Niedziela, 6 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Po Ustroniu (troszkę),
Po Ustroniu (troszkę), Będzin Ksawera - Mydlice
Nie mam siły...
;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających
Nie mam siły...
;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających
- DST 5.13km
- Czas 00:20
- VAVG 15.39km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Mydlice - Sosnowiec
Po Ustroniu
Mydlice - Sosnowiec
Po Ustroniu (troszkę)
Pogoda do bani... padało cały czas więc z Równicy nici...
Za to mecze w tenisa stołowego bardzo udane ;))))) (zagranych 17 setów indywidualnie - przegranych 0, 11 setów w deblu - przegranych - 2, wszystkie mecze wygrane, hihihihihi)
Padam na twarz....
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i idę spać...
Po Ustroniu (troszkę)
Pogoda do bani... padało cały czas więc z Równicy nici...
Za to mecze w tenisa stołowego bardzo udane ;))))) (zagranych 17 setów indywidualnie - przegranych 0, 11 setów w deblu - przegranych - 2, wszystkie mecze wygrane, hihihihihi)
Padam na twarz....
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i idę spać...
- DST 16.00km
- Czas 00:50
- VAVG 19.20km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 maja 2007
Kategoria W towarzystwie ;)
Rano doszłam do wniosku,
Rano doszłam do wniosku, że wycieczka około 100 km odpada - choroba dalej mnie trzyma i nie chce puścić :((((
Najpierw powrót do domku Manhattan - Mydlice.
Następnie zastanawiałam się co robić - czy iść do łóżka czy na rower..
Na gg wypatrzyłam znajomego i zaczęłam Go wyciągać na rower (ostatnio jakoś nie chce mi się samej kręcić).
Doszliśmy do porozumienia - POWOLUTKU jedziemy na Sosinę.
Jak uzgodniliśmy tak też się stało.
Dąbrowa Górnicza - Kazimierz - Szczakowa - Sosina - Balaton - Mydlice.
Ciepło ;)
W sobotę nie zmienię planów na pewno - obiecuję sobie ;) chyba, że będzie padać.
Moje sobotnie plany to: Dąbrowa Górnicza - Ustroń (grill + mecz tenisa stołowego;))
Kazimierz

Aaaaa rowery dwa, aaaa górale rozjechane......aaaa Meridki dwie ;)

Jak będę chciała to sama sobie oleję opony ;P

Most ;)))

Zbiornik Sosina

Sosina again

I jeszcze raz ;)

Przyznaję się: jestem pedałem, w dodatku czerwonym pedałem ;P

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających;)
Najpierw powrót do domku Manhattan - Mydlice.
Następnie zastanawiałam się co robić - czy iść do łóżka czy na rower..
Na gg wypatrzyłam znajomego i zaczęłam Go wyciągać na rower (ostatnio jakoś nie chce mi się samej kręcić).
Doszliśmy do porozumienia - POWOLUTKU jedziemy na Sosinę.
Jak uzgodniliśmy tak też się stało.
Dąbrowa Górnicza - Kazimierz - Szczakowa - Sosina - Balaton - Mydlice.
Ciepło ;)
W sobotę nie zmienię planów na pewno - obiecuję sobie ;) chyba, że będzie padać.
Moje sobotnie plany to: Dąbrowa Górnicza - Ustroń (grill + mecz tenisa stołowego;))
Kazimierz

Aaaaa rowery dwa, aaaa górale rozjechane......aaaa Meridki dwie ;)

Jak będę chciała to sama sobie oleję opony ;P

Most ;)))

Zbiornik Sosina

Sosina again

I jeszcze raz ;)

Przyznaję się: jestem pedałem, w dodatku czerwonym pedałem ;P

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających;)
- DST 49.04km
- Teren 1.00km
- Czas 02:56
- VAVG 16.72km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Paskudne choróbsko...:((((
Zwolniłam
Paskudne choróbsko...:((((
Zwolniłam się dzisiaj z pracy po 12:00 ... i zamiast jechać na grilla... poszłam spać :(
W sumie to moja kierowniczka będzie zadowolona, bo jak się dzisiaj zwalniałam to mi powiedziała:"Kosmacz a tylko zobaczę u Ciebie jakieś L4 po weekendzie to uduszę, bo pewnie Ci do głowy wpadło gdzieś jechać na rowerze" A ja na to:"Gdzie tam, skądże - będę leżeć w łóżku cały dzisiejszy dzień i jutrzejszy"
Na to Ona:"Tak i pewnie się odkryjesz i Cię przewieje i dlatego będziesz miała L4" Hihihihihi
Jutro myślę, że gdzieś pojadę ale nie planuje bo ostatnio jak coś zaplanuje to mi się nie udaje zrealizować tego :(
Dąbrowa Górnicza Mydlice - Pogoria - Manhattan

Pozdrawiam wszystkich
Zwolniłam się dzisiaj z pracy po 12:00 ... i zamiast jechać na grilla... poszłam spać :(
W sumie to moja kierowniczka będzie zadowolona, bo jak się dzisiaj zwalniałam to mi powiedziała:"Kosmacz a tylko zobaczę u Ciebie jakieś L4 po weekendzie to uduszę, bo pewnie Ci do głowy wpadło gdzieś jechać na rowerze" A ja na to:"Gdzie tam, skądże - będę leżeć w łóżku cały dzisiejszy dzień i jutrzejszy"
Na to Ona:"Tak i pewnie się odkryjesz i Cię przewieje i dlatego będziesz miała L4" Hihihihihi
Jutro myślę, że gdzieś pojadę ale nie planuje bo ostatnio jak coś zaplanuje to mi się nie udaje zrealizować tego :(
Dąbrowa Górnicza Mydlice - Pogoria - Manhattan

Pozdrawiam wszystkich
- DST 13.82km
- Teren 6.00km
- Czas 00:45
- VAVG 18.43km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 maja 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
RÓŻOWY...PINK...taki kolor mają moje nogi
RÓŻOWY...PINK...taki kolor mają moje nogi ;) (bo "troszkę" im było zimno ;))
Zmarzłam... nie ma jak o 5:00, przy temperaturze - lepiej nie mówić, jechać w krótkich spodenkach ;)
Mydlice - praca (standard)
Praca (Katowice) - Mydlice - nie standardowo, czyli:
Katowice (praca) - Katowice (spodek) - plac Andrzeja - Siemianowice - Czeladź - Będzin - Dąbrowa Górnicza.
Na Pogorię nie było mnie już stać - wiatr hula i hula i oszczędzam siły przed jutrem. Jak "urwę się" godzinkę wcześniej z pracy i nie będzie padać to jadę "na grilla" obok Koniecpola ;) czyli jakieś 80 km, tak sądzę ;)
Pozdrawiam serdecznie i idę się grzać
P.S. Oczywiścię dzięki mojej lekko wypaczonej psychice nawdychałam się zimnego powietrza. Jechałam sobie spokojnie, gdy zobaczyłam, że gościu, którego doganiam zaczął się oglądać za siebie i szybciej kręcić... ja naprawdę nie chciałam go dogonić a broń boshe wyprzedzić... tak jakoś wyszło ;)
Zmarzłam... nie ma jak o 5:00, przy temperaturze - lepiej nie mówić, jechać w krótkich spodenkach ;)
Mydlice - praca (standard)
Praca (Katowice) - Mydlice - nie standardowo, czyli:
Katowice (praca) - Katowice (spodek) - plac Andrzeja - Siemianowice - Czeladź - Będzin - Dąbrowa Górnicza.
Na Pogorię nie było mnie już stać - wiatr hula i hula i oszczędzam siły przed jutrem. Jak "urwę się" godzinkę wcześniej z pracy i nie będzie padać to jadę "na grilla" obok Koniecpola ;) czyli jakieś 80 km, tak sądzę ;)
Pozdrawiam serdecznie i idę się grzać
P.S. Oczywiścię dzięki mojej lekko wypaczonej psychice nawdychałam się zimnego powietrza. Jechałam sobie spokojnie, gdy zobaczyłam, że gościu, którego doganiam zaczął się oglądać za siebie i szybciej kręcić... ja naprawdę nie chciałam go dogonić a broń boshe wyprzedzić... tak jakoś wyszło ;)
- DST 37.12km
- Teren 2.00km
- Czas 02:00
- VAVG 18.56km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Manhattan - Mydlice.
Rano,
Manhattan - Mydlice.
Rano, chłodno, dżdży a ja w krótkim rękawku, w spodenkach nie obcisłych (bo szkoda mi było uchlapać moje nowe, piękne, kolarskie spodenki;)) wracałam do domu.......chłodno :(
Choroba wraca... :(
Miałam jechać do Sosnowca pooglądać kolarzy.... ale chyba sobie daruję - nie mam błotników a szosa mokra.... ;/
I to by było chyba na tyle na dzień dzisiejszy...mykam grzać kości ;)
A jednak ;)))))
O 13:00 słonko dało o sobie znać i nie mogłam usiedzieć w domu ;D
Mydlice - Pogoria III (troszkę L.B. na ławeczce) i dalej...
A więc cel numer jeden ;D

Czyli Przeczyce ;P
Dowiedziałam się co chciałam - godziny otwarcia itp. i obeszłam się smakiem bo portfel leżał sobie ładnie w domu na biurku ;D czyli strzeliłam karpia jak zobaczyłam, że nie mam portfela, hihihih.
Następnie udałam się w kierunku celu numer dwa ;D

czyli do Siewierza ;D



Myślę, że wirusy i choróbska nie lubią jazdy na rowerze ;D hihihihih
Było pięknie ;))))))
A teraz idę realizować zalecenia mojego prywatnego lekarza - Dr-a Cześka ;))))
Pozdrawiam wszystkich ;)
Rano, chłodno, dżdży a ja w krótkim rękawku, w spodenkach nie obcisłych (bo szkoda mi było uchlapać moje nowe, piękne, kolarskie spodenki;)) wracałam do domu.......chłodno :(
Choroba wraca... :(
Miałam jechać do Sosnowca pooglądać kolarzy.... ale chyba sobie daruję - nie mam błotników a szosa mokra.... ;/
I to by było chyba na tyle na dzień dzisiejszy...mykam grzać kości ;)
A jednak ;)))))
O 13:00 słonko dało o sobie znać i nie mogłam usiedzieć w domu ;D
Mydlice - Pogoria III (troszkę L.B. na ławeczce) i dalej...
A więc cel numer jeden ;D

Czyli Przeczyce ;P
Dowiedziałam się co chciałam - godziny otwarcia itp. i obeszłam się smakiem bo portfel leżał sobie ładnie w domu na biurku ;D czyli strzeliłam karpia jak zobaczyłam, że nie mam portfela, hihihih.
Następnie udałam się w kierunku celu numer dwa ;D

czyli do Siewierza ;D



Myślę, że wirusy i choróbska nie lubią jazdy na rowerze ;D hihihihih
Było pięknie ;))))))
A teraz idę realizować zalecenia mojego prywatnego lekarza - Dr-a Cześka ;))))
Pozdrawiam wszystkich ;)
- DST 60.22km
- Teren 6.00km
- Czas 03:04
- VAVG 19.64km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Mydlice - Pogoria (w koło)
Mydlice - Pogoria (w koło) - Manhattan
I tyle :(
Pozdrawiam
I tyle :(
Pozdrawiam
- DST 14.50km
- Teren 6.00km
- Czas 00:44
- VAVG 19.77km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
OBUDZIŁO SIĘ WE MNIE ZWIERZĘ.......
OBUDZIŁO SIĘ WE MNIE ZWIERZĘ.......
...SZKODA, ŻE TO LENIWIEC :(
Mydlice - Pogoria III (L.B. na ławeczce) - Pogoria III (pod parasolami z kuzynką delektując się...) - Mydlice
P.S. Masę... olałam, tzn zrezygnowałam z niej na rzecz podtrzymywania stosunków rodzinnych, hehehehee
No pictures - nie zabrałam aparatu i ileż można focić Pogorię ;)
Pogoda piękna...jutro zrobię to, co muszę i od południa jeżdżę na rowerze ;)
Pozdrawiam wszystkich ciepło ;)
...SZKODA, ŻE TO LENIWIEC :(
Mydlice - Pogoria III (L.B. na ławeczce) - Pogoria III (pod parasolami z kuzynką delektując się...) - Mydlice
P.S. Masę... olałam, tzn zrezygnowałam z niej na rzecz podtrzymywania stosunków rodzinnych, hehehehee
No pictures - nie zabrałam aparatu i ileż można focić Pogorię ;)
Pogoda piękna...jutro zrobię to, co muszę i od południa jeżdżę na rowerze ;)
Pozdrawiam wszystkich ciepło ;)
- DST 15.42km
- Teren 6.00km
- Czas 00:51
- VAVG 18.14km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 kwietnia 2007
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
"Kwiaty przynoś mi, tylko
"Kwiaty przynoś mi, tylko świeże!!! Na mój nowy grób"...
Chciałoby się zaśpiewać z moją ulubioną..... ;)))
Przewietrzyłam dzisiaj rowerek, krtań oraz moją tchawicę, która ostatnio się buntowała ;)
Mydlice - Pogoria III (kółko wokół) - Brodway (kawka u cioci & rozmowa handlowa z Tatusiem;)) - Pogoria III (kółko wokół + L.B. na ławeczce) - Pogoria IV (do tamy i spowrotem) - Pogoria III (L.B. na ławeczce) - szlakiem na Zieloną i do domku ;))))
PIĘKNA POGODA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gdyby nie to, że jestem umówiona z Wielkim Bratem na zakupy to bym pewnie ściągnęła do domku wieczorem....
Słońce...grzało i mam lekką opaleniznę kolarską (rękawiczki + rękawki + spodenki + skarpetki ;))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;))))
Dzięki Aga za pamięć i troskę o moje zdrowie, hihihhi ;)
P.S. Optymistyczny akcent: Wchodzę do cioci na to moja babcia: "Monika Ty tak nago przyjechałaś?"....Hmmm popatrzyłam na siebie i o dziwo - .....
.... miałam na sobie koszulkę z krótkim rękawem, spodenki krótkie (pierwszy raz w tym roku) i skarpetki, więc naga nie byłam ;P
Bezmyślność ludzi, którzy wypalają trawę nie zna granic.... :(
Od czasu kiedy przeczytałam powieść Williama Whartona opisującą Jego tragedie, która wydarzyła się przez wypalenie traw moja wściekłość jest jeszcze większa... :((((
Wypalanie traw....a straż pożarna zamiast ratować ludzi w pozarach gasi trawę... :(((

I znowu

L.B. na ławeczce - ktoś też to robił ;)))

Jak miło jest przypedałować na Pogorię i nie czuć smrodu spalin ;/

Ale to już było i nie wróci więcej... Nie obiecuję ;P

No i widok z tamy na Pogorii IV ;P

A to obraz czym się zajmuję od godziny 19:00 i mam już dość :( (jest 2:21) NIE CIERPIĘ WINDOWS VISTA ;/

Chciałoby się zaśpiewać z moją ulubioną..... ;)))
Przewietrzyłam dzisiaj rowerek, krtań oraz moją tchawicę, która ostatnio się buntowała ;)
Mydlice - Pogoria III (kółko wokół) - Brodway (kawka u cioci & rozmowa handlowa z Tatusiem;)) - Pogoria III (kółko wokół + L.B. na ławeczce) - Pogoria IV (do tamy i spowrotem) - Pogoria III (L.B. na ławeczce) - szlakiem na Zieloną i do domku ;))))
PIĘKNA POGODA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Gdyby nie to, że jestem umówiona z Wielkim Bratem na zakupy to bym pewnie ściągnęła do domku wieczorem....
Słońce...grzało i mam lekką opaleniznę kolarską (rękawiczki + rękawki + spodenki + skarpetki ;))
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;))))
Dzięki Aga za pamięć i troskę o moje zdrowie, hihihhi ;)
P.S. Optymistyczny akcent: Wchodzę do cioci na to moja babcia: "Monika Ty tak nago przyjechałaś?"....Hmmm popatrzyłam na siebie i o dziwo - .....
.... miałam na sobie koszulkę z krótkim rękawem, spodenki krótkie (pierwszy raz w tym roku) i skarpetki, więc naga nie byłam ;P
Bezmyślność ludzi, którzy wypalają trawę nie zna granic.... :(
Od czasu kiedy przeczytałam powieść Williama Whartona opisującą Jego tragedie, która wydarzyła się przez wypalenie traw moja wściekłość jest jeszcze większa... :((((
Wypalanie traw....a straż pożarna zamiast ratować ludzi w pozarach gasi trawę... :(((

I znowu

L.B. na ławeczce - ktoś też to robił ;)))

Jak miło jest przypedałować na Pogorię i nie czuć smrodu spalin ;/

Ale to już było i nie wróci więcej... Nie obiecuję ;P

No i widok z tamy na Pogorii IV ;P

A to obraz czym się zajmuję od godziny 19:00 i mam już dość :( (jest 2:21) NIE CIERPIĘ WINDOWS VISTA ;/

- DST 37.18km
- Teren 16.00km
- Czas 01:53
- VAVG 19.74km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 kwietnia 2007
BONEY M 25.04.2007 godz. 18:00
BONEY M 25.04.2007 godz. 18:00 - Spodek Katowice KTO CHCE BILETY????
Mam do oddania 4 bilety.
Chętnych proszę o maila w tej sprawie. Szkoda by się zmarnowały.
Pozdrawiam
Mam do oddania 4 bilety.
Chętnych proszę o maila w tej sprawie. Szkoda by się zmarnowały.
Pozdrawiam
- DST 0.01km
- Aktywność Jazda na rowerze







