Informacje

  • Wszystkie kilometry: 67375.98 km
  • Km w terenie: 3398.25 km (5.04%)
  • Czas na rowerze: 170d 11h 50m
  • Prędkość średnia: 16.46 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kosma100.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Pytam siebie, czym jest piękno?
Piękne usta, jasne dłonie, czyste myśli.
O boże i mów

Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Pytam siebie, czym jest piękno?
Piękne usta, jasne dłonie, czyste myśli.
O boże i mówi tak, jak ja.
Myślę sobie, jesteś słaby, to patrz, to patrz
A w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

Jest już ciemno,ale wszystko jedno.
Mam nadzieję,ale głupi jestem, że ją mam.
Bo spojrzała, jesteś słaby, to patrz, (to patrz)
A w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie, przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

Wiesz.
Zaufaj mi, jak chcesz.
Zaczaruj mnie, jak chcesz.
Pokochaj, kiedy ja, sam ze sobą kłócę się.
Oddychaj dla mnie.
Spójrz czasem w oczy me.
Zastanów się.
No zastanów się!! I...

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.



Do pracy - standard numer II.

Po drodze na rowerowe zakupy.
Zakupiłam:
- 2 pary rękawiczek;
- długie getry z pampersem;
- bluzkę z długim rękawem;
- kurtkę.

Za wszystko zapłaciłam... 156,00 zł :D

Z pracy - standard numer II.
Agusia naładowała mi baterie do lampki...
Jakoś "nietypowo", jednym słowem jak jechałam w lesie między Miechowicami a Rokitnicą musiałam świecić oczami - po prostu było strasznie ale dałam radę :D



Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

  • DST 55.72km
  • Czas 02:42
  • VAVG 20.64km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piszę do Ciebie list z pola boju,
Piszę do Ciebie po śmierci.
Cztery minuty od chwili zgonu,
Wybuchu przesyłam szmer Ci. <

Piszę do Ciebie list z pola boju,
Piszę do Ciebie po śmierci.
Cztery minuty od chwili zgonu,
Wybuchu przesyłam szmer Ci.

Jeśli zobaczę Cię z tym żołnierzem,
Naszej miłości nic nie ocali,
Wszystko co piękne zadepcze układ
Bandy lizusow i mądrali.

Piszę do Ciebie smutną piosenkę,
Sam, sam nie wiem jak to robię.
Przed chwilą właśnie urwało mi rękę
A moim kolegom urwało ręce obie.

Jesli zobacze...

Piszę do Ciebie chociaż nie mogę,
Sam, sam nie wiem jak to robię.
Przed chwilą, właśnie urwało mi nogę
A moim kolegom urwało nogi obie!!!


W południe do pracy - standard II (Zabrze (os.Helenka) - Bytom - Chorzów - Katowice) :)


Wieczorkiem z pracy - standard numer II.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 56.73km
  • Czas 02:47
  • VAVG 20.38km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

...

...

Rankiem (o wiele za późno niż planowałam :)) Zabrze Helenka - Bytom - Piekary Śląskie - Czeladź - Będzin - Dąbrowa Górnicza.
Czeka mnie jeszcze podróż do pracy i z pracy...

W południu - do pracy - standardowo (wreszcie :D), po drodze do salonu Orange po nową Nokię, otrzymaną w drodzę rękojmii :D

Z pracy standardowo (standard numer II) :D

W Karbiu spotkanie z agusią i djk71, którzy zaciągnęli mnie na zamek Wincklerów.
Tam wlepiliśmy Waypointa :D



Później do Zabki czynnej do 23:00, która o 22:10 była zamknięta :(



Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 75.00km
  • Czas 03:40
  • VAVG 20.45km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rankiem (wczesnym) z pracy

Rankiem (wczesnym) z pracy wcale a wcale nie standardowo.

Katowice - Chorzów - Bytom - Zabrze.
Darek umieścił wczoraj Waypointy, więc nie mogłam się oprzeć i je zaliczyłam :D
A więc do Kamieńca i do miejscowości Księży Las :D
Pałac w Kamieńcu


Gdzieś po drodze...


Księży Las




Następnie na Helenkę :D

Po południu na mini zlot BikeStatsowiczy.
Zabrze Helenka - Tarnowskie Góry.

Lista obecności:
- anetka;
- agusia;
- karla76;
- katane;
- WRK97;
- djk71;
- kosma100.

Ekipa w komplecie :)


Wiku gasił pragnienie...


Uwaga na rowery - karla grasuje!!!


Ekipa przy studni Młynarza, gdzie górnicy spuszczali się... ;P


Na Rynku w T.G.


Później Tarnowskie Góry - Świerklaniec - Piekary Śląskie (kopiec Wyzwolenia) - odwieźć katane :D

Świerkol :D










Ekipa na tamie :D




Na Kopcu Wyzwolenia w Piekarach.


Tam umieściliśmy wlepkę Waypointa :D

W "domku" czyli na Helence byliśmy po 22:00.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za mile spędzony czas.


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 102.12km
  • Czas 05:37
  • VAVG 18.18km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 sierpnia 2008 Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Rankiem - z pracy nie standardowo,

Rankiem - z pracy nie standardowo, no może już mogę powiedzieć "standardowo", bo ostatnimi czasy taki powrót stał się standardem :D

Katowice - Chorzów - Bytom - Miechowice (piekarnia) -

- Zabrze Helenka :D




Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 28.54km
  • Czas 01:30
  • VAVG 19.03km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z pracy - nie standardowo,

Z pracy - nie standardowo, bo na Helenkę, po drodzę dodałam Waypointy (dwa) - na początek łatwizna :)
Zapraszam do zabawy :)

Bezmyślność ludzi projektujących ścieżki rowerowe.... Jakby nie dało się przeprowadzić za przystankiem?



Wieczorkiem do pracy - nie standardowo - z Helenki na Karb w towarzystwie Dwóch Przystojniaków :D


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 58.54km
  • Czas 03:01
  • VAVG 19.41km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 31 lipca 2008 Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy

O jaki jestem rozpieprzony, rozpieprzony
Wąchałem plastikowe kwiaty wczoraj
Tak bardzo lubię czuć się chory, czuć się chory
O

O jaki jestem rozpieprzony, rozpieprzony
Wąchałem plastikowe kwiaty wczoraj
Tak bardzo lubię czuć się chory, czuć się chory
O jaka jesteś rozpieprzona

Słodko rozwala, coś wibruje, coś przytłacza mnie
O jakie w naszych oczach śpią demony
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi
Ludzie nam tego nie wybaczą

Potrzebuję wczoraj aj, aj, aj, aj
Takie dziwne coś
Potrzebuję wczoraj aj, aj, aj, aj
Takie dziwne coś

Słońce nie świeci już swą paszczą nad dachami miast
Nie wiem czy ziemia nas kręciła wczoraj
Chmury jak banie fruwają nad blokami
O jaka jesteś rozpieprzona
Z pracy - standardowo.

Hmm... Co z tym licznikiem????????
Trip dist - 16,10
Trip time - 1:34
?????????????????????????????

Ja pierdziu!!!! Ale szajs :(
Skasowałam dystans wycieczki wczorajszej a czas się nie skasował :(
Masakra :(

Wszystko osobno się kasuje :/

Wieczorem - do pracy :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 21.78km
  • Czas 01:34
  • VAVG 13.90km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 lipca 2008 Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Always look on the bright side of life.
Always look on the light side of life.

If life seems jolly rotten,
There&

Always look on the bright side of life.
Always look on the light side of life.

If life seems jolly rotten,
There's something you've forgotten,
And that's to laugh and smile and dance and sing.
When you're feeling in the dumps,
Don't be silly chumps.
Just purse your lips and whistle. That's the thing.
And...

Always look on the bright side of life.
Always look on the right side of life,

For life is quite absurd
And death's the final word.
You must always face the curtain with a bow.
Forget about your sin.
Give the audience a grin.
Enjoy it. It's your last chance, anyhow.
So,...

Always look on the bright side of death,
Just before you draw your terminal breath.

Life's a piece of shit,
When you look at it.
Life's a laugh and death's a joke. It's true.
You'll see it's all a show.
Keep 'em laughing as you go.
Just remember that the last laugh is on you.
And...

Always look on the bright side of life.


Z pracy - standardowo (Katowice - Dąbrowa Górnicza).

Umieściłam opis zaliczenia Pryszczatej :D

Najpierw do Sosnowca oddać moją Nokię w ramach rękojmi :D
Następnie do Katowic do Medicovera.



Nie byłam tam pierwszy raz ale po raz kolejny zostałam bardzo mile zaskoczona.
Jest parę "drobnych" różnic pomiędzy "normalnym" ośrodkiem zdrowia a Medicoverem...
W Medicowerze nie mówią do Ciebie bezosobowo bądź w liczbie trzeciej...
Nie patrzą na Ciebie jak byś był przeszkodą, zbędnym śmieciem przeszkadzającym paniom w drugim śniadaniu i kawce...
Wręcz przeciwnie - z uśmiechem na ustach Cię witają, proponują kawkę itp...

Dzisiaj pojechałam tam rowerem - trudno - myślę sobię - najwyżej zostawię rower na zewnątrz...
Po zarejestrowaniu mówię z pewną dozą nieśmiałości do Pani:
- Mam taką nietypową prośbę... Mogłabym tu wprowadzić rower??? (Myślę sobie zaraz dostanę opieprz :D)
Pani rozejrzała się z uśmiechem na ustach (nie widziałam w zasięgu wzroku miejsca by móc postawić rower) i powiedziała:
- Oczywiście tylko muszę znaleźć jakieś miejsce.
Po chwili powiedziała:
- Proszę wprowadzić do poczekalni dla dzieci tylko jest problem, bo nie ma kto pilnować Pani roweru.
Ja na to się uśmiechnęłam i powiedziałam, że jak już go wprowadzę to nie ma sprawy :)
Pani i tak poszła na recepcję do poczekalni dla dzieci i powiedziała osobie, która siedziała tam w recepcji by patrzyła czy nikt mi nie wyprowadza roweru.
Po prostu szok!!!
Wiem, że to jest normalne ale chyba za bardzo przywykłam do komunistycznej obsługi Klienta :D

No i z powrotem do Dąbrowy Górniczej :)

Po południu do rowerowego by miły Pan skręcił mi piastę :D oraz po małe co nieco...


Wieczorem - do pracy - standardowo.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 80.04km
  • Teren 3.00km
  • Czas 04:15
  • VAVG 18.83km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 lipca 2008 Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Rankiem z pracy standardowo.

Rankiem z pracy standardowo.
Wieczorkiem do pracy - standardowo.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 32.83km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:35
  • VAVG 20.73km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 lipca 2008 Kategoria W towarzystwie ;), Kosmacz - Powsinoga :)

Uaha rowery dwa
Uaha górale (rozjechane)
Uaha rowery dwa
Uaha na polu stały.
Uaha rowery ...

Jadę swawolnie z

Uaha rowery dwa
Uaha górale (rozjechane)
Uaha rowery dwa
Uaha na polu stały.
Uaha rowery ...

Jadę swawolnie z góry na rowerze,
Jestem podniecony, czuję się jak zwierzę.
Z boku towarzysz - raźno pedałuje,
Bieg zredukował, siły nie żałuje.
Patrzę - na łące pasą się jałówki,
Jędrne jałówki na zboczu gubałówki.
Koleś zahamował, zajechał mi drogę,
Znowu przez kobiety z gleby wstać nie mogę.

Uaha rowery dwa
Uaha górale (rozjechane)
Uaha rowery dwa
Uaha na polu stały.
Uaha rowery ...

Dalej, na bike'u - tym razem pod górę,
O - o! Wjechaliśmy przednim kołem w dziurę.
Koleś utlenioną wyjął z apteczki,
Krótka dezynfekcja zranionej kosteczki.
Nasze pojazdy nieźle uszkodzone,
Kto da nam speed'a większego niż one.
Sprawa wymaga wypicia dwóch browców.
Nie ma? Nie! Co to dla fachowców.

Uaha rowery dwa
Uaha górale (rozjechane)
Uaha rowery dwa
Uaha na polu stały.
Uaha rowery ...

Witam ponownie - jest niewymownie,
W górze ptaszki kwilą cudownie.
Rower zrobiony, wszystko na cacy,
Znowu jedziemy - jesteśmy kozacy.
Nowe rogi w naszych kierowniczkach
Spięły się niestety z rogami byczka.
Bracia do broni, bracia do broni!
Szybko uciekać, bo bydło nas goni.



Pomysł na zdobycie Chryszczatej narodził się po opisie pewnej wycieczki Damiana

Damian, nie podejrzewając, że istnieją tacy przewrotni szaleńcy jak ja i Młynarz umieścił zdanie:
"Podsumowując Chryszczatej nie polecam na wycieczkę rowerową, ale jak ktoś się już tam jednak wybierze to za zdjęcie z rowerem pod tym dziwnym słupem pierwszym trzem osobom (dotychczas zarejestrowanym na BS) stawiam skrzynkę piwa : )"

No to trzeba było się wybrać zobaczyć tą nie polecaną na wycieczki rowerowe Pryszczatą :D

Kosma na slikach na podjeździe :)


Czasami trzeba było się nieźle nagimnastykować :)


W pewnym momencie Młynarz zwątpił i zadzwonił po taxi. Niestety zasięg taxi nie obejmuje tych terenów :(


Więc wsiadł z powrotem na rower i kontynuował podjazd :)


Teren wymarzony na moje super slikowe sliki :D
Sliki w błocie :)


Sliki na korzeniach :D


Zdjęcie z rowerem "pod tym dziwnym słupem" :D



Chryszczata... :D








Młynarz też na slikach, niestety pofolgował trochę z górki, czego skutkiem było...


Zmęczeni, upoceni, ubłoceni ale szczęśliwi :D



Troszkę rowerki się ubrudziły :D



Kompu - kompu :D



Podsumowując:
BYŁO PIĘKNIE :))))))

Nawet nie spodziewaliśmy się, że tak szybko nam pójdzie :)
I udoskonaliłam umiejętność jeżdżenia na super slikach w terenie, po górach :D


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 24.80km
  • Czas 02:45
  • VAVG 9.02km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl