to w sobie
Szalona wolność, chcesz się udławić nią”
Miałam dzień wolny (w pracy).
Planowałam w końcu pojechać do Olsztyna k/Częstochowy zobaczyć ruiny zamku.
Budzik, który dzwonił o 7:00 potraktowałam kciukiem, zapadłam w sen...
Obudził mnie o 9:28 telefon – w sumie nawet dobrze – zwlekłam się z łóżka.
Ale jakoś tak nie rowerowy humor miałam.
Nie było sensu dalej jechać... by się nie spóźnić na umówiony wieczór ;-)
Postanowiłam pojechać na Pogorię (coś nowego!) – w sumie bardzo dawno na niej nie byłam.
Pojechałam – Pogoria III, Pogoria IV.
Na Pogorii IV zmiany.

Wrrrrrr© kosma100
Dzisiaj udało mi się nie zapłacić mandatu ;-)
No i nowy asfalt położony, tam gdzie nie ma asfaltu przy samej Pogorii IV – zawsze były tam fatalne dziury.

New asfalt - Pogoria IV© kosma100
Dzisiaj widoczność była super.

Pogoria IV© kosma100
Górka Gołonoska – widok z mostku – wlot rzeczki do Pogorii.

Górka Gołonoska widok z Pogorii IV© kosma100
Chciałam objechać Czwórkę dookoła ale na Kellysku to jest bardzo trudne - jeżdżenie po piachu :/ Gleby OMC - 3. Więc zawróciłam i wróciłam się asfaltem.
Ten piasek widoczny na drugim brzegu – tam byłam „przed chwilą” – widok z asfaltu, który biegnie do Piekła.

Pogoria IV - widok na górkę gołonoską© kosma100
Skutki pożaru z poniedziałku :(

Skutki pożaru Pogoria II© kosma100

Skutki poaru Pogoria II© kosma100
Bezmyślne, niszczące tylko wypalanie traw ;/

Beymzđlne wzpalanie traw© kosma100
Z Pogorii IV, przez Piekło, na Pogorię II, przez Pogorię III na Zieloną.
Na Zielonej zielono :)

Zielono na Zielonej© kosma100
Z Zielonej przez centrum, hutę Bankową, na skróty na Mydlice :)
Było krótko ale bardzo fajnie.
Teraz muszę zamknąć moją wyprawę majowo – czerwcową na ostatni guzik...
P.S. A propos jutrzejszej Zagłębiowskiej Masy Krytycznej. Proponuję spotkanie o 14:30 pod Pomnikiem Hendrixa.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
- DST 31.78km
- Teren 10.00km
- Czas 01:38
- VAVG 19.46km/h
- VMAX 35.40km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 kwietnia 2009
Kategoria Do pracy / z pracy, Kellysek :), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do pracy - standardowo
Nie ma zagrożenia
Każdy jest bezpieczny
Spełniają się marzenia
żołnierze są zbyteczni
Nie ma nienawiści
Nie ma też miłości
Zło już nie istnieje,
Bo nie ma już ludzkości
Nie trzeba się ukrywać
Nie trzeba robić schronów
Nie trzeba się rozwijać
Nie trzeba wznosić domów
Radioaktywny wiatr
Rozwiał wątpliwości
Zło już nie istnieje,
Bo nie ma już ludzkości
Do pracy - standardowo.
Troszkę za późno wyjechałam, dlatego też musiałam kręcić a nie leniuchować.
Wygrałam wyścig z tramwajem, który jechał z Sosnowca :-)
Po pracy - standardowo.
A teraz muszę troszkę odgruzować mieszkanie, bo jutro... mam dzień wolny od pracy i chcę zobaczyć jedno, ciekawe miejsce z ruinami zamku :]
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Każdy jest bezpieczny
Spełniają się marzenia
żołnierze są zbyteczni
Nie ma nienawiści
Nie ma też miłości
Zło już nie istnieje,
Bo nie ma już ludzkości
Nie trzeba się ukrywać
Nie trzeba robić schronów
Nie trzeba się rozwijać
Nie trzeba wznosić domów
Radioaktywny wiatr
Rozwiał wątpliwości
Zło już nie istnieje,
Bo nie ma już ludzkości
Do pracy - standardowo.
Troszkę za późno wyjechałam, dlatego też musiałam kręcić a nie leniuchować.
Wygrałam wyścig z tramwajem, który jechał z Sosnowca :-)
Po pracy - standardowo.
A teraz muszę troszkę odgruzować mieszkanie, bo jutro... mam dzień wolny od pracy i chcę zobaczyć jedno, ciekawe miejsce z ruinami zamku :]
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 31.80km
- Czas 01:26
- VAVG 22.19km/h
- VMAX 35.50km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 kwietnia 2009
Kategoria Kellysek :), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Jeden dzień z życia Bradypusa.
Tyle już gram - co z tego mam
Tyle lat gram - gram tu i tam
Grałem pop Grałem jazz
Grałem roka
Ale teraz jakaś inna jest epoka - jestem sam
Nie dla mnie gwar srebrny pył
Nie dla mnie splendor i sława
Nie dla mnie ta cała zabawa
Nie dla mnie te wszystkie brawa nie dla mnie nie dla mnie nie dla mnie
Jestem sam
Rzuciłem dom i rodzinę
Poznałem egzotyczną dziewczynę
Piękna była to dziewczyna
Miała na imię heroina
Leciałem Leciałem
Leciałem
Chciałem umrzeć ale nie umarłem
Leżałem Leżałem Leżałem
Wszystkie programy przeleciałem
To nie to to nie to
To co widzę w telewizji to dno
Przecież ja dużo lepiej gram
Więc dlaczego dlaczego dlaczego jestam sam?
Nic mi się nie chce
Ciągle bym tylko spał
Seks mnie nie łechce
Nic mi się nie chce - jestem sam
Tyle już gram
Co z tego mam
Tyle lat gram- jestem sam
Nie dla mnie gwar srebrny pył
Leniwie... bardzo leniwie, bo:
1. Do pracy (pierwszy raz od 1 marca) nie pojechałam rowerem;
2. Ogólnie nic mi się nie chciało;
3. Może trochę skłamałam - chciało mi się spać;
4. Miałam jechać na angielski - dobrze, że użyłam czasu przeszłego...
5. Pojechałam na leniwą pizzę...
I to tyle pedalenia na dziś..

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Leniwców 100
Tyle lat gram - gram tu i tam
Grałem pop Grałem jazz
Grałem roka
Ale teraz jakaś inna jest epoka - jestem sam
Nie dla mnie gwar srebrny pył
Nie dla mnie splendor i sława
Nie dla mnie ta cała zabawa
Nie dla mnie te wszystkie brawa nie dla mnie nie dla mnie nie dla mnie
Jestem sam
Rzuciłem dom i rodzinę
Poznałem egzotyczną dziewczynę
Piękna była to dziewczyna
Miała na imię heroina
Leciałem Leciałem
Leciałem
Chciałem umrzeć ale nie umarłem
Leżałem Leżałem Leżałem
Wszystkie programy przeleciałem
To nie to to nie to
To co widzę w telewizji to dno
Przecież ja dużo lepiej gram
Więc dlaczego dlaczego dlaczego jestam sam?
Nic mi się nie chce
Ciągle bym tylko spał
Seks mnie nie łechce
Nic mi się nie chce - jestem sam
Tyle już gram
Co z tego mam
Tyle lat gram- jestem sam
Nie dla mnie gwar srebrny pył
Leniwie... bardzo leniwie, bo:
1. Do pracy (pierwszy raz od 1 marca) nie pojechałam rowerem;
2. Ogólnie nic mi się nie chciało;
3. Może trochę skłamałam - chciało mi się spać;
4. Miałam jechać na angielski - dobrze, że użyłam czasu przeszłego...
5. Pojechałam na leniwą pizzę...
I to tyle pedalenia na dziś..
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Leniwców 100
- DST 7.53km
- Czas 00:33
- VAVG 13.69km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 21 kwietnia 2009
Kategoria Do pracy / z pracy, Kosmacz - Powsinoga :), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do pracy... standardowo Helenkowo :-)
Nie jestem nikim ...
Playboyem, półbogiem i królem w koronie
Nie jestem żadnym szulerem
Ani innym wyrafinowanym gnojem ...
Nie jestem nowym Fuhrerem
Ostrzem propagandowej bzdury
Nie jestem marzeniem spełnieniem
Żądnym kariery Mega-Gburem ...
NIEPOKORNY I ZŁY
BRAM NIEBA NIE SIĘGNĘ
TAKIM JAK CHCESZ
NIGDY NIE BĘDĘ ...
Nie jestem synem wazeliny
Areną sterowanego buntu
Nie jestem rozkapryszoną
Super-Gnidą bez uczuć ...
Do pracy... standard numer II - Zabrze Helenka - Katowice.
Z pracy - standard numer I.
Sto lat! Sto lat! Kellyskowi wybiło dzisiaj 1500,9 km ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Playboyem, półbogiem i królem w koronie
Nie jestem żadnym szulerem
Ani innym wyrafinowanym gnojem ...
Nie jestem nowym Fuhrerem
Ostrzem propagandowej bzdury
Nie jestem marzeniem spełnieniem
Żądnym kariery Mega-Gburem ...
NIEPOKORNY I ZŁY
BRAM NIEBA NIE SIĘGNĘ
TAKIM JAK CHCESZ
NIGDY NIE BĘDĘ ...
Nie jestem synem wazeliny
Areną sterowanego buntu
Nie jestem rozkapryszoną
Super-Gnidą bez uczuć ...
Do pracy... standard numer II - Zabrze Helenka - Katowice.
Z pracy - standard numer I.
Sto lat! Sto lat! Kellyskowi wybiło dzisiaj 1500,9 km ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 43.65km
- Czas 02:17
- VAVG 19.12km/h
- VMAX 40.00km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Kategoria Kosmacz - Powsinoga :), Kellysek :), 200 km OMC, W towarzystwie ;)
Powrót z Wrocławia... ;D
We all came out to Montreux
on the Lake Geneva shoreline.
To make records with the mobile,
we didn't have much time.
Frank Zappa and the Mothers
were at the best place around.
But some stupid with a flare gun
burned the place to the ground.
Smoke on the water and fire in the sky,
smoke on the water.
They burned the gambling house,
it died with an awful sound,
and Funky Claude was running in and out
pulling kids out the ground.
When it all was over we had to find another place.
But Swiss time was running out,
it seemed that we would lose the race.
Smoke on the water and fire in the sky,
smoke on the water.
It was empty cold and bare.
But with the rolling truck
stones thing just outside, yeah !
Making our music there.
with a few red lights a few old beds,
we made a place to sweat.
no matter what we got out of this.
I know, I know we'll never forget.
Smoke on the water and fire in the sky,
smoke on the water.
Dzisiaj nadszedł czas by powrócić do domu, albo trochę bliżej domu.
Z Kozanowa, o 6:00 odprowadził mnie Młynarz (wielkie dzięki, że chciało Ci się wstać).
Pomknęliśmy do pani z wielkimi kolanami.
Po drodze mijamy bikera, który nas pozdrawia. Minęliśmy się, nagle słyszę: „Kosma?”. Nie poznajemy Go ale zwalniamy, dogania nas okazuję się, że to Wrocnam. Chwilę rozmawiamy ale każdy musi pedalić w swoim kierunku – ja na umówioną godzinę spotkania z Cześkiem, Wrocnam do pracy. Optymistyczny akcent :-)
Przy pani z wielkimi kolanami, żegnam się z Młynarzem i zaczynam jazdę z Cześkiem.
Bocznymi drogami docieramy do Siechnic, gdzie wyjeżdżamy na drogę numer 94 i jedziemy do Oławy.
Oglądamy neoklasycystyczny ratusz w Oławie. Wybudowany w 1832 według wskazówek znanego pruskiego architekta Karola Fryderyka Schinkla. Wieża, ze względu na zabytkową wartość zegara, zachowała barokowy kształt.

Kolega Cześka


Z Oławy 94-ką ciśniemy do Brzegu.
Tam zwiedzamy gotycko-renesansowy Zamek Piastów Śląskich z XIII-XVI wieku, zwany Śląskim Wawelem, zespół zamkowy (wraz z kaplicą) jest wpisany na listę zabytków klasy międzynarodowej (według dawnej klasyfikacji - klasy "0").
Fontanna na dziedzińcu.




Oglądamy stalowy most kratownicowy na Odrze z 1891 r. w 1954 r. przeniesiony został do Brzegu z miejscowości Fordon k. Bydgoszczy.



Z Brzegu, dalej 94-ką pedalimy w kierunku Opola.

W Skorogoszczy nadszedł czas rozstania. Czesiek jedzie drogą 458 na Popielów a ja dalej 94-ką do Opola.
Wielkie dzięki, Czesiek, za odwiezienie :)

Jadę do Opola.
Skansen wsi opolskiej.

Opole.



Wieża w Opolu

Z Opola postanawiam zjechać z 94-ki by obejrzeć Jez. Turawskie.
Zjeżdżam najpierw na drogę krajową 45, a później na Kotórz.

Tu jest gdzieś jezioro.

O! Jest!


Chwila relaksu nad jeziorem i kieruję się na Ozimek.
Z Ozimka drogą numer 463 do miejscowości Zawadzkie, później 901 do Pyskowic. Bardzo fajna droga – cały czas w lesie.

Już wiem dlaczego djk71 tak mało jeździ ostatnio – otworzył sieć stacji benzynowych, tzn. poweridowych dla rowerzystów – tylko ten kto robił reklamę źle usłyszał, zamiast „dejotka” to „ejotka” – trzeba to poprawić.

Odwiedziłam też miejscowość Admina BS – Blase’owice :-)

Gdzieś po drodze (okolice Pyskowic) widoczny był pożar – chyba dosyć poważny.

Po drodze wstąpiłam na Helenkę i tam już zostałam :-)
Dziękuję za przemiły wieczór – pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
on the Lake Geneva shoreline.
To make records with the mobile,
we didn't have much time.
Frank Zappa and the Mothers
were at the best place around.
But some stupid with a flare gun
burned the place to the ground.
Smoke on the water and fire in the sky,
smoke on the water.
They burned the gambling house,
it died with an awful sound,
and Funky Claude was running in and out
pulling kids out the ground.
When it all was over we had to find another place.
But Swiss time was running out,
it seemed that we would lose the race.
Smoke on the water and fire in the sky,
smoke on the water.
It was empty cold and bare.
But with the rolling truck
stones thing just outside, yeah !
Making our music there.
with a few red lights a few old beds,
we made a place to sweat.
no matter what we got out of this.
I know, I know we'll never forget.
Smoke on the water and fire in the sky,
smoke on the water.
Dzisiaj nadszedł czas by powrócić do domu, albo trochę bliżej domu.
Z Kozanowa, o 6:00 odprowadził mnie Młynarz (wielkie dzięki, że chciało Ci się wstać).
Pomknęliśmy do pani z wielkimi kolanami.
Po drodze mijamy bikera, który nas pozdrawia. Minęliśmy się, nagle słyszę: „Kosma?”. Nie poznajemy Go ale zwalniamy, dogania nas okazuję się, że to Wrocnam. Chwilę rozmawiamy ale każdy musi pedalić w swoim kierunku – ja na umówioną godzinę spotkania z Cześkiem, Wrocnam do pracy. Optymistyczny akcent :-)
Przy pani z wielkimi kolanami, żegnam się z Młynarzem i zaczynam jazdę z Cześkiem.
Bocznymi drogami docieramy do Siechnic, gdzie wyjeżdżamy na drogę numer 94 i jedziemy do Oławy.
Oglądamy neoklasycystyczny ratusz w Oławie. Wybudowany w 1832 według wskazówek znanego pruskiego architekta Karola Fryderyka Schinkla. Wieża, ze względu na zabytkową wartość zegara, zachowała barokowy kształt.

Oława© kosma100
Kolega Cześka

Kościotrup© kosma100

Oława© kosma100
Z Oławy 94-ką ciśniemy do Brzegu.
Tam zwiedzamy gotycko-renesansowy Zamek Piastów Śląskich z XIII-XVI wieku, zwany Śląskim Wawelem, zespół zamkowy (wraz z kaplicą) jest wpisany na listę zabytków klasy międzynarodowej (według dawnej klasyfikacji - klasy "0").
Fontanna na dziedzińcu.

Fontanna w Brzegu© kosma100

Dziedziniec w Brzegu© kosma100

Czesiek na dziedzińcu w Brzegu© kosma100

Latarnia w Brzegu© kosma100
Oglądamy stalowy most kratownicowy na Odrze z 1891 r. w 1954 r. przeniesiony został do Brzegu z miejscowości Fordon k. Bydgoszczy.

Most w Brzegu przeniesiony z Bydgoszczy Fordonu© kosma100

Most w Brzegu przeniesiony z Fordonu© kosma100

Most w Brzegu© kosma100
Z Brzegu, dalej 94-ką pedalimy w kierunku Opola.

Most© kosma100
W Skorogoszczy nadszedł czas rozstania. Czesiek jedzie drogą 458 na Popielów a ja dalej 94-ką do Opola.
Wielkie dzięki, Czesiek, za odwiezienie :)

Pożegnanie z Cześkiem© kosma100
Jadę do Opola.
Skansen wsi opolskiej.

Skansen wsi opolskiej© kosma100
Opole.

Opole© kosma100

Opole© kosma100

Opole© kosma100
Wieża w Opolu

Wieża w Opolu© kosma100
Z Opola postanawiam zjechać z 94-ki by obejrzeć Jez. Turawskie.
Zjeżdżam najpierw na drogę krajową 45, a później na Kotórz.

Gdzieś po drodze© kosma100
Tu jest gdzieś jezioro.

Jezioro Turawkie - tam gdzieś© kosma100
O! Jest!

Jezioro Turawskie© kosma100

Nad jeziorem Turawskim© kosma100
Chwila relaksu nad jeziorem i kieruję się na Ozimek.
Z Ozimka drogą numer 463 do miejscowości Zawadzkie, później 901 do Pyskowic. Bardzo fajna droga – cały czas w lesie.

Droga© kosma100
Już wiem dlaczego djk71 tak mało jeździ ostatnio – otworzył sieć stacji benzynowych, tzn. poweridowych dla rowerzystów – tylko ten kto robił reklamę źle usłyszał, zamiast „dejotka” to „ejotka” – trzeba to poprawić.

Ejk© kosma100
Odwiedziłam też miejscowość Admina BS – Blase’owice :-)

Błażejowice, Blase'owice© kosma100
Gdzieś po drodze (okolice Pyskowic) widoczny był pożar – chyba dosyć poważny.

Pożar© kosma100
Po drodze wstąpiłam na Helenkę i tam już zostałam :-)
Dziękuję za przemiły wieczór – pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
- DST 199.61km
- Czas 09:38
- VAVG 20.72km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 kwietnia 2009
Ogniskowo Wrocławowo kiełbarkowo ;-)
Podejdź do mnie, taksówka czeka, już wiesz
Ulice ślinią się, przed momentem spadł deszcz
Warto się przejechać, chociaż nie ma, nie ma gdzie
Skonsumujmy tę noc inaczej, inaczej
Kiedyś coś na pewno obiecałaś mi
Kiedyś coś na pewno, pamiętam jak dziś
Łąkę pełną maków, zabierzesz mnie tam
Stokrotka, stokrotka, stokrotka
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię
Spróbuj joint jak noc, ta noc jest jak joint
Nie, nie chcemy zmieniać, ani odchodzić stąd
Niech ta chwila trwa, niech ona dzieje, dzieje się
Oddałbym za nią siebie teraz
Kiedyś coś na pewno obiecałaś mi
Kiedyś coś na pewno, pamiętam jak dziś
Łąkę pełną maków, zabierzesz mnie tam
Stokrotka, stokrotka, stokrotka
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię
Dzisiaj zaplanowaliśmy z MUR niedzielne kiełbaskowo – leniuchowe rowerowanie.
Muzeum Narodowe we Wrocławiu (przy okazji jakiś biker).

Chwilę pokręciliśmy po Kozanowie w poszukiwaniu pewnego, srebrnego Wozu ale niestety nie znaleźliśmy, pojechaliśmy więc dalej.
Most Milenijny.

Kosmacz na Moście Milenijnym.

Widok z Mostu Milenijnego.

Plany budowy najwyższego mostu.

Budowa w toku.

Pojechaliśmy w piękne miejsce (w pobliżu ujścia Widawy do Odry).
Moi towarzysze przetyrali mnie przez „teren”, teren objawiał się krzaczorami, korzeniami i innymi, dobrze utrudniającymi normalną jazdę, przeszkodami :-)
Później okazało się, że obok była piękna szutrówka :) No ale jak teren, to teren ;)
Piękne widoczki po drodze.

Kosma wyjechała z krzaczastego terenu.

Znaleźliśmy przepiękne miejsce gdzie zrobiliśmy sobie ognicho.

Przez cały czas mieliśmy piękny widok – mogliśmy sobie poleżeć na trawce, porozmawiać i powygłupiać się – było pięknie.

Czas szybko minął, trzeba było wracać.
Po drodze odwiedziliśmy kapliczkę.

Znaleźliśmy także pomnik Legendy BS :-)

Pora relaksu ;-)

Jechaliśmy piękną aleją...

Wiola z Cześkiem odprowadzili mnie na Kozanów, gdzie pojechałam do Asiczki i Młynarza.
Dziękuję Wszystkim za dobrą zabawę, wspaniały dzień, wieczór i za wszystko... :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
Ulice ślinią się, przed momentem spadł deszcz
Warto się przejechać, chociaż nie ma, nie ma gdzie
Skonsumujmy tę noc inaczej, inaczej
Kiedyś coś na pewno obiecałaś mi
Kiedyś coś na pewno, pamiętam jak dziś
Łąkę pełną maków, zabierzesz mnie tam
Stokrotka, stokrotka, stokrotka
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię
Spróbuj joint jak noc, ta noc jest jak joint
Nie, nie chcemy zmieniać, ani odchodzić stąd
Niech ta chwila trwa, niech ona dzieje, dzieje się
Oddałbym za nią siebie teraz
Kiedyś coś na pewno obiecałaś mi
Kiedyś coś na pewno, pamiętam jak dziś
Łąkę pełną maków, zabierzesz mnie tam
Stokrotka, stokrotka, stokrotka
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię więcej już nic
Poddaję się, nie mówię
Dzisiaj zaplanowaliśmy z MUR niedzielne kiełbaskowo – leniuchowe rowerowanie.
Muzeum Narodowe we Wrocławiu (przy okazji jakiś biker).

Muzeum Narodowe we Wrocławiu© kosma100
Chwilę pokręciliśmy po Kozanowie w poszukiwaniu pewnego, srebrnego Wozu ale niestety nie znaleźliśmy, pojechaliśmy więc dalej.
Most Milenijny.

Most Milenijny© kosma100
Kosmacz na Moście Milenijnym.

Kosmacz na Moście Milenijnym© kosma100
Widok z Mostu Milenijnego.

Odra - widok z Mostu Milenijnego© kosma100
Plany budowy najwyższego mostu.

Plan budowy najwyższego mostu© kosma100
Budowa w toku.

Budowa mostu© kosma100
Pojechaliśmy w piękne miejsce (w pobliżu ujścia Widawy do Odry).
Moi towarzysze przetyrali mnie przez „teren”, teren objawiał się krzaczorami, korzeniami i innymi, dobrze utrudniającymi normalną jazdę, przeszkodami :-)
Później okazało się, że obok była piękna szutrówka :) No ale jak teren, to teren ;)
Piękne widoczki po drodze.

Rzeczka© kosma100
Kosma wyjechała z krzaczastego terenu.

Kosmacz po wyjechaniu z krzaczastego terenu.© kosma100
Znaleźliśmy przepiękne miejsce gdzie zrobiliśmy sobie ognicho.

Ognicho© kosma100
Przez cały czas mieliśmy piękny widok – mogliśmy sobie poleżeć na trawce, porozmawiać i powygłupiać się – było pięknie.

Stawik© kosma100
Czas szybko minął, trzeba było wracać.
Po drodze odwiedziliśmy kapliczkę.

Kapliczka© kosma100
Znaleźliśmy także pomnik Legendy BS :-)

Pomnik Legendy BS© kosma100
Pora relaksu ;-)

Pora relaksu© kosma100
Jechaliśmy piękną aleją...

Aleja© kosma100
Wiola z Cześkiem odprowadzili mnie na Kozanów, gdzie pojechałam do Asiczki i Młynarza.
Dziękuję Wszystkim za dobrą zabawę, wspaniały dzień, wieczór i za wszystko... :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
- DST 44.54km
- Teren 7.00km
- Czas 03:03
- VAVG 14.60km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 kwietnia 2009
Kategoria 100 km OMC, Kellysek :), Kosmacz - Powsinoga :), Ponad 50 km ;), W towarzystwie ;)
Ząbkowice Śląskie - Wrocław
Karuzela, karuzela
Świat się kręci i umiera
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
Polityka, polityka
Tu wojenna gra muzyka
Jest rakieta, ruch lotnika
Polityka, polityka
Ambasada, ambasada
Tutaj bombę się podkłada
Czarną chustę się zakłada
Ambasada, ambasada
Telewizja, telewizja
Superwizja, schizowizja
Otumania i ogłupia
Telewizja, telewizja
A ja wierzę w święte jeże
Kocham siebie i należę
Kiedy piję, piję szczerze
Kiedy piję, Bóg mnie strzeże
Społeczeństwo, społeczeństwo
Dyscyplina, posłuszeństwo
Psychopaci i zboczeńcy
Społeczeństwo, społeczeństwo
Narkotyki, narkotyki
Złoty strzał i są wyniki
Wydłużają się rubryki
Narkotyki, narkotyki
Karuzela, karuzela
Świat się kręci i umiera
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
Dzisiaj miałam zaplanowaną trasę Z Ząbkowic Śląskich do Wrocławia.
Czesiek był tak miły, że zaproponował, że spotkamy się gdzieś pośrodku i popedalimy razem do Wrocka.
Ruszyłam: Ząbkowice Śląskie – Olbrachcice Wielkie no i tu się pogubiłam.
Pojechałam gdzieś na okrągło.
Po tysiącach telefonów, zgadaliśmy się z Cześkiem, że mam wyjechać w Niemczy na ósemkę i jechać ósemką aż do spotkania z Cześkiem.
Tak też się stało.
Spotkaliśmy się w Wilkowie Wielkim, gdzie pojechaliśmy na grochówkę :D

Przystronie – Ratajno – Oleszna – Piotrówek.
W Piotrówku udaliśmy się na wieżę – fajna ale zaniedbana i pewnie w najbliższym czsie zostanie rozebrana albo się zawali :(

Widok z wieży

Księżniczka z wieży spuszcza warkocz by Książe wspiął się po tym warkoczu - próba nieudana ;)

A tak się schodzi po takich schodach jak się ma lęk wysokości.

Zjazd z wieży


Gdzieś po drodze – widok na Ślężę.

A teraz mała zagdaka dla Wrocławskich Bikerów:
Co to jest i gdzie to jest?

Taki miły skrócik i jeszcze milszy popas ;-)

Kellysek i Kameleon, no i Czesiek :)

Tym oto sposobem dotarłam do MUR, gdzie spędziłam fantastyczny wieczór ;-)
Dziękuję za gościnę :)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)©
Świat się kręci i umiera
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
Polityka, polityka
Tu wojenna gra muzyka
Jest rakieta, ruch lotnika
Polityka, polityka
Ambasada, ambasada
Tutaj bombę się podkłada
Czarną chustę się zakłada
Ambasada, ambasada
Telewizja, telewizja
Superwizja, schizowizja
Otumania i ogłupia
Telewizja, telewizja
A ja wierzę w święte jeże
Kocham siebie i należę
Kiedy piję, piję szczerze
Kiedy piję, Bóg mnie strzeże
Społeczeństwo, społeczeństwo
Dyscyplina, posłuszeństwo
Psychopaci i zboczeńcy
Społeczeństwo, społeczeństwo
Narkotyki, narkotyki
Złoty strzał i są wyniki
Wydłużają się rubryki
Narkotyki, narkotyki
Karuzela, karuzela
Świat się kręci i umiera
Słońce świeci, słońce gaśnie
Będzie ciemniej albo jaśniej
Dzisiaj miałam zaplanowaną trasę Z Ząbkowic Śląskich do Wrocławia.
Czesiek był tak miły, że zaproponował, że spotkamy się gdzieś pośrodku i popedalimy razem do Wrocka.
Ruszyłam: Ząbkowice Śląskie – Olbrachcice Wielkie no i tu się pogubiłam.
Pojechałam gdzieś na okrągło.
Po tysiącach telefonów, zgadaliśmy się z Cześkiem, że mam wyjechać w Niemczy na ósemkę i jechać ósemką aż do spotkania z Cześkiem.
Tak też się stało.
Spotkaliśmy się w Wilkowie Wielkim, gdzie pojechaliśmy na grochówkę :D

Grochówka© kosma100
Przystronie – Ratajno – Oleszna – Piotrówek.
W Piotrówku udaliśmy się na wieżę – fajna ale zaniedbana i pewnie w najbliższym czsie zostanie rozebrana albo się zawali :(

Wieża© kosma100
Widok z wieży

widok z wieży w Piotrkowie© kosma100
Księżniczka z wieży spuszcza warkocz by Książe wspiął się po tym warkoczu - próba nieudana ;)

Księżniczka na wieży© kosma100
A tak się schodzi po takich schodach jak się ma lęk wysokości.

Tak się schodzi z lękiem wysokości ;)© kosma100
Zjazd z wieży

zjazd z wieży© kosma100

zjazd z wieży z Piotrówka© kosma100
Gdzieś po drodze – widok na Ślężę.

Ślęża© kosma100
A teraz mała zagdaka dla Wrocławskich Bikerów:
Co to jest i gdzie to jest?

Zagadka© kosma100
Taki miły skrócik i jeszcze milszy popas ;-)

Autostrada ;-)© kosma100
Kellysek i Kameleon, no i Czesiek :)

Kellysek i Kameleon© kosma100
Tym oto sposobem dotarłam do MUR, gdzie spędziłam fantastyczny wieczór ;-)
Dziękuję za gościnę :)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)©
- DST 96.00km
- Teren 10.00km
- Czas 05:16
- VAVG 18.23km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 kwietnia 2009
Rowerami, (z) rowerami, z Zielakiem ;D
Dzisiejszy dzień był sponsorowany przez markę Zielak :)
Umówiliśmy się w Kłodzku.
Miałam wyjechać wcześniej by nie jechać ósemką.
Wyjechałam o wiele za późno i pomknęłam ósemką z Ząbkowic Śląskich do Kłodzka.
Jadąc myślałam: „Co za kretyn przepowiedział dzisiaj deszcz, przy tak mocnym wietrze nie ma najmniejszej szansy na deszcz...”
Wiatr wiał naprawdę mocno...
Z dużej górki musiałam kręcić by osiągnąć prędkość 20 km/h. W normalnych warunkach, bez kręcenia było by 40 km/h.
Bardo ;-)

Gdzieś po drodze

Jechałam dzielnie, ale przed samym Kłodzkiem spanikowałam.
Nie ważę mało, mój rower nie waży mało, sakwy nie ważą mało.... ale miałam wrażenie, że wiatr zaraz mnie zdmuchnie z drogi... wprost pod nadjeżdżające i wyprzedzające z mikrusią odległością TIRy.

Zatrzymałam się i zadzwoniłam do zielaka, puściłam małą wiązankę i zielak po mnie przyjechał. Okazało się, że jedzie (z) rowerem, samochodem.
No to ruszyliśmy na mały trip (z) rowerami po okolicy.
Wambierzyce.


Zielak z prowiantem ;-)

Następnie odwiedzamy kaplicę czaszek w Czermnej

No i lało i to bardzo :)
Dojeżdżamy do Kłodzka i czas się pożegnać.
Pytam się zielaka o jakąś mało ruchliwą drogę.
Zielak odpowiada: :”Pokażę Ci fajną drogę, bardzo fajną. Prowadzi na taką super przełęcz. Ale jesteś przecież dzielna dziewczynka i dasz sobie radę :)
Jak mówi taki tekst facet, który brał udział w TransAlpie to aż mnie ciary przeszły...
Jadę – jest fajnie ;)

Jest bardzo fajnie – tam w dole droga, którą jechałam ;-)

Spotkałam też elegantkę czarno – żółtą :D

Na przełęczy

No już wiadomo czemu był hard core – K.K.

Wjazd był spoczko ale zjazd.... mój ciężki rower, z ciężkim ładunkiem, z sakwami, po mokrym..... masakra!!!

Kamieniec – kościół – mury.


Dotarłam do Kamieńca – podjechałam pod zamek.
Przyjrzałam się jak tramwajarze uprawiają seks ;-)

Zamek w Kamieńcu

Don Kichot ;)

Jest tyle fajnych rzeczy i terenów do odnowienia w Kamieńcu, że szok ;)


Tej foty nie skomentuję ;-)

Kłodzko - Wojciechowice - Laskówka - Dzbanów - Kamieniec Ząbkowicki - Ząbkowice Śląskie.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)©
Umówiliśmy się w Kłodzku.
Miałam wyjechać wcześniej by nie jechać ósemką.
Wyjechałam o wiele za późno i pomknęłam ósemką z Ząbkowic Śląskich do Kłodzka.
Jadąc myślałam: „Co za kretyn przepowiedział dzisiaj deszcz, przy tak mocnym wietrze nie ma najmniejszej szansy na deszcz...”
Wiatr wiał naprawdę mocno...
Z dużej górki musiałam kręcić by osiągnąć prędkość 20 km/h. W normalnych warunkach, bez kręcenia było by 40 km/h.
Bardo ;-)

Bardo© kosma100
Gdzieś po drodze

Gdzieś w okolicach Kłodzka.© kosma100
Jechałam dzielnie, ale przed samym Kłodzkiem spanikowałam.
Nie ważę mało, mój rower nie waży mało, sakwy nie ważą mało.... ale miałam wrażenie, że wiatr zaraz mnie zdmuchnie z drogi... wprost pod nadjeżdżające i wyprzedzające z mikrusią odległością TIRy.

Droga na Kłodzko© kosma100
Zatrzymałam się i zadzwoniłam do zielaka, puściłam małą wiązankę i zielak po mnie przyjechał. Okazało się, że jedzie (z) rowerem, samochodem.
No to ruszyliśmy na mały trip (z) rowerami po okolicy.
Wambierzyce.

Wambierzyce© kosma100

Wambierzyce© kosma100
Zielak z prowiantem ;-)

Zielak z prowiantem ;-)© kosma100
Następnie odwiedzamy kaplicę czaszek w Czermnej

Kaplica czaszek© kosma100
No i lało i to bardzo :)
Dojeżdżamy do Kłodzka i czas się pożegnać.
Pytam się zielaka o jakąś mało ruchliwą drogę.
Zielak odpowiada: :”Pokażę Ci fajną drogę, bardzo fajną. Prowadzi na taką super przełęcz. Ale jesteś przecież dzielna dziewczynka i dasz sobie radę :)
Jak mówi taki tekst facet, który brał udział w TransAlpie to aż mnie ciary przeszły...
Jadę – jest fajnie ;)

droga w górach© kosma100
Jest bardzo fajnie – tam w dole droga, którą jechałam ;-)

podjazd na przełęcz© kosma100
Spotkałam też elegantkę czarno – żółtą :D

Salamanderka© kosma100
Na przełęczy

przełęcz© kosma100
No już wiadomo czemu był hard core – K.K.

Klasyk Kłodzki© kosma100
Wjazd był spoczko ale zjazd.... mój ciężki rower, z ciężkim ładunkiem, z sakwami, po mokrym..... masakra!!!

droga© kosma100
Kamieniec – kościół – mury.

Kamieniec mury© kosma100

Kamieniec© kosma100
Dotarłam do Kamieńca – podjechałam pod zamek.
Przyjrzałam się jak tramwajarze uprawiają seks ;-)

Seks tramwajarzy© kosma100
Zamek w Kamieńcu

Zamek© kosma100
Don Kichot ;)

Rycerz na koniu© kosma100
Jest tyle fajnych rzeczy i terenów do odnowienia w Kamieńcu, że szok ;)

Zamek w Kamieńcu Ząbkowickim© kosma100

Zamek w Kamieńcu© kosma100
Tej foty nie skomentuję ;-)

Most - nie skomentuję tej fotki ;-)© kosma100
Kłodzko - Wojciechowice - Laskówka - Dzbanów - Kamieniec Ząbkowicki - Ząbkowice Śląskie.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)©
- DST 55.31km
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 kwietnia 2009
Kategoria Kosmacz - Powsinoga :), Ponad 200 km ;), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
D.G. - Ząbkowice Śląskie
Miałam jechać na Harpagana, dlatego miałam wolne w pracy od czwartku do poniedziałku.
Na Harpagana postanowiłam nie jechać, więc musiałam coś wymyślić :D
Wymyśliłam odwiedzenie Znajomej w Ząbkowicach Śląskich, małą wycieczkę z Zielakiem, wizytę u Cześka we Wrocławiu oraz spotkanie z Młynarzami.
Miałam wyjechać o 5:00 ale poszłam spać o 1:30, więc nie miałam siły wstać o 4:00, wyjechałam z domu o 6:00.
Popedaliłam drogą 94. Dąbrowa Górnicza – Będzin – Bytom – Wieszowa – Pyskowice –Toszek.
W Toszku minęłam drogowskaz na zamek, czego skutkiem było dymanie z powrotem pod górę zobaczyć zamek. Tam mała sesja zdjęciowa i chwila na uzupełnienie płynów.
Gotycki zamek w Toszku z przełomu XIV i XV wieku.


Gdzieś ten tekst widziałam... hmm ciekawe gdzie? :D



Następnie pojechałam dalej drogą 94 do miejscowości Strzelce Opolskie.
Ratusz w Strzelcach Opolskich.

Pomnik w Strzelcach Opolskich.

Kościół w Strzelcach Opolskich.

W Strzelcach zmieniłam drogę na 409 – obrałam kierunek na Krapkowice.
W Gogolinie.


Ale jaja!

„Poszła Karolinka do Gogolina...” :D

Miasto nad Odrą i Osobłogą - Krapkowice.


Z Krapkowic pojechałam dalej drogą 409 i wylądowałam...
... w Kujawach :-)

Na szczęście to nie te Kujawy :-)
Następnym celem na mojej drodze był przepiękny zamek w Mosznie z 99 wieżyczkami.
Brama z lwami.

Zamek Moszna jest jednym z najpiękniejszych zamków w Polsce. Nazwa wsi pochodzi od słowa moszna - w topografii oznaczającego dolinę :))) Jego budowę rozpoczęto w XVII wieku, w przeszłości Zamek Moszna należał do rodu Tiele-Wincklerów, dziś znajduje się tam Centrum Terapii Nerwic.
Dla takich widoków warto mieć nerwice :)

Kosma z rowerkiem przy zamku.

Tutaj nad cichym i mało uczęszczanym stawikiem zrobiłam sobie popas.

A takie dziwne „cóś” tam „obsiadło” biednego, mizernego liścia... Co to?

Z Moszny drogą 409 a następnie 407 popedaliłam do Nysy.
Jadę sobie jakieś 20 km przed Nysą, jadę, trochę wolno, trochę psycha siada – bo daleko i może mnie złapać zmrok.... ale jadę.
Nagle ni z gruchy, ni z pietruchy słyszę: „Cześć!”. „Cześć” – odpowiadam.
Dogoniła mnie Dziewczyna na kolarce. Pyta się skąd jadę i dokąd. Jak usłyszała moją odpowiedź to spytała się czy „na raz”. Bardzo fajnie się jechało. W pewnym momencie odgięłam mapnik (zastawia mi licznik) i patrzę: 34 km/h... :D
Agnieszka (bo tak ma na imię Właścicielka Kolarki) zaproponowała mi, że oprowadzi mnie po Nysie – SUPER!!!
W międzyczasie spotykamy Jej Męża, który się do nas dołącza.
Nysa – fortyfikacje.

Z Agnieszką i Kellyskami ;-)

W następnym forcie

Podczas rozmowy i konsumpcji lodów, dowiaduję się, że Kellysek i miłość do rowerków to nie jedyna nasza wspólna cecha ;-) Dzięki Agnieszko za miłe spotkanie i do zobaczenia na Bike Oriencie :-)
Aga odwozi mnie prawie pod samo jezioro i myka do domu, ja mknę dalej...

Z Nysy 46-tką do Paczkowa, tam odbijam na 382-jkę.
Tym o to sposobem trafiam do Kamieńca Ząbkowickiego.

No i fota na pożegnanie :-)

Było bosko!!!
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)©
Na Harpagana postanowiłam nie jechać, więc musiałam coś wymyślić :D
Wymyśliłam odwiedzenie Znajomej w Ząbkowicach Śląskich, małą wycieczkę z Zielakiem, wizytę u Cześka we Wrocławiu oraz spotkanie z Młynarzami.
Miałam wyjechać o 5:00 ale poszłam spać o 1:30, więc nie miałam siły wstać o 4:00, wyjechałam z domu o 6:00.
Popedaliłam drogą 94. Dąbrowa Górnicza – Będzin – Bytom – Wieszowa – Pyskowice –Toszek.
W Toszku minęłam drogowskaz na zamek, czego skutkiem było dymanie z powrotem pod górę zobaczyć zamek. Tam mała sesja zdjęciowa i chwila na uzupełnienie płynów.
Gotycki zamek w Toszku z przełomu XIV i XV wieku.

Zamek w Toszku© kosma100

Zamek w Toszku© kosma100
Gdzieś ten tekst widziałam... hmm ciekawe gdzie? :D

Tablica na Zamku w Toszku© kosma100

Zamek w Toszku© kosma100

Zamek w Toszku© kosma100
Następnie pojechałam dalej drogą 94 do miejscowości Strzelce Opolskie.
Ratusz w Strzelcach Opolskich.

Strzelce Opolskie© kosma100
Pomnik w Strzelcach Opolskich.

Pomnik w Strzelcach Opolskich© kosma100
Kościół w Strzelcach Opolskich.

Strzelce Opolskie - kościół© kosma100
W Strzelcach zmieniłam drogę na 409 – obrałam kierunek na Krapkowice.
W Gogolinie.

Gogolin wita© kosma100

W Gogolinie© kosma100
Ale jaja!

Pisanka gigant w Gogolinie© kosma100
„Poszła Karolinka do Gogolina...” :D

Pomnik Karolinki w Gogolinie© kosma100
Miasto nad Odrą i Osobłogą - Krapkowice.

Wieża w Krapkowicach© kosma100

Mury w Krapkowicach© kosma100
Z Krapkowic pojechałam dalej drogą 409 i wylądowałam...
... w Kujawach :-)

Kujawy :-)© kosma100
Na szczęście to nie te Kujawy :-)
Następnym celem na mojej drodze był przepiękny zamek w Mosznie z 99 wieżyczkami.
Brama z lwami.

Brama z lwami w Mosznie© kosma100
Zamek Moszna jest jednym z najpiękniejszych zamków w Polsce. Nazwa wsi pochodzi od słowa moszna - w topografii oznaczającego dolinę :))) Jego budowę rozpoczęto w XVII wieku, w przeszłości Zamek Moszna należał do rodu Tiele-Wincklerów, dziś znajduje się tam Centrum Terapii Nerwic.
Dla takich widoków warto mieć nerwice :)

Zamek Moszna© kosma100
Kosma z rowerkiem przy zamku.

Kosma na zamku w Mosznie© kosma100
Tutaj nad cichym i mało uczęszczanym stawikiem zrobiłam sobie popas.

Popas na zamku w Mosznie© kosma100
A takie dziwne „cóś” tam „obsiadło” biednego, mizernego liścia... Co to?

Liść... biedny liść...© kosma100
Z Moszny drogą 409 a następnie 407 popedaliłam do Nysy.
Jadę sobie jakieś 20 km przed Nysą, jadę, trochę wolno, trochę psycha siada – bo daleko i może mnie złapać zmrok.... ale jadę.
Nagle ni z gruchy, ni z pietruchy słyszę: „Cześć!”. „Cześć” – odpowiadam.
Dogoniła mnie Dziewczyna na kolarce. Pyta się skąd jadę i dokąd. Jak usłyszała moją odpowiedź to spytała się czy „na raz”. Bardzo fajnie się jechało. W pewnym momencie odgięłam mapnik (zastawia mi licznik) i patrzę: 34 km/h... :D
Agnieszka (bo tak ma na imię Właścicielka Kolarki) zaproponowała mi, że oprowadzi mnie po Nysie – SUPER!!!
W międzyczasie spotykamy Jej Męża, który się do nas dołącza.
Nysa – fortyfikacje.

Fortyfikacje w Nysie© kosma100
Z Agnieszką i Kellyskami ;-)

Z Agnieszką w Nysie© kosma100
W następnym forcie

Kosma w Nysie© kosma100
Podczas rozmowy i konsumpcji lodów, dowiaduję się, że Kellysek i miłość do rowerków to nie jedyna nasza wspólna cecha ;-) Dzięki Agnieszko za miłe spotkanie i do zobaczenia na Bike Oriencie :-)
Aga odwozi mnie prawie pod samo jezioro i myka do domu, ja mknę dalej...

Jezioro Głębinowskie© kosma100
Z Nysy 46-tką do Paczkowa, tam odbijam na 382-jkę.
Tym o to sposobem trafiam do Kamieńca Ząbkowickiego.

Zamek w Kamieńcu Ząbkowickim© kosma100
No i fota na pożegnanie :-)

cień© kosma100
Było bosko!!!
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)©
- DST 214.15km
- Czas 10:03
- VAVG 21.31km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 kwietnia 2009
Kategoria Do pracy / z pracy, Kellysek :), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do pracy...
Przed południem do pracy.
Mój rower (Kellysek) waży teraz chyba tonę... nie wiem co będzie jak założę sakwy, nie wiem co będzie jak do sakw wpakuję rzeczy...
Od dwóch dni zaczynam czuć moje lewe kolano... nie dobrze, nie dobrze...
Ale wiem, że wychodzę z pracy o 20:00 i do wtorku mam WOLNE :)))
Oj będzie się działo :D
Po pracy do domku. Nie standardowo, znowu w Dąbrowie od tyłu na stacje benzynową "nadymać" kółka :-)
Kurczę 22:58 a ja jestem w lesie z pakowaniem :/ przez tą torbę na kierownicę :/ zostawiam ją w domu - zaczynam pakować sakwy :D
Do wtorku :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Mój rower (Kellysek) waży teraz chyba tonę... nie wiem co będzie jak założę sakwy, nie wiem co będzie jak do sakw wpakuję rzeczy...
Od dwóch dni zaczynam czuć moje lewe kolano... nie dobrze, nie dobrze...
Ale wiem, że wychodzę z pracy o 20:00 i do wtorku mam WOLNE :)))
Oj będzie się działo :D
Po pracy do domku. Nie standardowo, znowu w Dąbrowie od tyłu na stacje benzynową "nadymać" kółka :-)
Kurczę 22:58 a ja jestem w lesie z pakowaniem :/ przez tą torbę na kierownicę :/ zostawiam ją w domu - zaczynam pakować sakwy :D
Do wtorku :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 33.84km
- Czas 01:42
- VAVG 19.91km/h
- VMAX 39.40km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze







