Informacje

  • Wszystkie kilometry: 67375.98 km
  • Km w terenie: 3398.25 km (5.04%)
  • Czas na rowerze: 170d 11h 50m
  • Prędkość średnia: 16.46 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kosma100.bikestats.pl

Archiwum

Linki

SJ 01133
Pani przeszła wszelkie granice - na odcinku 200 metrów dwa razy by mnie potrąciła i uratowała mnie tylko i wyłącznie bły

Chyba założę nową kategorię: "Czarna lista bałwanów za kierownicą".

Dzisiaj na pierwszym miejscu wpisana by była pani kierująca intensywnie żółtą Skodą Felicią o numerach rejestracyjnych SJ 01133
Pani przeszła wszelkie granice - na odcinku 200 metrów dwa razy by mnie potrąciła i uratowała mnie tylko i wyłącznie błyskawiczna reakcja z mojej strony. Aż strach się bać co by było gdybym nie czytała w jej myślach, o ile ta kobieta w ogóle jest w stanie myśleć, czy tylko iloraz jej inteligencji pozwala jej nie srać pod siebie i nie dziobać wokoło.
Pech chciał, że pani zatrzymała się na czerwonym świetle... możecie sobie wyobrazić co zrobił Kosmacz ;p
Pani na moje zarzuty, że jeśli jest ślepa albo nie potrafi jeździć to niech siedzi w domu albo jeździ autobusem, bo dwa razy na odcinku 200 metrów zmiażdżyła by mnie odpowiedziała: "Bo trzeba bokiem jeździć"

Bokiem to chodzą kraby...

Przed 11:00 do pracy - standardowo :)
Dziura Kosmacza - reaktywacja
Podtytuł ten nie ma nic wspólnego z tym, że wczoraj pojechałam na pkp :D
Wracając z pracy zobaczyłam, że "moja" dziura, przez którą nieźle się poobijałam, a która została naprawiona znowu jest groźna - fotę może zrobię w czwartek.
Po 20:00 - powrót z pracy, koło stawików włączyłam czołówkę i wyciągnęłam oczoj.... kamizelkę - tutaj zaczęłam podróż we mgle ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

  • DST 16.11km
  • Teren 1.00km
  • Czas 00:52
  • VAVG 18.59km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 8 grudnia 2008 Kategoria Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Masakra ciąg dalszy, czyli co nas nie zabije, to nas wzmocni

Masakra ciąg dalszy, czyli co nas nie zabije, to nas wzmocni

Po niewyspanej nocy z czwartku na piątek, lekko nieprzespanej nocy piątkowo - sobotniej, w ogóle nieprzespanej nocy Mini Masakrowej z soboty na niedzielę oraz ciężkiej nocki w pracy niedzielno - poniedziałkowej nadszedł czas by popedalić do domku...

Ciężko, bardzo ciężko się jechało.

Niewyspanie to raz, dwa to tragiczny stan mojego czarnego rumaka... ubłocony z zardzewiałym łańcuchem, z nie kręcącym się do tyłu łańcuchem... po prostu masakra.
Nie dość, że świerszcz to jeszcze nie mogę kręcić pedałem do tyłu - zawija łańcuch (może ktoś wie jaka jest tego przyczyna? tylko brud czy coś jeszcze????)

Ale dotarłam.

Zawsze narzekam na kierowców - baranów ale dzisiaj ponarzekam na rowerzystę - idiotę.
Wracam po 6:00 z pracy, ciemno jak diabli, jadę przy stawikach w Sosnowcu (ciemno do potęgi en-tej) a tu z naprzeciwka jedzie samochód i trąbi jakieś 5 sekund, myślę sobie: "idiota".... Ale po paru sekundach już wiem dlaczego trąbił - wyprzedzał rowerzystę, który był ubrany na czarno i nie miał lampek!!!!!!!!!!!!!!! MASAKRA, bezmyślność i kretynizm. Ja, na miejscu tego kierowcy zatrzymałabym się i wklepała temu rowerzyście ;)

A oto fota z mojego powrotu do domku z Mini Masakry Nocnej (dzięki Partnerze):


Relacje z Mini Nocnej Masakry do poczytania i obejrzenia:
Relacja WrocNam-a
Relacja Młynarza
Relacja Galena
Relacja Kosmacza

Po południu na Manhattan - z prezentami dla Ani i Marty :) i z powrotem.
Wieczorem na angielski (w deszczu), potem do Znajomych a na koniec na pkp i do domku :)

Byłam grzeczna - dostałam jeszcze jeden prezent od Mikołaja :D


P.S. Łańcuch już działa - wykruszył się chyba :D :D :D

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 34.32km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:28
  • VAVG 13.91km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 6 grudnia 2008

Mini Nocna Masakra

Mini Nocna Masakra

Po prostu masakra :-)
Po krótkim i porządnym wieczorze (czytaj: wszyscy obudzili się rano bez kaca) oraz przepysznym śniadanku (dzięki Mamie Asicy :D) Młynarz zdał relację z wczorajszego potrącenia na pasach Św. Mikołaja, i przekazał mi paczkę od Niego (WIELKIE DZIĘKI :))


Po achach i echach ruszyliśmy w składzie Asica, Młynarz i ja na mały lans po Wrocku.
Z Kozanowa udaliśmy się na uczelnie trochę postudiować :D :D :D


Potem popędziliśmy do H-H by Asiczka miała w końcu sprawne hamulce i nie przyprawiała o zawał serca motorniczego w tramwaju ;p


Następnie pojechaliśmy do sklepu, w którym kupiłam czołówkę (na Mini Nocną Masakrę).
Po zakupach spotkaliśmy się z Matyskiem, w towarzystwie którego wciągnęliśmy po lodziku.
Wyraz twarzy przechodniów patrzących na 4 wariatów, w tym 3 w rajtuzach, którzy 6 grudnia delektują się na dworze lodami – bezcenny :D
Lodziki :D


Z Matyskiem.


Podczas konsumpcji lodzików zobaczyliśmy paradę Mikołajów na motocyklach – WrocNam też umieścił ich zdjęcie.


Po skonsumowaniu lodzików zaliczyłam z Matysem Waypointa :D


Matys musiał iść na uczelnie, a my nie mieliśmy też za dużo czasu, więc popedaliliśmy z powrotem na Kozanów by zgarnąć z przed bloku Darka i razem zjeść przepyszny obiadek.
Po obiadku nie było czasu na sjestę, ponieważ byliśmy umówieni z pozostałymi Bikestatsowiczami na Moście Oławskim.
Z małym opóźnieniem (ale zmieściliśmy się w kwadransie akademickim) dotarliśmy na miejsce spotkania, gdzie już czekali na nas: blase, WrocNam, Galen, iskierka84.
Pędzimy przez Siechnice w kierunku miejsca rozgrywania Mini Nocnej Masakry.
Po drodze krótka przerwa, robimy małe zakupy, z których część produktów spożywamy przed sklepem (jak w pewnej piosence KSU :D).
Ruszamy w dalszą drogę, przy okazji zgarniając następnego uczestnika tego szalonego rajdu – hose.
Z małymi problemami natury nawigacyjnej docieramy do bazy Rajdu.
Wpłacamy wpisowe, podpisujemy orzeczenia, odbieramy mapy i po oględzinach map oraz ustaleniu kolejności zaliczania punktów ruszamy naprzeciw przygodzie :D
Do ekipy dołącza się zielona oraz Jej Kolega (niezrzeszony na BS).
Głównymi Nawigatorami są: Młynarz, blase i WrocNam. Świetnie znają te rejony i mają już pewne doświadczenie w nocnej jeździe na orientacje. Muszę powiedzieć, że świetnie im to wychodzi :)
Młynarz planuje trasę a Kosmacz udaje, że wie o co kamon :)


Jako pierwszy obraliśmy za swój cel punkt 11, na mapce opisany jako „szczyt górki”. Opis brzmi groźnie ale z łatwością udaje nam się go znaleźć. Przy tym punkcie spotykamy pyszarda, który niestety nie przyłącza się do nas.
Następnie punkt 14 – Kazalnica ku barkom czekającym na śluzowanie.
Gdzieś po drodze djk71 łapie kapcia, sytuację wszyscy wykorzystują w celach konsumpcyjnych oraz towarzyskich. Hose zazdroszcząc Darkowi rozbiera profilaktycznie swoje koło i robi przegląd swojej dętki oraz opony :) Tutaj Pewnego Bikera raczymy Żywczykiem, a On w zamian częstuje nas suszonymi morelami. Młynarz, standardowo robi jako akwizytor reklamując i polecając serwis BikeStats :D :D :D
Po nim punkt 13 – Utrata, ślady przeprawy promowej przez Odrę, punkt 12 – Jaz Janowice, południowy brzeg Odry i Dziesiątka – ambona, widok na Siechnice. Nazwa „ambona” jest użyta na wyrost, są to raczej pozostałości po ambonie, punkt umieszczony w krzaczorach, przy tym punkcie hose ponownie profilaktycznie rozbiera swoje koło :D
Drużyna BikeStats w komplecie :)


Z minuty na minutę nasze ubrania oraz rowery stają się coraz bardziej umorusane.
Chyba każdy zaliczył glebkę albo „wyskoczył” z rowerka. Niektórzy tylko „podparli się głową”, a niektórzy spektakularnie zanurzyli się w glebie.
Młynarz rozdziewiczył w końcu SPDeki oraz zafundował maseczkę błotną swojemu czyściutkiemu do tej pory rogowi :D
W świetnej atmosferze, pełnej niesamowitych tekstów oraz ciętych ripost ;p zaliczamy kolejne punkty :D

Gdzieś na trasie – to my :))))))))))) (zdjęcie ściągnięte ze strony jednego z uczestników Mini Masakry).


Mostek stalowy bez poręczy, północny brzeg i zlokalizowany przy nim punkt numer 15 padają kolejną ofiarą Szalejącej Drużyny BikeStats.
Po nim dziurkujemy kwadracik z numerkiem 16 umiejscowiony na zaporze zalewowej, na dnie koryta, od wschodu. Z ciekawością badamy ślady działalności bobrów nad Odrą, do których prowadzi nas punkt 17.
Z dużym zainteresowaniem mieszkanki pobliskiego domu spotykamy się przy punkcie 18. Jest to punkt pomiaru stanu wody w Odrze IMGW. Biedna Pani chyba zaczęła się obawiać powodzi widząc dziesiątki ludzi na rowerach podjeżdżających co chwila pod punkt pomiaru wody i to w środku nocy.

Pozostają nam tylko do zaliczenia dwa najbardziej odległe od bazy punkty: punkt 19 – „spotkanie ścieżki wałowej z szosą” oraz Najdłuższy most Wrocławia o długości 1 km (jest to punkt 230). Na tym punkcie po raz ostatni używamy perforatora. Czas na powrót do bazy. Czasu coraz mniej a zmęczenie coraz większe. Ekipa kręci równo, ciągnąc za sobą zamulatorów w postaci Kosmy i Darka :D
Nie wierzę, że w takim tempie jesteśmy w stanie dojechać do mety przed zamknięciem Rajdu.
Jadąc z Asicą na końcu zaliczam skok na bandę (czyt. skok na ramę... brrrrr!!! bolało :( )
Okazuje się jednak, że udaje nam się zmieścić w czasie. Zmęczeni ale szczęśliwi oddajemy karty startowe i posilamy się bigosem oraz gorącą herbatą. Jest bardzo ciepło – część z nas je na dworze i nie marznie.
Mapka Rajdu (ściągnięte od WrocNama)


Po pewnym czasie część uczestników Rajdu jedzie w swoją stronę więc ekipa BikeStats zasiada w komplecie do stołu by pojeść, popić i przede wszystkim pośmiać się.
Czas leci szybko w prześwietnej atmosferze. Zegarek wskazuje już po pierwszej gdy decydujemy się zebrać się z powrotem do Wrocławia.
W trakcie przystołowych pogaduszek Młynarz naprawia kapcia w swoim przepięknym Rumaku. Gdy wszyscy się zebrali WrocNam odkrywa kapcia u siebie. Czekamy więc na Niego grzejąc się przy kaloryferze.
Po naprawieniu usterek ruszamy do Wrocławia. Hose łapie w końcu w swoim kole najprawdziwszą awarię i z powodu Jego wielkiej miłości do zaworków Presto oraz deficycie dętek z takimi zaworkami wśród Drużyny BS Hose korzysta z uprzejmości Organizatora i ładuje się wraz ze swoim rowerkiem do samochodu organizatora by w luksusowych warunkach dotrzeć na Kozanów.
Reszta Drużyny rusza pedaląc zawzięcie. Zaczyna padać śnieg z deszczem (zaczyna albo dopiero teraz to zauważam).
Nie jest lekko ekipa się rozdziela, jedni mają więcej siły, inni mniej.
Grupka w której jadę to: Asica, Młynarz, djk71 i WrocNam.
Na początku Wrocławia grupkę opuszcza Młynarz z Darkiem by w swój niepedalski sposób dotrzeć na Kozanów.
Reszta pedali dalej. Nadchodzi także czas na Michała, który po kolejnym naszym postoju oraz kolejnym telefonie rusza do domku, by w szybszym tempie dotrzeć do czekającej na Niego Osoby.
Team Kiełbasko-Kosmaczkowy rusza dalej. Nie jest lekko ale nie mamy innego wyjścia – trzeba dojechać do celu naszej wycieczki. Po drodze zgarniamy hose z zajezdni autobusowej i po chwili grupujemy się u Asicy.
Po kąpieli zasiadamy do pysznej kolacji (o godzinie 5:00) oraz raczymy się złocistym napojem. Niestety zmęczenie oraz niewyspanie daje o sobie znać, część z nas zasypia więc kończymy „posiadówę” i idziemy spać.

Podsumowując: impreza była przednia.
Dziękuję wszystkim członkom Jedenastoosobowej Drużyny BikeStats za miłe towarzystwo.
Impreza super zorganizowana.
Pragnę także, a raczej przede wszystkim podziękować Asiczce oraz Jej Mamie i Tacie za prześwietną gościnę. Było przemiło, tylko szkoda, że mieliśmy tak mało czasu na wspólną pogawędkę.
Jeszcze raz bardzo dziękuję.



Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 140.87km
  • Teren 40.00km
  • Czas 08:18
  • VAVG 16.97km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 5 grudnia 2008

Powoli, bardzo powoli by nie drażnić

Powoli, bardzo powoli by nie drażnić mojego padniętego po wczorajszych baletach organizmu.

Po 9:00 do pracy.
Darek przypomniał mi rano, że nie jestem zapisana na Mini Nocną Masakrę więc czym prędzej się zapisałam :D :D :D

Dokonałam niezbyt trafnego wyboru - skrótów. Dzisiaj było tam straszne błoto :)

Wieczorkiem Katowice - Wrocław (na skróty).
Na dworzec przyjechali po mnie Asica z Młynarzem i pomknęliśmy do Asicy.

Oryginalny design nowiutkiego rowerka Młynarza :D :D :D


Uaha rowery cztery :D :D :D


Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 27.52km
  • Teren 1.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 16.85km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 3 grudnia 2008

Pospikać... i z powrotem :)

Pospikać... i z powrotem :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
  • DST 3.63km
  • Czas 00:14
  • VAVG 15.56km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 1 grudnia 2008 Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

To nie ja, to nie ja
To nie ja szeleszczę
To nie ja, to nie ja
To szeleszczą świerszcze

To nie ja, to nie ja

To nie ja, to nie ja
To nie ja szeleszczę
To nie ja, to nie ja
To szeleszczą świerszcze

To nie ja, to nie ja
To nie ja się wiercę
To nie ja, to nie ja
To się wiercą świerszcze

To nie ja, to nie ja
To nie ja Cię pieszczę
To nie ja, to nie ja
To Cię pieszczą świerszcze


Nie pamiętam kiedy (chyba nigdy!) jechałam na TAKIM świerszczu - masakra!
Nie wiem czy mój rowerek mi to wybaczy.... chyba nie - zaczai się i w najmniej spodziewanym miejscu i czasie zaatakuje...

Na angielski.
Po angielskim do Znajomych.
A następnie do domku :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 6.58km
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 listopada 2008

Powrót do domku...

Powrót do domku...


Dzisiaj wróciliśmy od Helenki :))))
Helenka - Mydlice oraz mały, wieczorny lans po Dąbrowie - służbowo :)

Trochę tych bików mam w domku :)



Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 40.69km
  • Czas 02:11
  • VAVG 18.64km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 listopada 2008 Kategoria W towarzystwie ;)

Bezogniskowe ognisko Bikestatsowiczy

Bezogniskowe ognisko Bikestatsowiczy

Było super :)

Opis później jak przyjadę z zagranicy i Młynarz z Asicą dopuszczą mnie do kompa :)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 56.84km
  • Czas 03:12
  • VAVG 17.76km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 listopada 2008

Ognicho

Ognicho

Ostateczne informacje :)

Miejsce spotkania - pod pomnikiem "Hendrixa"

w centrum Dąbrowy Górniczej obok Pałacu Kultury Zagłębia - godzina 12:00.

Miejsce spotkania na googlach:
Tutaj mapka

Z ostatniej chwili osoby, które będą to:
1. Asica :D :D :D;
2. Młynarz;
3. Kosmacz;
4. Darek (djk71);
7. ewcia0706;
8. ggrzybek;
9 i 10.Rafaello z synem;
11. shovel;
12. radzio;
13. vanhelsing;
14. olo81 (nie na 100%);
15. art75 (nie obiecuje);
16. DARIUSZ79.

ggrzybek z ewcia0706 kiełbachę kupują sobie sami.
Dla reszty zamierzam zakupić jutro, chyba, że ktoś inaczej sobie zażyczy - to proszę o info. To samo z chlebem. Ketchup i musztarda będzie :]

No to do jutra :)))

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 0.01km
  • Czas 00:01
  • VAVG 0.60km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 listopada 2008 Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))

Mam tylko jedno skrzydło
To prawie tak jak anioł
A Ty masz skrzydło drugie
Rośnie u Twoich ramion

Gdy stanies

Mam tylko jedno skrzydło
To prawie tak jak anioł
A Ty masz skrzydło drugie
Rośnie u Twoich ramion

Gdy staniesz przy mnie blisko
I mocno mnie przytulisz
Bez trudu popłyniemy
Prosto w wysokie chmury

Szczęśliwe chwile to motyle
Miłość wieczna tęsknota

Zatrzymamy się w locie
Nad szczytem i urwiskiem
I będziemy nad Ziemią
Nieziemskim zjawiskiem

To będzie nasza pierwsza
Komunia bez końca
Przytul mnie tylko mocno
Lecimy do słońca

Szczęśliwe chwile to motyle
Miłość wieczna tęsknota



Miłość wieczna tęsknota... za rowerkiem ;D

Po tygodniowej przerwie aż mnie nosiło by wsiąść na mojego czarnego rumaka :D
O 7:00 sen został przerwany, zadanie bojowe – Monia – Niania ;]
Więc popedaliłam na Manhattan by dzielnie stawić czoła Dwulatce ;)

Pogrzebiemy tutaj, może znajdziemy coś do jedzenia...


Teraz podsmażymy...


Jak naciskam tak pilota to telewizor się wyłącza, a Monia nie chce się wyłączyć... Hmmm.


Następnie popedaliłam na Mydlice do Znajomej na umówioną kawkę :D

Z Mydlic ruszyłam na Pogorię... zrobić rozpoznanie przed sobotnim ogniskiem...

W Dąbrowie biało...


Pogoria




Knajpa zamknięta będzie w sobotę więc... porażka trzeba będzie sobie poradzić bez knajpy.
Miejsce na ognisko.




Nawet kawałek dachu jest :D

Dookoła Pogorii i do domku.

Drogi niby ok., z małymi wyjątkami...


Po powrocie coś na rozgrzanie... ;)


Wieczorem na angielski !@#$^$#%^*%^(&%!#@%$%$#^%$&^
Wychodzę z klatki, wsiadam na rower, ruszam.... ślizgam się w lewo, ślizgam się w prawo, wypinam się z spd, podpieram się, ślizgam się w lewo, ślizgam się w prawo i od początku....

MASAKRA!!!!!!!!
Droga osiedlowa zamarzła i jest szklanka....
Boję się, że nie dojadę cała na angielski.

Po angielskim do centrum do Znajomych....
Późnym wieczorem od znajomych do domku.

Dziwne, bardzo dziwne, o 18:55 była mniejsza temperatura (o wiele!) niż o 23:00 - wcześniej był lód a teraz tego lodu nie ma tylko miękki śnieg.... jakaś dziwna ta nasza aura ;)

_____________________________________________________
Ognisko Bikestatsowiczy
Parę informacji dotyczących sobotniego (29.11.2008) ogniska:
Lista uczestników:
1. Kosmacz;
2. Młynarz;
3. Anetka (Anetka);
4. Igorek (Igorek03);
5. Wiku (WRK97);
6. Darek (djk71);
7. ewcia0706;
8. ggrzybek;
9 i 10.Rafaello z synem;
11. shovel;
12. radzio;
13. vanhelsing;
14. olo81 (nie na 100%);
15. art75 (nie obiecuje);
16. johanbiker ze znajomymi :D (iloma?);

Zbiórka o 12:00 pod Pałacem Kultury w D.G.

Proszę wszystkich zainteresowanych o potwierdzenie, można mailować by uzyskać np. ode mnie numer telefonu – będzie łatwiej się domówić w sobotę ;)
Muszę wiedzieć ile kiełbachy i chleba kupić :)
Myślę, że najlepiej będzie jak kupię kiełbasę, chleb, ketchup i musztardę a potem się rozliczymy – ale decyzja należy do Was – zapraszam do dyskusji ;))))

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
  • DST 33.70km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 17.89km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl