Informacje

  • Wszystkie kilometry: 67375.98 km
  • Km w terenie: 3398.25 km (5.04%)
  • Czas na rowerze: 170d 11h 50m
  • Prędkość średnia: 16.46 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kosma100.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niekoniecznie po bułki

Nie jestem stąd
Tu mnie wrzucono
Pewnego dnia
By żywcem zjeść
By pić moją krew

Nie jestem stąd
Tu mnie zabito
Pewnego dnia
By zabić znów
By pić moją krew

Nie jestem stąd
Tu moje życie
Jest nieobecne
Prawdziwa miłość
Jest niepodobna
Tu mnie wrzucono
Bym sam na sam
Na resztę świata
Zupełnie sam

Słuchajcie więc
To moja pieśń
Moja herezja
To moja zemsta
To moja walka
Moja nadzieja
Że nie jestem stąd
Nie z tego świata
Słuchajcie więc
To moja pieśń
Moja herezja,
To moja zemsta.


Pojechałam do LIDL-a, z myślą zakupu torebki podsiodłowej...
Kupiłam "ciut" więcej :)
Szaleństwo zakupów w LIDLU :D © kosma100


Zastanawiam się jeszcze nad tym:

W sumie sakwy już mam ale te są pojemniejsze... o wiele :D :D :D


Już wiem co kupię za tydzień :))) Będą w sam raz na rower jak będzie padać, hihihi :D :D :D


Naładowana pozytywnymi wibracjami, po zakupach w LIDLu, poszperałam w Internecie i wymyśliłam trasę „na skróty” do pracy :)
Droga z domku do pracy to około 16 km, dzisiaj wyszło mi 31,87 km :)
Pojechałam przez Będzin, Czeladź, Siemianowice Śląskie do Michałkowic, dzielnicy Siemianowic Śląskich.
Tam, w Parku Górnik obejrzałam Pałac Rheinbabenów (nazywany również Zameczkiem).
Pałac Rheinbabenów © kosma100

(zdjęcie – reklama Fiata, szkoda, że nie wartburga ;p).

Niech żyje nam górniczy stan.
Niech żyje nam górniczy stan © kosma100


Takie tam ozdóbki.
Takie tam ozdóbki © kosma100


„Szczęść Boże” – kiedyś Darek opowiadał mi o tym przywitaniu jak pedaliliśmy gdzieś tam w siną dal.
Szczęść Boże © kosma100


Kfiotki w Pałacu.
Kfiotki © kosma100



Następnie zaatakowałam jakąś sztucznie usypaną górkę z drzwiami, nie wiem do czego służy? :D W lato ponoć są tam rozstawione parasole (bądź były kiedyś) i można się ochłodzić zimnym piwkiem :)

Usypana kupa ziemi.
Tajemne wrota © kosma100


Kupa w całej okazałości (schodki są w standardzie).
Kupa ziemii w całej okazałości ;) © kosma100


Nawet ciekawą „miejscówkę” odkryłam :)
Miejscówka © kosma100

Jak robiłam zdjęcie „miejscówki” to dwóch „Panów” w wieku około 7 lat wdrapywało się na „kupę” i jeden do drugiego mówi: „I patrz robi zdjęcie”. Pewnie wcześniej mówili ”Zobacz baba na rowerze w zimie”. Bo przecież marzanny jeszcze nie topili ;)

Na przeciwległym krańcu Parku mieści się ciekawa, pochodząca z XIX wieku, a wzniesiona zgodnie z panującą wówczas postromantyczną modą na średniowiecze, baszta z okrągłą, zwieńczoną blankami wieżą i ostrołukowymi, gotyckimi oknami. Niestety mocno zaniedbana :(
"Prawdziwy zamek" © kosma100


Ruinki...
Ruiny... © kosma100


Popodziwiałam i popedaliłam dalej.
Obok wieży telewizyjnej do WPKiW.
Tam pofociłam lamy i ruszyłam do pracy, bo już była późna godzina.
Lamy © kosma100


Lama albinos
Lama albinos © kosma100


Lama albinos cz. II. „I co się tak gapisz pedałko?!?!?!?!?!?!”
Lama biała © kosma100


Jechało się super, chociaż niestety da się odczuć zimowe dni bez pedalenia i zimowe wieczory z piwkiem…
Z WPKiW do pracy (Katowice Zawodzie) jechałam cały czas ścieżką rowerową.
Jechało się super, nie przeszkadzali mi nawet drepczący piesi na owej ścieżce… ciekawe kiedy ludzie w końcu się wyedukują w tym temacie?
Chciałabym by z domku (Dąbrowy Górniczej) do pracy (Katowice) była możliwość jechania cały czas po ścieżce rowerowej… no cóż o tym mogę tylko pomarzyć, chyba dopiero moje wnuki będą miały taką możliwość.

Późnym wieczorem – Katowice – Dąbrowa Górnicza.... niestety w deszczu ze śniegiem ;/


P.S. Miałam dzisiaj bardzo śmieszną (tragiczną) sytuację z panią za kierownicą... ale o tym napiszę jak będzie mi się chciało (trzeba dużo opisywać... ale bezmózg totalny albo po prostu imbecylizm zakierownicowy).

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :) ©
  • DST 48.92km
  • Czas 02:43
  • VAVG 18.01km/h
  • VMAX 41.51km/h
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wyjście z zimowego marazmu...

Och! Jak przyjemnie...
jechać sobie na rowerze :D

Dzisiaj, pierwszy raz w tym roku pojechałam do pracy na rowerze.
Było super, chyba w końcu uda mi się wyjść z dziwnego stanu - spania po 11-12 godzin, nic-nierobienia, dołowania się itp. :D

Trasa standardowa (standard numer 1) :)
Dąbrowa Górnicza Mydlice - Sosnowiec Makro - Sosnowiec Centrum - Stawiki - Zawodzie - praca.

Nie obeszło się bez "przygody" z kierowcą - baranem.
W centrum Sosnowca jadę sobie na swiatłach przy ślimaku a tu jakiś baran w Wartburgu wyprzedził mnie zachowując odstęp kilkunastocentymetrowy i zajeżdżając mi drogę :(((
Niestety ten Pan zatrzymał się dalej na chodniku...
Podjechałam i pytam się grzecznie: "Czy wie Pan jaki odstęp należy zachować od wyprzedzanego rowerzysty? Chyba Pan nie wie bo o mały włos potrąciłby mnie Pan".
Na to baran: "Do lasu jeździć a nie po drogach! To jest droga ekspresowa!!!"
No w tym momencie to mi gościu podniósł ciśnienie!!!

Wyśmiałam go i powiedziałam, żeby poszedł na ponowny kurs prawa jazdy skoro nie rozróżnia typów dróg!!!! I bezczelnie wyjęłam aparat i sfociłam jego samochód razem z właścicielem, myślałam, że mnie pobije.

Tu fotografowałam ulicę w centrum Sosnowca... ktoś wychodzi z auta...
Palant za kierownicą © kosma100


Tu fotografowałam schody od sklepu... ktoś wyszedł z auta ;]
Palant za kierownicą cz. II © kosma100


I potwierdziła się moja reguła... jeśli ktoś wykona "manewr życia" za kierownicą, to jest:
1. Dziadkiem w kapeluszu (albo z innym nakryciem głowy);
2. Babą;
3. Kierowcą Tico... albo jakiegokolwiek Daewoo...


Wiem, że to może nic nie daje ale nadal bedę tak postepować - najpierw tłumaczyć a później focić i umieszczać na blogu. Jeszcze przydała by mi się naklejka: "O swoich umiejętnosciach za kierownicą możesz poczytać: www.kosma100.bikestats.pl"

Przed stawikami stał patrol policji, juz miałam podjechać ale jakoś mi się odwidziało...

Stawiki w Sosnowcu... łabędzie i kaczki mają już wodę do pływania ;)
Stawiki © kosma100


Te łabędzie na pierwszym planie coś kombinują... a "szczekały" jak psy ;D
łabędzie © kosma100


Jechało sie super :) Jeszcze czeka mnie wieczorny powrót do domku :)
I jaka średnia mi wyszła... normalnie nie mogę uwierzyć :D


Z pracy... już gorzej... w deszczu... w krótkich rękawiczkach, z mokrymi (po 10 minutach) butami, nie widząc dziur... adrenalina rozgrzała mnie od pasa w górę... ale i tak było super ;)))

P.S. I mam gdzieś kogo fotografuję, żyję w wolnym kraju i jak ktoś wejdzie mi w obiektyw to go nie wytnę... a swoję zdanie mogę napisać ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
  • DST 33.44km
  • Czas 01:45
  • VAVG 19.11km/h
  • VMAX 39.36km/h
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 marca 2009 Kategoria Meridka :), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Bez setki ale i tak było fajnie :)

Prawdy podobno liberalne
Niczym błoto płyną z twoich ust
W stadzie czujesz się całkiem nietykalny
Bo nie tylko w Indiach pełno świętych krów

Pokój własny mam
Kto wejdzie bez pukania teraz
Straci twarz
Nadszedł taki czas
By wreszcie ogień pod mym stosem
Całkiem zgasł

Żyda częstujesz wieprzowiną
A gejowi zafundujesz coming out
I jeżeli nikt cię przed tym nie powstrzyma
To na siłę uszczęśliwisz cały świat

Na nic wysoka barykada
Nie ma sensu nawet ryglowanie drzwi
Kto będzie inny musi wypaść z gry
Bo reguły ustanawiasz zawsze ty

Pokój własny masz...

Skoro już wchodzisz zdejmij buty
Dobrze się zastanów nim obudzisz mnie
W moim ciele ostre kolce tkwią zatrute więc
Jeśli dotkniesz choćby lekko to popłynie krew


Wczoraj wymyśliłam sobie, że pojadę dzisiaj na Helenkę na kawę :D
Niestety... nie mogłam się zebrać z łóżka...
Potem okazało się, że o 16:00 muszę być w domu – odczyty podzielników ciepła :(
Nie pojechałam więc na Helenkę, nie zrobiłam planowanej setki...
Ale co tam – co się odwlecze to nie uciecze :D

Pojechałam najpierw do sklepu rowerowego, kupiłam finish line, tylny błotnik i coś podobnego do WD40. Umówiłam się też na piątek na wymianę linek do przerzutek.
Później standardowo na Pogorię :)

Na Pogorii ciapa :(
Chlapa na Pogorii © kosma100


Nieładna ta droga :(
Ciapa na Pogorii © kosma100


Pogoria
Pogoria © kosma100


Lodzik na Pogorii ;)
Lód na Pogorii © kosma100


Meridka nad Pogorią
Meridka nad Pogorią © kosma100



Kto wjedzie teraz na lód?
Kto wjedzie na ten lód? © kosma100


Pojechałam na „moją” ławeczkę...
Moja ławeczka © kosma100


Na ławeczkach spokój i cisza... posiedziałam troszkę i popedaliłam do domku.
Cisza i spokój... © kosma100


Ławeczki © kosma100


Pogoria... tu kiedyś stał Młynarz :D
Pogoria © kosma100


Górka Gołonowska – widok od storny ławeczek.
Górka Gołonowska © kosma100


Z Pogorii pojechałam do Gołonoga.
Dworzec w Gołonogu – podobno zabytek.
Dworzec PKP w Gołonogu © kosma100


Wczoraj dostałam taką kartkę:
Pocztówka © kosma100

Dziękuję Nadawcom :) BUZIAKI WARIACI :*

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :) ©
  • DST 18.47km
  • Teren 6.00km
  • Czas 01:12
  • VAVG 15.39km/h
  • VMAX 29.27km/h
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 1 marca 2009

Kibic... after the day ;)

Hey...oooh...
Sheets of empty canvas, untouched sheets of clay
Her lace spread out before me, as her body once did
All five horizons revolved around her soul
As the earth to the sun
Now the air I tasted and breathed has taken a turn
Ooh, and all I taught her was everything
Ooh, I know she gave me all that she wore
And now my bitter hands chafe beneath the clouds
Of what was everything?
Oh, the pictures have all been washed in black, tattooed everything...

I take a walk outside
I'm surrounded by some kids at play
I can feel their laughter, so why do I sear
Oh, and twisted thoughts that spin round my head
I'm spinning, oh, I'm spinning
How quick the sun can, drop away
And now my bitter hands cradle broken glass
Of what was everything?
All the pictures have all been washed in black, tattooed everything...
All the love gone bad turned my world to black
Tattooed all I see, all that I am, all I'll ever be...yeah...
Uh huh...uh huh...ooh...
I know someday you'll have a beautiful life,
I know you'll be a star
In somebody else's sky, but why
Why, why can't it be, why


Zabrze Helenka – Stolarzowice – Dąbrowa Miejska – Piekary Śląskie – Bobrowniki - Wojkowice – Grodziec – Będzin – Mydelniczka :D

Pobudka, taki tam :D no i oczekiwanie na Rodzinkę z Maleństwem ;)

Przybyli. Kruszynka – Marcelek nawet nie był bardzo zszokowany ilością cioć i wujków (chyba Młynarz rok temu był bardziej zszokowany :)).
Po czułościach, przytuleniach, cmokaniach i gaworzeniach ruszyłam z Damianem i Darkiem na rzeź niewiniątka.

Pierwszy plan był taki, że Chłopaki odwiozą mnie tylko do Piekar, później mykniemy na 94-kę i Oni pojadą na Siemianowice a ja na Będzin. Po którymś tam z kolei postoju przymusowym z racji czekania na mnie wymysleli, że odwiozą mnie do Będzina, tzn. chcą na zamek :D

Popedaliliśmy na zamek.
W Piekarach Śląskich czekaliśmy na światłach (było czerwone). My (ja z Darkiem) według wszystkich kodeksów, praw i Biblii czekamy na czerwonym świetle i patrzymy jak autobus skręca 90 stopni w prawo, nagle zgrzyt , nagle trzask!, para buch! Koła stop!.
No i zatrzymało się biedactwo (autobus) na skrzyżowaniu. Myśleliśmy, że to skrzynia biegów mu się zaklinowała.... nic bardziej mylnego :D

O to przyczyna zatrzymania się autobusu:
Autobus czerwony przez ulicę mego miasta mknie :) © kosma100



A tu zblizenie
Awaria kółeczka :) © kosma100




Dzisiaj jeździłam z Człowiekiem z Puszczy.... i przeczytałam opis jak to się kiedyś puszczałam :))) –polecam ;) (tzn. wracałam z Puszczy :D)


To taka mała dygresja

Już na zamku w Będzinie.
Zamek w Będzinie © kosma100



Znajdź Damiana :D
Gdzie jest Damian? © kosma100




Damian nie zauważa nikogo
Damian nie zauważa nikogo ;) © kosma100

Bracia „KA”
Bracia K © kosma100



Ciekawe, który ma konto w Banku? :D :D :D

Jeden z Braci lekko uśmiechnięty ;)
Damian nie wytrzymał ;) © kosma100



Po czułych pożegnaniach pokręciliśmy, każdy w swoim kierunku.

Było SUPER!!!
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tak wspaniałego dnia.

Pozdrawiam serdecznie WSZYSTKICH, Z KTÓRYMI MIAŁAM DZISIAJ DO CZYNIENIA


No i Braci :D

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
Pozdrawiam
  • DST 33.96km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:49
  • VAVG 18.69km/h
  • VMAX 42.96km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 lutego 2009 Kategoria Statystycznie rzecz biorąc :-)

STATYSTYKA "w ciągu" - LUTY 2009

W lutym:
- najwięcej dni "w ciągu" - 3 dni;
- okres "w ciągu" - 7 - 9 lutego 2009;
- ilość km "w ciągu" - 89,87 km;
- najmniejsza ilość km "w ciągu" - 1,71 km;
- największa ilość km "w ciągu" - 81,72 km.

:)
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 lutego 2009 Kategoria Meridka :), W towarzystwie ;), Z Helenką :)

Wreszcie rowerek :)

Wreszcie ROWEREK :)
To był nasz (a raczej mój) sprytny plan.
By Anetka nie wiedziała, że nawiedzę Jej dom w towarzystwie Jej męża :D :D :D
Potajemnie umówiliśmy się z Darkiem na spotkanie „po środku” czyli w okolicach „żabich dołów”.
Spotkaliśmy się... jakoś tak ;)
Granica © kosma100

Brynica © kosma100


Szczegóły później :)
  • DST 42.92km
  • Czas 02:25
  • VAVG 17.76km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 lutego 2009 Kategoria Meridka :), SNOW BIKE ***, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

***SNOW BIKE***

Ludzie, przecież to szaleństwo czyste!
Wymyślacie całkiem nowy system!
Wprowadzacie go uparcie w trudzie!
Oj, jak przez to was nie lubię, ludzie!

Zardzewiałe są latarnie,
woda z kranu ciecze marnie, o! ho, ho...
Pod sufitem wisi pająk,
na chodniku psy sikają, o! ho, ho...

W kiosku nie ma "Extra mocnych",
nie kursował tramwaj nocny, o! ho, ho...
Chleb mi upadł na podłogę...
(masełkiem do ziemi, no!)
Ja już dłużej tak nie mogę! Ooo...

A przecież było dobrze:
człek był człekowi bratem!
Z kanapką szedł do pracy
szczęśliwy obywatel!
A przecież było fajnie,
dzień każdy był najlepszy,
to znalazł się malkontent,
co wszystko wziął i spieprzył!

Skrzypi klamka, szczęka zamek,
obraz mi wyleciał z ramek, ooo... i spadł...
Rozpaćkane są truskawki,
w spodniach strzępią się nogawki, o! ho, ho...
Na wsi klęska urodzaju,
wampir znów grasuje w kraju, o! ho, ho...
Coś mnie dziś ugryzło w szyję (tu! i tu!)
Ja się wezmę i zabiję - o!

A przecież było dobrze,
dookoła rosły huty!
Naród był najedzony,
wymyty i obuty!
A przecież było ślicznie
i wszystko wokół grało!
To znalazł się buntownik,
co mu nie pasowało!

Trzeba zgłupieć ponad normę,
żeby bawić się w reformę, o! ho, ho...
Trzeba by wampira złapać,
szyję umyć lub podrapać, o! ho, ho...
Rozpaćkane zjeść truskawki
i podwinąć ciut nogawki, o! ho, ho...
Ludzie, po co tyle cierpień?
Prościej cofnąć czas przed sierpień! O!

I znowu będzie dobrze,
wesoło, kolorowo
i ABBA w telewizji,
w "Dzienniku" wywiad z krową!
I znowu będzie cudnie,
znów wszystko nam zakwitnie,
by Polska rosła w siłę,
dostaną ludzie Żytniej!
W kopalniach będzie węgiel,
a w elektrowniach prąd!
Aż wam to, kurde, zbrzydnie
i znów zmienicie rząd!


Dzisiaj pojechałam do US złożyć PIT-a.
Warunki – masakra: na chodnikach śniegu kupa, na ulicy pełno wody :(
Pięknie odśnieżone chodniki:
Śnieg na chodnikach © kosma100


Śnieg na chodnikach © kosma100


Ale szczyt szczytów był parking koło mojego Tesco!!!
Ładnie odśnieżony parking przed Tesco © kosma100


PIT-u nie złożyłam, bo chyba wszyscy mieszkańcy Dąbrowy dzisiaj wpadli na ten sam pomysł co ja, a w kolejkach to ja się wystałam za komuny – dziękuję bardzo.

Chciałam jeszcze pojechać na Pogorię, ale z racji „niemania” błotnika tylnego pewne części ciała miałam już przemoknięte lodowatą wodą, nie ryzykowałam więc przeziębienia i pojechałam do domu.

A teraz małe wspomnienie weekendu.
Nie rowerowy weekend z rowerowymi Ludźmi :)
Między innymi taka atrakcja:
Wspomnienie weekendu :) © kosma100

Dziękuję MUR za przemiło spędzony weekend :)

P.S. Umieściłam "już" opis wycieczki do Browarów Tyskich - zapraszam do obejrzenia :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
  • DST 9.65km
  • Teren 5.00km
  • Czas 00:40
  • VAVG 14.48km/h
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 17 lutego 2009

Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam...

Okręt mój płynie dalej, gdzieś tam...
Why?

Bez kręcenia dzisiaj... chyba :D
Dlaczego... Ludzie nie są dla siebie szczerzy?
Nie chodzi mi o szczerość z panią z mięsnego, ani z listonoszem...
Chodzi o szczerość z Osobą, z którą się "jest", z tzw. "Partnerem"...(i nie chodzi tu o mojego Partnera Rowerowego Darka :D)

Niektórzy myślą za dużo, by przejść życie bez poważniejszych problemów...
Żyłem dobrym życiem dla samego siebie
Stałem się z motyla ludzkim namiestnikiem
Tylko sobie ślepo zaufałem głupi
Skłonny zrobić wszystko ,żeby nie być drugim


Bujać! To my - Panowie Szlachta!

Mam to głęboko kłuję mnie w oku
i drażni mnie otoczenie
ludzie za oknem mogą mnie cmoknąć
talerzyk leci na ziemię...

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©

P.S. I to mnie utrwaliło w moim poglądzie: Ludzie, którzy wiele w zyciu przeżyli (złego... i dobrego) rozumieją dużo...
P.S.2. Wiem, że to trudne "radzić" komuś ale na przyszłość życzę sobie, by wszelkie uwagi na mój temat... i nie tylko mój... zgłaszać do mnie :D


I najważniejsze...
by cieszyć się życiem... by każdy, najmniejszy szczegół wynosić na najwyższe piętro...
a nie dołować... :D
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 11 lutego 2009 Kategoria Meridka :), SNOW BIKE ***, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Pospikać

Pospikać...
Wieczorem - pospikać. Padał śnieg, było mokro i trochę ślisko na ulicy.
Podczas gdy ja, z innymi "matołkami", pociłam się na angielskim na dworze padał śnieg...
Jak wyszłam z angielskiego to się zdziwiłam - bielutko :(
Nie było sucho, nie było ciepło, nie było bezpiecznie...
Ale i tak było super :)

Po 2 tygodniach leżenia w łóżku strasznie męczący jest taki "aktywny" dzień - pobudka o 7:00, w domu o 17:45, po angielskim o 20:45...
Masakra :( dobrze, że choć przewietrzyłam Meridkę :D
Łańcuch Meridki... w opłakanym stanie - nie ma łańcucha - ogniwa trzymają się na rdzy....

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
  • DST 3.54km
  • Czas 00:17
  • VAVG 12.49km/h
  • VMAX 24.74km/h
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 9 lutego 2009 Kategoria Meridka :), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Pospikać...

Świat ma co najmniej tysiąc wiosek i miast
List w życiu człowiek pisze co najmniej raz

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Zamknij gaz, to co, że za granicą wujka masz
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
A mój motorower ten każdy tutaj dobrze zna
Dostaniesz od wujka list

Ja wiem kto w życiu myśli nie pisze nic
Kto bardzo kocha pisze długi list

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś
Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat
Dostanie go może dziś

Ludzie listy piszą, zwykłe, polecone
Piszą, że kochają, nie śpią lub całują cię
Ludzie listy piszą nawet w małej wiosce
Listy szare, białe, kolorowe
Kapelusz przed poczta zdejm


Wieczorem – pospikać.
Po spikaniu do Znajomego, a ściślej pisząc do Męża mojej Znajomej – pogadać... itp. :D


Dzisiaj dotarł do mnie list priorytet wysłany 3.02.2009 (brawo dla Poczty Polskiej :))
Ale to nie byle jaki list – to list – cudo (WIELKIE DZIĘKI TEMU, KTÓRY GO WYSŁAŁ :))




Jak to BS jednoczy ludzi.... niesamowite :D

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)©
  • DST 6.44km
  • Czas 00:28
  • VAVG 13.80km/h
  • Sprzęt Meridka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl