Niedziela, 22 kwietnia 2007
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do pracy - standard
Do pracy - standard - Dąbrowa Górnicza - Katowice Zawodzie
Z pracy - standard - K-ce Zawodzie D.G. Mydlice
W pracy zasiedziałam się do 19-tej zamiast wyjść o 17-tej, tak jakoś wyszło ;)
Idę spać bo jakieś choróbsko mnie bierze - bolące gardło, zatoki i gorączka :(
Mykam walczyć z wirusem ;D
Pozdrawiam wszystkich
Z pracy - standard - K-ce Zawodzie D.G. Mydlice
W pracy zasiedziałam się do 19-tej zamiast wyjść o 17-tej, tak jakoś wyszło ;)
Idę spać bo jakieś choróbsko mnie bierze - bolące gardło, zatoki i gorączka :(
Mykam walczyć z wirusem ;D
Pozdrawiam wszystkich
- DST 31.92km
- Teren 1.00km
- Czas 01:36
- VAVG 19.95km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 21 kwietnia 2007
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Do pracy...
Dąbrowa
Do pracy...
Dąbrowa Górnicza (Manhattan) - Sosnowiec - stawiki - Katowice Zawodzie.
3mam kciuki ;)
Z pracy: Katowice Zawodzie - Sosnowiec stawiki - centrum - Środula - Mydlice
Niestety nie mam już dzisiaj czasu na rower... idę na urodzinki ;D
Ale jutro o 7:00 dosiadam mojego aluminiowego rumaka ;D
Pozdrawiam wszystkich
Dąbrowa Górnicza (Manhattan) - Sosnowiec - stawiki - Katowice Zawodzie.
3mam kciuki ;)
Z pracy: Katowice Zawodzie - Sosnowiec stawiki - centrum - Środula - Mydlice
Niestety nie mam już dzisiaj czasu na rower... idę na urodzinki ;D
Ale jutro o 7:00 dosiadam mojego aluminiowego rumaka ;D
Pozdrawiam wszystkich
- DST 35.81km
- Teren 1.00km
- Czas 01:54
- VAVG 18.85km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 20 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Wbrew sobie, moim planom i
Wbrew sobie, moim planom i pragnieniom trasa Dąbrowa Górnicza - Wieliczka - Dąbrowa Górnicza nie doszła do skutku.
Z drugiej strony to była najmądrzejsza moja decyzja w ostatnim czasie........piździało jak w kieleckim :(((((
Zatem standard Kosmatki: Mydlice - Pogoria - Manhattan (do brata nie po Żywca, hihih;)).
Jutro pobudka o 4:20 i do pracy na rowerku ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Z drugiej strony to była najmądrzejsza moja decyzja w ostatnim czasie........piździało jak w kieleckim :(((((
Zatem standard Kosmatki: Mydlice - Pogoria - Manhattan (do brata nie po Żywca, hihih;)).
Jutro pobudka o 4:20 i do pracy na rowerku ;)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 13.50km
- Teren 6.00km
- Czas 00:41
- VAVG 19.76km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 14 kwietnia 2007
Kategoria Ponad 100 km ;), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Wrocław - w takim kierunku
Wrocław - w takim kierunku zmierzałam dzisiaj... ;D
Pobudka o 5:30, tzn. "oderwanie się od obowiązków w pracy" ;) wyjazd godzina 6:15.
Katowice Zawodzie - Katowice centrum - Wełnowiec - Bytków
Telewizja Katowice - nie mam telewizora to chociaż obejrzałam sobie jak wygląda Telewizja Katowice ;P
Następnie obrałam kierunek Wrocław ;)
"Wyskoczyłam" na drogę "4", "94" "E40" w Siemianowicach Śląskich i ruszyłam w w/w kierunku ;P
Chorzów, Bytom
Już tylko 156 km ;D

Rokitnica - Wieszowa - Karchowice - Zawada - Pyskowice

Bycina (po prowiant;D)
I nad zbiornik Dzierżno Małe - tak na serio to to był mój cel dzisiejszej wycieczki ;)
Chciałam pojechać trasą, którą tak bardzo bałam się jechać w pewną lutową noc ;D
I obejrzeć zbiornik, którego wtedy nie widziałam.
A także pokazać pewnej osobie, która nie wierzyła, że dojadę nad morze (a dojechałam), która mówiła, że Pyskowice to dla mnie za daleko, która mówiła, że za mało jeżdżę ;P że dojadę bez problemu ;P;P;P
I jakież było moje zdumienie jak zobaczyłam "piękny" widok tego zbiornika :((((((((
Otóż objechałam ponad połowę zbiornika i nie mogłam podjechać nad brzeg :(((((
Ponieważ brzeg był ogrodzony i właścicielem były albo jakieś ośrodki, albo kluby "jachciarskie", albo działkowcy, albo kto tam wie kto ;P
Widoki miałam takie


Nieciekawe raczej... :(
O! Ciut lepsze ;D

Ale by to zobaczyć musiałam wjechać tutaj

Trochę popatrzyłam uważając by mnie ciapąg nie przejechał ;D

Dalej takimi nieciekawymi traskami.... a psy szczekały.... :(

No i w końcu dojechałam w miejsce gdzie można było siąść na brzegu - najpierw rozepchać łokciami wędkarzy, którzy oblepili brzeg, hihihih ;)
I sobie popiknikowałam, pooglądałam, poodpoczywałam, popodziwiałam prawie godzinę ;P
O wyspa! (nie Cześka ;P)


Taka tam ciuchcia w Pyskowicach ;D

Tunele w Pyskowicach (takie jak kiedyś u mnie i u blase) ;)

I z powrotem przez Bytom, Czeladź do Dąbrowy Górniczej ;)
Przed skrzyzowaniem drogi 94 z drogą E40 napotkałam motocyklistów... jakiś zlot był, były ich SETKI!!!!!!!!!!!!! Aż mnie zamurowało ;D Kocham motocykle!!!!!! (Zaraz po rowerach i górach ;)))


Jak ktoś bedzie miał za dużo pieniędzy to może mi kupić takie BMW ;D

A tutaj bajorko w Czeladzi ;)
W Czeladzi chociaż nie ma dworca to i tak sa piękne widoczki ;) Ciekawe czy Paula wiesz gdzie to bajoro się znajduje? ;>

Podsumowując, reasumując i takie tam - BYŁO PIEKNIE!!!!!! chociaż za ruchliwą trasą jechałam ;P
Miałam jechać z powrotem przez Tarnowskie Góry i Chechło (nad zalewem) oraz przez Świerklaniec - może bym miała jakieś 130 km ;D ale obowiązki, tzn. przyjemności czekają ;D a nie lubię się spóźniać jak się z kimś umówię ;P
I jeszcze to:

Buahahahaha (tatuś ma rację - normalna to nie jestem ;)
P.S. Ale mnie słońce przysmarzyło.....:(((((((((((((((
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)))
Pobudka o 5:30, tzn. "oderwanie się od obowiązków w pracy" ;) wyjazd godzina 6:15.
Katowice Zawodzie - Katowice centrum - Wełnowiec - Bytków
Telewizja Katowice - nie mam telewizora to chociaż obejrzałam sobie jak wygląda Telewizja Katowice ;P
Następnie obrałam kierunek Wrocław ;)
"Wyskoczyłam" na drogę "4", "94" "E40" w Siemianowicach Śląskich i ruszyłam w w/w kierunku ;P
Chorzów, Bytom
Już tylko 156 km ;D

Rokitnica - Wieszowa - Karchowice - Zawada - Pyskowice

Bycina (po prowiant;D)
I nad zbiornik Dzierżno Małe - tak na serio to to był mój cel dzisiejszej wycieczki ;)
Chciałam pojechać trasą, którą tak bardzo bałam się jechać w pewną lutową noc ;D
I obejrzeć zbiornik, którego wtedy nie widziałam.
A także pokazać pewnej osobie, która nie wierzyła, że dojadę nad morze (a dojechałam), która mówiła, że Pyskowice to dla mnie za daleko, która mówiła, że za mało jeżdżę ;P że dojadę bez problemu ;P;P;P
I jakież było moje zdumienie jak zobaczyłam "piękny" widok tego zbiornika :((((((((
Otóż objechałam ponad połowę zbiornika i nie mogłam podjechać nad brzeg :(((((
Ponieważ brzeg był ogrodzony i właścicielem były albo jakieś ośrodki, albo kluby "jachciarskie", albo działkowcy, albo kto tam wie kto ;P
Widoki miałam takie


Nieciekawe raczej... :(
O! Ciut lepsze ;D

Ale by to zobaczyć musiałam wjechać tutaj

Trochę popatrzyłam uważając by mnie ciapąg nie przejechał ;D

Dalej takimi nieciekawymi traskami.... a psy szczekały.... :(

No i w końcu dojechałam w miejsce gdzie można było siąść na brzegu - najpierw rozepchać łokciami wędkarzy, którzy oblepili brzeg, hihihih ;)
I sobie popiknikowałam, pooglądałam, poodpoczywałam, popodziwiałam prawie godzinę ;P
O wyspa! (nie Cześka ;P)


Taka tam ciuchcia w Pyskowicach ;D

Tunele w Pyskowicach (takie jak kiedyś u mnie i u blase) ;)

I z powrotem przez Bytom, Czeladź do Dąbrowy Górniczej ;)
Przed skrzyzowaniem drogi 94 z drogą E40 napotkałam motocyklistów... jakiś zlot był, były ich SETKI!!!!!!!!!!!!! Aż mnie zamurowało ;D Kocham motocykle!!!!!! (Zaraz po rowerach i górach ;)))


Jak ktoś bedzie miał za dużo pieniędzy to może mi kupić takie BMW ;D

A tutaj bajorko w Czeladzi ;)
W Czeladzi chociaż nie ma dworca to i tak sa piękne widoczki ;) Ciekawe czy Paula wiesz gdzie to bajoro się znajduje? ;>

Podsumowując, reasumując i takie tam - BYŁO PIEKNIE!!!!!! chociaż za ruchliwą trasą jechałam ;P
Miałam jechać z powrotem przez Tarnowskie Góry i Chechło (nad zalewem) oraz przez Świerklaniec - może bym miała jakieś 130 km ;D ale obowiązki, tzn. przyjemności czekają ;D a nie lubię się spóźniać jak się z kimś umówię ;P
I jeszcze to:

Buahahahaha (tatuś ma rację - normalna to nie jestem ;)
P.S. Ale mnie słońce przysmarzyło.....:(((((((((((((((
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)))
- DST 106.73km
- Teren 6.00km
- Czas 05:25
- VAVG 19.70km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 13 kwietnia 2007
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Powrót z pracy...
Dzisiaj
Powrót z pracy...
Dzisiaj byłam uosobieniem cierpliwości, oazą spokoju ;)
Jechałam BARDZO POWOLI bo:
1. Powiało chłodem.... mroźny poranek ;)
2. Dzisiaj miałam ciężką nockę - byłam zmęczona i niewyspana.
3. Jakoś tak miałam ochotę wolno pokręcić ;)
Więc żaden kierowca, mimo starań nie wyprowadził mnie z równowagi ;)
Złotówa z taxi mps numer boczny 544 baaaardzo się starał ale nawet na światłach nie wyprzedziłam go tylko grzecznie stanęłam za nim obdarzając go uśmiechem ;)
BLOKOWISKO 1

BLOKOWISKO 2

Pytanie: W którym "blokowisku" mieszka Kosma?
Pytania są tendencyjne ;P
Idę spać - dzisiaj chyba dłuuuugo pośpię :(
Wieczorem - dom - praca.
Nie było przyjemnie - najadłam się strachu koło stawików (ciemno - ani jednej latarni) a tu zatrzymał się jakieś 50 m przede mną samochód. Na szczęście jechał drugi za chwilę i tamtem zwiał...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
Dzisiaj byłam uosobieniem cierpliwości, oazą spokoju ;)
Jechałam BARDZO POWOLI bo:
1. Powiało chłodem.... mroźny poranek ;)
2. Dzisiaj miałam ciężką nockę - byłam zmęczona i niewyspana.
3. Jakoś tak miałam ochotę wolno pokręcić ;)
Więc żaden kierowca, mimo starań nie wyprowadził mnie z równowagi ;)
Złotówa z taxi mps numer boczny 544 baaaardzo się starał ale nawet na światłach nie wyprzedziłam go tylko grzecznie stanęłam za nim obdarzając go uśmiechem ;)
BLOKOWISKO 1

BLOKOWISKO 2

Pytanie: W którym "blokowisku" mieszka Kosma?
Pytania są tendencyjne ;P
Idę spać - dzisiaj chyba dłuuuugo pośpię :(
Wieczorem - dom - praca.
Nie było przyjemnie - najadłam się strachu koło stawików (ciemno - ani jednej latarni) a tu zatrzymał się jakieś 50 m przede mną samochód. Na szczęście jechał drugi za chwilę i tamtem zwiał...
Pozdrawiam wszystkich serdecznie ;)
- DST 33.12km
- Teren 1.00km
- Czas 01:57
- VAVG 16.98km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 12 kwietnia 2007
Kategoria Ponad 100 km ;), W towarzystwie ;)
NIEGRZECZNA DZIEWCZYNKA ze mnie...
NIEGRZECZNA DZIEWCZYNKA ze mnie...
Powrót z pracy do domku...
W Sosnowcu kierowca (czytaj: baran) pięknym samochodem Skoda (twoich łez) wyprzedził mnie o WIELE ZA BLISKO Gdyby nie moje przyzwyczajenie i zboczenie z jazdy po terenie, że kierownicę dzierżę mocno w dłoniach skończyłabym leżąc na asfalcie ;((((
Ciśnienie podniósł mi do granic możliwości. Więc gdy zobaczyłam w oddali, że stoi na czerwonym świetle, dogoniłam go, stanęłam obok i powiedziałam:
"Czy wie pan ile wynosi bezpieczny odstęp, który należy zachować od wyprzedzanego rowerzysty? Chyba nie jest pan zorientowany. Powiem panu tylko tyle, że nie jest to podwojona długość pańskiego członka czyli 10 cm"
Ups ;) Troszkę nerwy mi puściły ;/
Następnie chciałam go wyprzedzić i jechać środkiem pasa co by mu piana poszła z ust ale dałam spokój, bo ucierpiał by nie tylko on ale także sznur samochodów jadących za nim.
Dzisiaj pęknie setka
Mydlice - centrum - Pogoria III - Pogoria IV - Kuźnica Warężyńska - Toporowice - Pyrzowice (lotnisko) (airport - po światowemu) ;) - Mierzęcice - Świerklaniec - Rogoźnik - Strzyżowice - Psary - Sarnów - Preczów - Pogoria III - Mydlice
Dzisiaj dobrze zrobił mi gak_bike, który wyciągnął mnie na rower ;)))
Na początku byłam oporna ale później uległam ;P
ZAJEFAJNA WYCIECZKA
I LOVE IT :)))))
Basen kąpielowy przy drodze na lotnisko ;))))))

W drodze na airport Pyrzowice ;) W oddali mknie gak_bike ;P

Blisko, coraz bliżej ;) Żeby uniknąć ruchu i mandatów pojechaliśmy prosto a nie tak jak wskazuje drogowskaz (ekspresówką) w lewo ;)

Lotnisko

NO COMENTS, hihihihihihih

I znowu lotnisko ;)

Tanie linie lotnicze - Pyrzowice - cały świat ;)))

Lotnisko again ;)))

Świerklaniec - w parku ;)

Świerklaniec - w parku - Pałac Kawalera....(od dupy strony) Pałacu panny mimo chęci nie odnalazłam, wdowy ani rozwódki też ;P

Kilka słów o tymże Pałacu ;)

Pałac od tej właściwej strony ;)

Wiem, że na samochód niektórzy mówią "fura", "wóz" ale "DYLIŻANS"???? Z tyłu wyraźnie znak pokazuje, że jest to miejsce dla dyliżansów ;D

Świerklaniec

Świerklaniec - wyspa (nie Cześka ;))

Jezioro Świerklaniec (Zb. Kozłowa Góra)

Jezioro Świerklaniec (Zb. Kozłowa Góra)

Rogoźnik

Rogoźnik znowu ;P z moim rowerkiem i plecakiem ;P

Taki tam widoczek z górki obok Góry Siewierskiej ;)

Taki tam helikopter nad Pogorią a do niego przyczepione takie cóś ;)

No i setka pękła ;))))
Mydlice - Katowice (standard taki jak ostatnio do pracy;))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)))
Powrót z pracy do domku...
W Sosnowcu kierowca (czytaj: baran) pięknym samochodem Skoda (twoich łez) wyprzedził mnie o WIELE ZA BLISKO Gdyby nie moje przyzwyczajenie i zboczenie z jazdy po terenie, że kierownicę dzierżę mocno w dłoniach skończyłabym leżąc na asfalcie ;((((
Ciśnienie podniósł mi do granic możliwości. Więc gdy zobaczyłam w oddali, że stoi na czerwonym świetle, dogoniłam go, stanęłam obok i powiedziałam:
"Czy wie pan ile wynosi bezpieczny odstęp, który należy zachować od wyprzedzanego rowerzysty? Chyba nie jest pan zorientowany. Powiem panu tylko tyle, że nie jest to podwojona długość pańskiego członka czyli 10 cm"
Ups ;) Troszkę nerwy mi puściły ;/
Następnie chciałam go wyprzedzić i jechać środkiem pasa co by mu piana poszła z ust ale dałam spokój, bo ucierpiał by nie tylko on ale także sznur samochodów jadących za nim.
Dzisiaj pęknie setka
Mydlice - centrum - Pogoria III - Pogoria IV - Kuźnica Warężyńska - Toporowice - Pyrzowice (lotnisko) (airport - po światowemu) ;) - Mierzęcice - Świerklaniec - Rogoźnik - Strzyżowice - Psary - Sarnów - Preczów - Pogoria III - Mydlice
Dzisiaj dobrze zrobił mi gak_bike, który wyciągnął mnie na rower ;)))
Na początku byłam oporna ale później uległam ;P
ZAJEFAJNA WYCIECZKA
I LOVE IT :)))))
Basen kąpielowy przy drodze na lotnisko ;))))))

W drodze na airport Pyrzowice ;) W oddali mknie gak_bike ;P

Blisko, coraz bliżej ;) Żeby uniknąć ruchu i mandatów pojechaliśmy prosto a nie tak jak wskazuje drogowskaz (ekspresówką) w lewo ;)

Lotnisko

NO COMENTS, hihihihihihih

I znowu lotnisko ;)

Tanie linie lotnicze - Pyrzowice - cały świat ;)))

Lotnisko again ;)))

Świerklaniec - w parku ;)

Świerklaniec - w parku - Pałac Kawalera....(od dupy strony) Pałacu panny mimo chęci nie odnalazłam, wdowy ani rozwódki też ;P

Kilka słów o tymże Pałacu ;)

Pałac od tej właściwej strony ;)

Wiem, że na samochód niektórzy mówią "fura", "wóz" ale "DYLIŻANS"???? Z tyłu wyraźnie znak pokazuje, że jest to miejsce dla dyliżansów ;D

Świerklaniec

Świerklaniec - wyspa (nie Cześka ;))

Jezioro Świerklaniec (Zb. Kozłowa Góra)

Jezioro Świerklaniec (Zb. Kozłowa Góra)

Rogoźnik

Rogoźnik znowu ;P z moim rowerkiem i plecakiem ;P

Taki tam widoczek z górki obok Góry Siewierskiej ;)

Taki tam helikopter nad Pogorią a do niego przyczepione takie cóś ;)

No i setka pękła ;))))
Mydlice - Katowice (standard taki jak ostatnio do pracy;))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)))
- DST 111.57km
- Teren 16.00km
- Czas 05:28
- VAVG 20.41km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 11 kwietnia 2007
Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Zmartwychwstanie...
Po dwóch dniach wstrętnej
Zmartwychwstanie...
Po dwóch dniach wstrętnej choroby - gdzie byłam przykuta do łóżka dzisiaj poczułam się jak by ktoś dopiął mi skrzydła ;)))) Ja żyję!!!!!!
Nie czekając więc na powrót choróbska wsiadłam na rower.
Mydlice - Brodway, do cioci, którą miałam odwiedzić w Święta - niestety choroba pogmatwała mi plany.
Następnie Manhattan do bratowej i kochanych bratanic - zobaczyć czy też wyzdrowiały (cała rodzina poległa w walce z wirusem).
A później standardowo czyli POGORIA
Niektórzy Bikestatsowicze po obejrzeniu kolejnych, milionowych chyba z kolei zdjęć Pogorii dostaną ataku mdłości, ale co mi tam ;))))
Pogoria III a następnie IV.
Pogoria IV


Chcę nadmienić, że pogoda suuuuper - no może trochę wieje ale na takich wycieczkach dookoła komina to tak nie przeszkadza ;D

Na przeciwległym brzegu jeszcze czynna kopalnia piasku ;)

Widok z tamy na Pogorii IV

Zdjęcie specjal for AGENCIARA

Widok z "mojej" ławeczki ;)))

Widok z mojej ławeczki II ;)

Pogoria III

Dzisiaj jeszcze pokręcę do pracy ;)))
Ups! Dzisiaj w pracy jestem od 21:20 heheh nadgorliwość gorsza od faszyzmu, ale tak mi się dobrze kręciło ;D
Pozdrawiam wszystkich tutaj zaglądających ;) i wybaczcie za te zdjęcia Pogorii ale jak jest taka słoneczna pogoda to po prostu nie mogę się oprzeć ;)))
Po dwóch dniach wstrętnej choroby - gdzie byłam przykuta do łóżka dzisiaj poczułam się jak by ktoś dopiął mi skrzydła ;)))) Ja żyję!!!!!!
Nie czekając więc na powrót choróbska wsiadłam na rower.
Mydlice - Brodway, do cioci, którą miałam odwiedzić w Święta - niestety choroba pogmatwała mi plany.
Następnie Manhattan do bratowej i kochanych bratanic - zobaczyć czy też wyzdrowiały (cała rodzina poległa w walce z wirusem).
A później standardowo czyli POGORIA
Niektórzy Bikestatsowicze po obejrzeniu kolejnych, milionowych chyba z kolei zdjęć Pogorii dostaną ataku mdłości, ale co mi tam ;))))
Pogoria III a następnie IV.
Pogoria IV


Chcę nadmienić, że pogoda suuuuper - no może trochę wieje ale na takich wycieczkach dookoła komina to tak nie przeszkadza ;D

Na przeciwległym brzegu jeszcze czynna kopalnia piasku ;)

Widok z tamy na Pogorii IV

Zdjęcie specjal for AGENCIARA

Widok z "mojej" ławeczki ;)))

Widok z mojej ławeczki II ;)

Pogoria III

Dzisiaj jeszcze pokręcę do pracy ;)))
Ups! Dzisiaj w pracy jestem od 21:20 heheh nadgorliwość gorsza od faszyzmu, ale tak mi się dobrze kręciło ;D
Pozdrawiam wszystkich tutaj zaglądających ;) i wybaczcie za te zdjęcia Pogorii ale jak jest taka słoneczna pogoda to po prostu nie mogę się oprzeć ;)))
- DST 52.18km
- Teren 12.00km
- Czas 02:44
- VAVG 19.09km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Plany były dalekosiężne i piękne...
Plany były dalekosiężne i piękne... Pieskowa Skała i Ojców...
... na planach, niestety się skończyło..
Wyjechałam w stronę Olkusza i zawróciłam .. pogoda do... bani :(((( wiatr, chłodno i chmury straszą swoją wszechogarniającą bytnością...
Pewnie później gdzieś pojadę ale będzie to tylko "przewietrzenie rowerka".
Plany jednak wypaliły ;))))) może tylko trochę zmienione przez niesprzyjającą aurę ;))))
Jadąc do Jerzmanowic nawet się nie zmęczyłam, ba - nawet wiatr mi nie przeszkadzał i chłód ;)

Z Jerzmanowic - jak przystało na prawdziwą bikerkę - rowerem już ;D
Drogą rowerową dojechałam do niebieskiego szlaku.
Na początek rozgrzewka - ładny podjazd ;D


Nawet wiszące chmurzyska mi nie przeszkadzały ;)

O jak tu pięknie ;))))

Niebieskim szlakiem koło jaskini Nietoperzowej, przez trasę Olkusz - Kraków i w las.
Jak ja lubię takie szlaki w lesie!!!! Są super!!!!!

Ktoś mi rzucał kłody pod nogi :(

"Na rozstaju dróg gdzie przydrożny Chrystus stał"... Raczej na rozstaju szlaków - pojechałam w prawo - przez Bramę Krakowską ;) Było trudno ;D zjazd trudny technicznie i adrenalinka wypływająca uszami ;D


Brama Krakowska

Następnie zmieniam kolor szlaku na żółty i jadę przy Złotej Górze, Doliną Sąspowską do Sąspowa, nastepnie dalej żółtym szlakiem przez Bukowiec do Pieskowej Skały ;)
W Ojcowskim Parku wiosną "pełną gębą" - nawet strumyki się zazieleniły ;D

Czasami szlak nie był sprzyjający dla rowerzystów - błoto i podmokłe łąki.

Pod ten kościół widoczny na górze udało mi się podjechać ;D zawsze zjeżdżałam z tej górki - dzisiaj na odwrót wkręcałam się pod górę ;D

Zjazd do Pieskowej Skały... auuuuuaaaaa ;)

Maczuga Poirota i zamek (kawałek zamku) Pieskowa Skała ;)

Pieskowa Skała


Zjazd obok Maczugi Herkulesa - niestety nie udało mi się pokonać dzisiaj tego zjazdu bez podpórek :(((((( "wydygałam" na ostatnim, kultowym zakręcie. Kiedyś zjeżdżałam bez problemów ;)
Nastepnie dróżką obok żółtego szlaku do Bukowca i dalej drogą do Jerzmanowic.
Koniec ;))))))
Było super. Krótki dystans ale treściwy ;D Zmęczenie jest - to nie jest kręcenie po asfalcie ;)
Pozdrawiam wszystkich
... na planach, niestety się skończyło..
Wyjechałam w stronę Olkusza i zawróciłam .. pogoda do... bani :(((( wiatr, chłodno i chmury straszą swoją wszechogarniającą bytnością...
Pewnie później gdzieś pojadę ale będzie to tylko "przewietrzenie rowerka".
Plany jednak wypaliły ;))))) może tylko trochę zmienione przez niesprzyjającą aurę ;))))
Jadąc do Jerzmanowic nawet się nie zmęczyłam, ba - nawet wiatr mi nie przeszkadzał i chłód ;)

Z Jerzmanowic - jak przystało na prawdziwą bikerkę - rowerem już ;D
Drogą rowerową dojechałam do niebieskiego szlaku.
Na początek rozgrzewka - ładny podjazd ;D


Nawet wiszące chmurzyska mi nie przeszkadzały ;)

O jak tu pięknie ;))))

Niebieskim szlakiem koło jaskini Nietoperzowej, przez trasę Olkusz - Kraków i w las.
Jak ja lubię takie szlaki w lesie!!!! Są super!!!!!

Ktoś mi rzucał kłody pod nogi :(

"Na rozstaju dróg gdzie przydrożny Chrystus stał"... Raczej na rozstaju szlaków - pojechałam w prawo - przez Bramę Krakowską ;) Było trudno ;D zjazd trudny technicznie i adrenalinka wypływająca uszami ;D


Brama Krakowska

Następnie zmieniam kolor szlaku na żółty i jadę przy Złotej Górze, Doliną Sąspowską do Sąspowa, nastepnie dalej żółtym szlakiem przez Bukowiec do Pieskowej Skały ;)
W Ojcowskim Parku wiosną "pełną gębą" - nawet strumyki się zazieleniły ;D

Czasami szlak nie był sprzyjający dla rowerzystów - błoto i podmokłe łąki.

Pod ten kościół widoczny na górze udało mi się podjechać ;D zawsze zjeżdżałam z tej górki - dzisiaj na odwrót wkręcałam się pod górę ;D

Zjazd do Pieskowej Skały... auuuuuaaaaa ;)

Maczuga Poirota i zamek (kawałek zamku) Pieskowa Skała ;)

Pieskowa Skała


Zjazd obok Maczugi Herkulesa - niestety nie udało mi się pokonać dzisiaj tego zjazdu bez podpórek :(((((( "wydygałam" na ostatnim, kultowym zakręcie. Kiedyś zjeżdżałam bez problemów ;)
Nastepnie dróżką obok żółtego szlaku do Bukowca i dalej drogą do Jerzmanowic.
Koniec ;))))))
Było super. Krótki dystans ale treściwy ;D Zmęczenie jest - to nie jest kręcenie po asfalcie ;)
Pozdrawiam wszystkich
- DST 35.90km
- Teren 30.00km
- Czas 02:58
- VAVG 12.10km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Wszystkim Bikestats'owiczkom i Bikestats'owiczom
Wszystkim Bikestats'owiczkom i Bikestats'owiczom oraz ich rodzinom życzę
Zdrowych, Pogodnych, pełnych miłości
Świąt Wielkanocnych

Monika
Mydlice - Manhattan
Zdrowych, Pogodnych, pełnych miłości
Świąt Wielkanocnych

Monika
Mydlice - Manhattan
- DST 4.54km
- Czas 00:14
- VAVG 19.46km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Poranne przewietrzenie rowerka
Poranne przewietrzenie rowerka przed pracą ;)))
Manhattan - Pogoria (jedno okrążenie) - Mydlice
Pogoń za kaczką... Tak szybko uciekała, że nawet zdjęcie mi rozmazała ;)

A Pogoria jeszcze śpi....

Pozdrawiam wszystkich i zmykam do pracy...
Manhattan - Pogoria (jedno okrążenie) - Mydlice
Pogoń za kaczką... Tak szybko uciekała, że nawet zdjęcie mi rozmazała ;)

A Pogoria jeszcze śpi....

Pozdrawiam wszystkich i zmykam do pracy...
- DST 13.60km
- Teren 6.00km
- Czas 00:46
- VAVG 17.74km/h
- Aktywność Jazda na rowerze







