Sobota, 22 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Tańczący z chmurami...
Tańczący z chmurami...Dzisiaj bez cytatu... tak jakoś wyszło...
Do pracy - standardowo.
Wczoraj najprawdopodobniej przewiało mi szyję :(
Z pracy - standardowo.


Obudziło się we mnie zwierzę - jakiś świąteczny leniwiec :(
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim Bikestatsowiczkom i Bikestatsowiczom Dużo Zdrowia, Radości i Miłości oraz wielu tysięcy przekręconych kilometrów w przemiłej, gorącej atmosferze. Pamiętajcie - Świat należy do nas i do naszych dwóch kółek ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Do pracy - standardowo.
Wczoraj najprawdopodobniej przewiało mi szyję :(
Z pracy - standardowo.


Obudziło się we mnie zwierzę - jakiś świąteczny leniwiec :(
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę wszystkim Bikestatsowiczkom i Bikestatsowiczom Dużo Zdrowia, Radości i Miłości oraz wielu tysięcy przekręconych kilometrów w przemiłej, gorącej atmosferze. Pamiętajcie - Świat należy do nas i do naszych dwóch kółek ;)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 32.69km
- Teren 2.00km
- Czas 01:51
- VAVG 17.67km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 marca 2008
Kategoria W towarzystwie ;)
Jeśli zobaczę Cię z tym żołnierzem,
Naszej miłości nic nie ocali,
Wszystko co piękne zadepcze układ
Bandy lizusów i mądral
Jeśli zobaczę Cię z tym żołnierzem,
Naszej miłości nic nie ocali,
Wszystko co piękne zadepcze układ
Bandy lizusów i mądrali
Dzisiaj mam urodziny...
Nie – nie mam dzisiaj urodzin!
To dlaczego dostałam tyle prezentów?
Dzisiaj otrzymałam:
- wlepki (naklejki) ;)
- rękawiczkę (ciekawe skąd darczyńca wiedział, że jestem fetyszem ;))
- oraz super Towarzyszy pedalenia ;)
Dzisiaj pojechałam na spotkanie z czerwono – czarną ekipą, w skład której wchodzą: Sabinka vel cykorek, Damian vel DMK77 oraz Darek vel djk71.
Za miejsce spotkania obraliśmy Dom Kultury w Grodkowie.
A więc z Mydlic przez Zieloną, Preczów, Sarnów, Psary do Grodkowa.
Poczekałam chwilkę, może dwie, na ekipę na przystanku obok Domu Kultury.
Miejsce spotkania.

Nawet nie zdążyłam porządnie zmarznąć gdy przybyla ekipa z miśkiem w sakwie na czele ;)

Ekipa ;)

Z racji ograniczonego czasu plan zdobycia Dorotki ;] legł w gruzach.
Pojechaliśmy przez Psary, Sarnów, Preczów, Marianki na Pogorię IV

Fotoball ;) nad Pogorią IV

Wzburzona Pogoria IV.

Następnie pojechaliśmy na Pogorię III.
Pogoria III – czarne chmury

Podjechaliśmy na „moją” ławeczkę.
„Czerwono – czarny team” coś kombinuje przy mojej ławeczce...


No i wykombinował ;)


Następnie „zaliczyliśmy” Pogorię II.
dmk77 na Pogorii II

cykorek na Pogorii II

Para leraksu na Pogorii II ;)

Następnym celem była knajpka, w której ogrzaliśmy się od wewnątrz i zewnątrz.
Poprzez skosztowanie ulubionego trunku Agi wniosłam lekką innowację do mojego przepisu: mianowicie oprócz miodu, cynamonu, goździków należy dodać jeszcze plasterki pomarańczy oraz cytryny wraz ze skórką.
Mniam.

Po posileniu się skorzystałam z urządzenia, które pozwoliło mi jechać dalej ;)

Przez Zieloną pomknęliśmy do Łagiszy.
I tam pożegnania nadszedł czas...

Czerwono – czarna ekipa ruszyła do Zabrza a ja z powrotem do domku przez Zieloną.
Dostałam ochrzan, że nie przylepiłam niezwłocznie wlepki, więc na Zielonej oczyściłam kawałek ramy pod naklejką i przykleiłam mój prezent ;)

Prezent nr 1

Drugi prezent ;)

Było fantastycznie ;) Cieszę się, że dzięki Bikestats dane mi jest poznawać ciekawych i zaj.... ludzi ;) (dzięki Ci boski Blase ;)).
Chciałam podziękować Czerwono – Czarnej Ekipie za miło spędzony czas.
Po prostu było SUPER!!! Szkoda tylko, że czas nas ograniczał.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Naszej miłości nic nie ocali,
Wszystko co piękne zadepcze układ
Bandy lizusów i mądrali
Dzisiaj mam urodziny...
Nie – nie mam dzisiaj urodzin!
To dlaczego dostałam tyle prezentów?
Dzisiaj otrzymałam:
- wlepki (naklejki) ;)
- rękawiczkę (ciekawe skąd darczyńca wiedział, że jestem fetyszem ;))
- oraz super Towarzyszy pedalenia ;)
Dzisiaj pojechałam na spotkanie z czerwono – czarną ekipą, w skład której wchodzą: Sabinka vel cykorek, Damian vel DMK77 oraz Darek vel djk71.
Za miejsce spotkania obraliśmy Dom Kultury w Grodkowie.
A więc z Mydlic przez Zieloną, Preczów, Sarnów, Psary do Grodkowa.
Poczekałam chwilkę, może dwie, na ekipę na przystanku obok Domu Kultury.
Miejsce spotkania.

Nawet nie zdążyłam porządnie zmarznąć gdy przybyla ekipa z miśkiem w sakwie na czele ;)

Ekipa ;)

Z racji ograniczonego czasu plan zdobycia Dorotki ;] legł w gruzach.
Pojechaliśmy przez Psary, Sarnów, Preczów, Marianki na Pogorię IV

Fotoball ;) nad Pogorią IV

Wzburzona Pogoria IV.

Następnie pojechaliśmy na Pogorię III.
Pogoria III – czarne chmury

Podjechaliśmy na „moją” ławeczkę.
„Czerwono – czarny team” coś kombinuje przy mojej ławeczce...


No i wykombinował ;)


Następnie „zaliczyliśmy” Pogorię II.
dmk77 na Pogorii II

cykorek na Pogorii II

Para leraksu na Pogorii II ;)

Następnym celem była knajpka, w której ogrzaliśmy się od wewnątrz i zewnątrz.
Poprzez skosztowanie ulubionego trunku Agi wniosłam lekką innowację do mojego przepisu: mianowicie oprócz miodu, cynamonu, goździków należy dodać jeszcze plasterki pomarańczy oraz cytryny wraz ze skórką.
Mniam.

Po posileniu się skorzystałam z urządzenia, które pozwoliło mi jechać dalej ;)

Przez Zieloną pomknęliśmy do Łagiszy.
I tam pożegnania nadszedł czas...

Czerwono – czarna ekipa ruszyła do Zabrza a ja z powrotem do domku przez Zieloną.
Dostałam ochrzan, że nie przylepiłam niezwłocznie wlepki, więc na Zielonej oczyściłam kawałek ramy pod naklejką i przykleiłam mój prezent ;)

Prezent nr 1

Drugi prezent ;)

Było fantastycznie ;) Cieszę się, że dzięki Bikestats dane mi jest poznawać ciekawych i zaj.... ludzi ;) (dzięki Ci boski Blase ;)).
Chciałam podziękować Czerwono – Czarnej Ekipie za miło spędzony czas.
Po prostu było SUPER!!! Szkoda tylko, że czas nas ograniczał.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 50.86km
- Teren 8.00km
- Czas 02:52
- VAVG 17.74km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Hu hu ha, hu hu ha,
nasza zima zła!
Hu hu ha, hu hu ha,
nasza zima zła!
Rankiem - do pracy.
Mroźno!
Mamy piękną zimę tej wiosny ;)

Biało - żółta, wiosenno - zimowa fota ;)

Jadąc do domku między Katowicami a Sosnowcem spotkałam "ekipę" kiboli, chyba...
Nie wiem, ale chyba kibole...
Z przodu bałam się zrobić zdjęcie ;)

Kościół w Sosnowcu

Zima, zima, zima...


Biało - czarny miś ;)


Pierwszy raz w życiu (a żyję ładnych parę lat) doświadczyłam tak drastycznych zmian pogody w ciągu jednego dnia: od śnieżycy po piękne słońce...
P.S. Mam nadzieję, że jutro będzie cieplej ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
nasza zima zła!
Rankiem - do pracy.
Mroźno!
Mamy piękną zimę tej wiosny ;)

Biało - żółta, wiosenno - zimowa fota ;)

Jadąc do domku między Katowicami a Sosnowcem spotkałam "ekipę" kiboli, chyba...
Nie wiem, ale chyba kibole...
Z przodu bałam się zrobić zdjęcie ;)

Kościół w Sosnowcu

Zima, zima, zima...


Biało - czarny miś ;)


Pierwszy raz w życiu (a żyję ładnych parę lat) doświadczyłam tak drastycznych zmian pogody w ciągu jednego dnia: od śnieżycy po piękne słońce...
P.S. Mam nadzieję, że jutro będzie cieplej ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 32.57km
- Teren 2.00km
- Czas 01:48
- VAVG 18.09km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Dzisiaj rano wynurzyła się spod kołdry pełnej snów,
W moje usta wbiła oczy, popłynęła rzeka słów,
Poszedłem kupić coś, gdy wróciłe
Dzisiaj rano wynurzyła się spod kołdry pełnej snów,
W moje usta wbiła oczy, popłynęła rzeka słów,
Poszedłem kupić coś, gdy wróciłem znowu spała,
Wszedłem w nią kilka razy,
Była mokra, lekko drżała...
Rankiem - z pracy.
Dzisiaj nie standardowo.
Dygresja do rozważania Agenciary, Asicy i Młynarza na temat tramwajów.
(Dzięki pisaniu opisu dzisiejszej wycieczki dowiedziałam się, że nie ma odmiany "tramwaji" tylko "tramwai" albo "tramwajów").
Zaczynam cykl "Tramwaje Śląska i Zagłębia".
Dzisiaj upolowałam tramwaj, który nie jest nowy tylko po liftingu "tramwaju komunistycznego". Lifting robiony był w Poznaniu i chyba w Bydgoszczy.


Miałam dość pędzących blachosmrodów, na odcinku centrum Sosnowca - Auchan (odcinek dojazdówki na Kraków - Katowice) więc za centrum Sosnowca skręciłam w lewo i pojechałam przy torach tramwajowych.
Ten tramwaj już dalej nie pojedzie ;)

A następnie w prawo i wylądowałam na Środuli przy Auchanie.
Obok Decathlonu.
Dzisiaj popołudniu pojadę jeszcze do Decathlonu na zakupy i na angielski ;)

Za Decathlonem już standardowo.
Podróż zajęła mi trochę więcej czasu ale przyjemnie było ;)
A to liść laurowy (jakiś taki dziwny kształt) na mojej zalewajce dzisiejszej ;)

_____________________________________________________________________
Apel do Agnieszki i innych Bydgoszczan ;))
Proszę zrobić pościg za biegaczami rozstawionymi po całej Bydzi ;) i ufocić ich ;)

Podobno są w różnych miejscach, pełno ich i mają różne kolory.
Jak nie to ja w połowie kwietnia zrobię tour po Bydzi i złapię ich w mój obiektyw ;)
Po południu do centrum OMC, później do Sosnowca do Decathlonu (dzięki Gak za wartę przy rowerze ;)).
Później do Makro (tym razem ja na warcie - transakcja wiązana ;)).
Pod Makro spotkałam mojego pierwszego męża - kopę lat, hihihihihi - pozdrawienia dla Lolusia z Rodziną ;)
Pod Makro zaczął sypać śnieg - to była prawdziwa śnieżyca!!!!
Płatki śniegu wielkości dwuzłotówek - masakra!
Z Makro do domku i wieczorkiem na angielski i z powrotem ;)
P.S. Na angielskim słuchaliśmy kawałka Sk8er Boi i tłumaczyliśmy - podoba mi się ten kawałek ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
W moje usta wbiła oczy, popłynęła rzeka słów,
Poszedłem kupić coś, gdy wróciłem znowu spała,
Wszedłem w nią kilka razy,
Była mokra, lekko drżała...
Rankiem - z pracy.
Dzisiaj nie standardowo.
Dygresja do rozważania Agenciary, Asicy i Młynarza na temat tramwajów.
(Dzięki pisaniu opisu dzisiejszej wycieczki dowiedziałam się, że nie ma odmiany "tramwaji" tylko "tramwai" albo "tramwajów").
Zaczynam cykl "Tramwaje Śląska i Zagłębia".
Dzisiaj upolowałam tramwaj, który nie jest nowy tylko po liftingu "tramwaju komunistycznego". Lifting robiony był w Poznaniu i chyba w Bydgoszczy.


Miałam dość pędzących blachosmrodów, na odcinku centrum Sosnowca - Auchan (odcinek dojazdówki na Kraków - Katowice) więc za centrum Sosnowca skręciłam w lewo i pojechałam przy torach tramwajowych.
Ten tramwaj już dalej nie pojedzie ;)

A następnie w prawo i wylądowałam na Środuli przy Auchanie.
Obok Decathlonu.
Dzisiaj popołudniu pojadę jeszcze do Decathlonu na zakupy i na angielski ;)

Za Decathlonem już standardowo.
Podróż zajęła mi trochę więcej czasu ale przyjemnie było ;)
A to liść laurowy (jakiś taki dziwny kształt) na mojej zalewajce dzisiejszej ;)

_____________________________________________________________________
Apel do Agnieszki i innych Bydgoszczan ;))
Proszę zrobić pościg za biegaczami rozstawionymi po całej Bydzi ;) i ufocić ich ;)

Podobno są w różnych miejscach, pełno ich i mają różne kolory.
Jak nie to ja w połowie kwietnia zrobię tour po Bydzi i złapię ich w mój obiektyw ;)
Po południu do centrum OMC, później do Sosnowca do Decathlonu (dzięki Gak za wartę przy rowerze ;)).
Później do Makro (tym razem ja na warcie - transakcja wiązana ;)).
Pod Makro spotkałam mojego pierwszego męża - kopę lat, hihihihihi - pozdrawienia dla Lolusia z Rodziną ;)
Pod Makro zaczął sypać śnieg - to była prawdziwa śnieżyca!!!!
Płatki śniegu wielkości dwuzłotówek - masakra!
Z Makro do domku i wieczorkiem na angielski i z powrotem ;)
P.S. Na angielskim słuchaliśmy kawałka Sk8er Boi i tłumaczyliśmy - podoba mi się ten kawałek ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 30.50km
- Teren 5.00km
- Czas 02:00
- VAVG 15.25km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 18 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Ja wiem, że w życiu są upadki i wzloty,
Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty...
Moja starsza siostra mówi: - Nie zadawaj się
Ja wiem, że w życiu są upadki i wzloty,
Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty...
Moja starsza siostra mówi: - Nie zadawaj się z lujami,
Moja młodsza siostra po nocach z bambrami,
Chodzą ludzie dookoła, jakie to są brudne świnie,
Jakie bzdury wygadują o poznanej tej dziewczynie.
Myślę, tak to bywa, kiedy ktoś z zazdrości,
Kiedy brak mu jego własnej miłości,
Ale jej nie zaszkodzi żadne obce, obce zło.
Wiesz, i cała reszta coś jak to...
Rankiem po wyjściu z pracy oczom moim ukazał się taki widok:

Z pracy - standard.
No w końcu Wielkanoc się zbliża - w Boże Narodzenie nie było śniegu, to w Wielkanoc będzie ;)

Jechałam powoli.
Gleba OMC - tak to jest jak się zapomniało jak się jeździ po śniegu i oblodzonej ulicy.
Kilka białych fotek.


Coś różowego specjal 4 Maniaczki Różowego ;)

Ślady... donikąd...

No i palce u nóg zamarzły :(((
A to mój nowy design pulpitu - dzięki Młynarz i sorki Czesiek - po roku czasu zmieniłam tło pulpitu ;)

Trzeba byłoby się za szmatę wziąć... :((((( Niefajnie fest niefajnie, jak by to powiedział mój kolega z pracy ;)
Wieczorem - do pracy.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty...
Moja starsza siostra mówi: - Nie zadawaj się z lujami,
Moja młodsza siostra po nocach z bambrami,
Chodzą ludzie dookoła, jakie to są brudne świnie,
Jakie bzdury wygadują o poznanej tej dziewczynie.
Myślę, tak to bywa, kiedy ktoś z zazdrości,
Kiedy brak mu jego własnej miłości,
Ale jej nie zaszkodzi żadne obce, obce zło.
Wiesz, i cała reszta coś jak to...
Rankiem po wyjściu z pracy oczom moim ukazał się taki widok:

Z pracy - standard.
No w końcu Wielkanoc się zbliża - w Boże Narodzenie nie było śniegu, to w Wielkanoc będzie ;)

Jechałam powoli.
Gleba OMC - tak to jest jak się zapomniało jak się jeździ po śniegu i oblodzonej ulicy.
Kilka białych fotek.


Coś różowego specjal 4 Maniaczki Różowego ;)

Ślady... donikąd...

No i palce u nóg zamarzły :(((
A to mój nowy design pulpitu - dzięki Młynarz i sorki Czesiek - po roku czasu zmieniłam tło pulpitu ;)

Trzeba byłoby się za szmatę wziąć... :((((( Niefajnie fest niefajnie, jak by to powiedział mój kolega z pracy ;)
Wieczorem - do pracy.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 32.74km
- Teren 1.00km
- Czas 01:55
- VAVG 17.08km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
People are strange, when you're a stranger
Faces look ugly when you're alone
People are strange, when you're a stranger
Faces look ugly when you're alone
Rankiem - z pracy do domku ;)
Katowice - gdzieś po drodze...

Stawiki - miejsce moich wieczornych lęków - ciemno jak w d..... i zero latarni. A rankiem - jak przyjemnie ;)



A takie "cuda" zrobiłam w wolnej chwili ;)
Na zwykłym papierze, obklejone taśmą klejącą chroniącą przed deszczem...




Po południu - mały przeciąg do centrum (spotkanie z Pałką ;)) w mżawce :(
Pałac Kultury ;)

Buuu:(((((( Jakbym wcześniej włączyła dzisiaj Antyradio to miałabym szansę wygrać spodenki i koszulkę kolarską - dzisiaj zwierzyna ukrywała się na Dorotce :(((
Wieczorem - pofocić w centrumie i na angielski.

Po angielskim - do pracuni ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Faces look ugly when you're alone
Rankiem - z pracy do domku ;)
Katowice - gdzieś po drodze...

Stawiki - miejsce moich wieczornych lęków - ciemno jak w d..... i zero latarni. A rankiem - jak przyjemnie ;)



A takie "cuda" zrobiłam w wolnej chwili ;)
Na zwykłym papierze, obklejone taśmą klejącą chroniącą przed deszczem...




Po południu - mały przeciąg do centrum (spotkanie z Pałką ;)) w mżawce :(
Pałac Kultury ;)

Buuu:(((((( Jakbym wcześniej włączyła dzisiaj Antyradio to miałabym szansę wygrać spodenki i koszulkę kolarską - dzisiaj zwierzyna ukrywała się na Dorotce :(((
Wieczorem - pofocić w centrumie i na angielski.

Po angielskim - do pracuni ;)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 40.13km
- Teren 1.00km
- Czas 02:21
- VAVG 17.08km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Gdzie te serca, o których śpiewałaś?
Gdzie te, o których opowiadałaś?
Spis telefonów - nieznane imiona,
W laboratoriach mózgi
Gdzie te serca, o których śpiewałaś?
Gdzie te, o których opowiadałaś?
Spis telefonów - nieznane imiona,
W laboratoriach mózgi rozpuszczone...
Gdzie te serca, gdzie te serca,
Gdzie te serca, gdzie???
Zamknęłam "kram"

i pojechałam rankiem do domku ;)
Gdy wyszłam z żabki zaczepił mnie Gościu.
Zadał mi pytanie: "Czy Pani jeździ na rowerze?"
Miałam odpowiedzieć, że nie jeżdżę tylko prowadzę ;D Ale odparłam grzecznie, że trochę jeżdżę ;)
Zostałam zaproszona do jazdy po okolicach z grupą kolarską telewizji osiedlowej i na inaugurację sezonu - 5 kwietnia ognisko na Pogorii ;)
Nice...
P.S. Dla Agi - kupiłam sobie wczoraj zajebiaszczo oczojebny materiał do pokoju ;)
Wieczorem - do pracy.
Po mokrym asfalcie ale było super ciepło - w centrum sosnowca na termometrze 8,5 stopnia ;D
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Gdzie te, o których opowiadałaś?
Spis telefonów - nieznane imiona,
W laboratoriach mózgi rozpuszczone...
Gdzie te serca, gdzie te serca,
Gdzie te serca, gdzie???
Zamknęłam "kram"

i pojechałam rankiem do domku ;)
Gdy wyszłam z żabki zaczepił mnie Gościu.
Zadał mi pytanie: "Czy Pani jeździ na rowerze?"
Miałam odpowiedzieć, że nie jeżdżę tylko prowadzę ;D Ale odparłam grzecznie, że trochę jeżdżę ;)
Zostałam zaproszona do jazdy po okolicach z grupą kolarską telewizji osiedlowej i na inaugurację sezonu - 5 kwietnia ognisko na Pogorii ;)
Nice...
P.S. Dla Agi - kupiłam sobie wczoraj zajebiaszczo oczojebny materiał do pokoju ;)
Wieczorem - do pracy.
Po mokrym asfalcie ale było super ciepło - w centrum sosnowca na termometrze 8,5 stopnia ;D
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 33.14km
- Teren 1.00km
- Czas 01:49
- VAVG 18.24km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
...
...
Wylosowałam bilet
Impreza: Chorwacja - Polska
Kiedy : 2008-06-16 godz: 20:45
Gdzie : Austria-Klagenfurt, Hypo Group Arena
I wszystko jasne ;)
Po odespaniu nocki pojechałam przez Pogorię na Manhattan.
W drodze natchnęłam się na odpust więc nie odpuściłam sobie kupna balonu dla Martuchy ;)

Nabiłam kilometrów - pośmigałam tu i ówdzie z Anią K. ale niestety blachosmrodem :(
Zachodzące słońce - w tle D.G.

W tle elektrownia Łagisza.

Pałac Kultury


A później rowerkiem na Mydlice ;)
Wieczorkiem - do pracy.
W drodze do pracy - Sosnowiec.


Pozdrawiam wszystkich tu zagladających ;)
Wylosowałam bilet
Impreza: Chorwacja - Polska
Kiedy : 2008-06-16 godz: 20:45
Gdzie : Austria-Klagenfurt, Hypo Group Arena
I wszystko jasne ;)
Po odespaniu nocki pojechałam przez Pogorię na Manhattan.
W drodze natchnęłam się na odpust więc nie odpuściłam sobie kupna balonu dla Martuchy ;)

Nabiłam kilometrów - pośmigałam tu i ówdzie z Anią K. ale niestety blachosmrodem :(
Zachodzące słońce - w tle D.G.

W tle elektrownia Łagisza.

Pałac Kultury


A później rowerkiem na Mydlice ;)
Wieczorkiem - do pracy.
W drodze do pracy - Sosnowiec.


Pozdrawiam wszystkich tu zagladających ;)
- DST 29.09km
- Teren 3.00km
- Czas 01:34
- VAVG 18.57km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Wylosowałam bilet
Impreza: Chorwacja - Polska
Kiedy : 2008-06-16 godz: 20:45
Gdzie : Austria-Klagenfurt, Hypo Group Arena
Wylosowałam bilet
Impreza: Chorwacja - Polska
Kiedy : 2008-06-16 godz: 20:45
Gdzie : Austria-Klagenfurt, Hypo Group Arena
One man come in the name of love,
One man come and go,
One man come, he to justify,
One man to overthrow...
In the name of love
What more in the name of love?
Dzisiaj pojechałam zawieść wiosenne kwiatki mojej ś.p. Mamie.
A więc Mydlice - centrum - Pogoria ;D
Kilka nowych spojrzeń na Pogorie ;)



Tak wygląda łańcuch i kółeczko od przerzutki.... ociupinkę brudne... już niedługo ;)

Przez... hehehe ;D

Przy Pogorii I, ale mnie wystraszył gościu na rowerze... w lesie a ten się pyta czy dojedzię tędy do Ząbkowic. Odpowiedziałam "tak" i popedaliłam dalej a on za mną, więc ja coraz szybciej, a on za mną... i mówi: "nieźle pani zasuwa" więc ja jeszcze szybciej aż mu uciekłam - język wkręcony w szprychy ;)
Huta Katowice


W Łośniu.


Widok na koksownię "Przyjaźń" ;)

W oddali - prawie jak góry... prawie robi wielką różnicę ;D

Wieczorkiem - jeszcze czeka mnie jazda do pracy na nockę ;)
A z takim balastem będę jechać na nockę ;)
Koleżanka zbiera puszki i stare baterie by Jej syn w szkole miał dobrą ocenę z zachowania... paranoja - jeśli Twoi rodzice nie piją piwa w puszkach to masz przesrane ;)


Do pracy już nie pojechałam bo padał deszcz :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Impreza: Chorwacja - Polska
Kiedy : 2008-06-16 godz: 20:45
Gdzie : Austria-Klagenfurt, Hypo Group Arena
One man come in the name of love,
One man come and go,
One man come, he to justify,
One man to overthrow...
In the name of love
What more in the name of love?
Dzisiaj pojechałam zawieść wiosenne kwiatki mojej ś.p. Mamie.
A więc Mydlice - centrum - Pogoria ;D
Kilka nowych spojrzeń na Pogorie ;)



Tak wygląda łańcuch i kółeczko od przerzutki.... ociupinkę brudne... już niedługo ;)

Przez... hehehe ;D

Przy Pogorii I, ale mnie wystraszył gościu na rowerze... w lesie a ten się pyta czy dojedzię tędy do Ząbkowic. Odpowiedziałam "tak" i popedaliłam dalej a on za mną, więc ja coraz szybciej, a on za mną... i mówi: "nieźle pani zasuwa" więc ja jeszcze szybciej aż mu uciekłam - język wkręcony w szprychy ;)
Huta Katowice


W Łośniu.


Widok na koksownię "Przyjaźń" ;)

W oddali - prawie jak góry... prawie robi wielką różnicę ;D

Wieczorkiem - jeszcze czeka mnie jazda do pracy na nockę ;)
A z takim balastem będę jechać na nockę ;)
Koleżanka zbiera puszki i stare baterie by Jej syn w szkole miał dobrą ocenę z zachowania... paranoja - jeśli Twoi rodzice nie piją piwa w puszkach to masz przesrane ;)


Do pracy już nie pojechałam bo padał deszcz :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 39.83km
- Teren 15.00km
- Czas 02:11
- VAVG 18.24km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 marca 2008
Kategoria We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Do pracy / z pracy
Centrum chujozy to tu...
Centrum chujozy to tu...
Masakra i to nie w chińskiej dzielnicy.
W takim wietrze to już dawno nie jechałam...
Nie to, że było ciężko - bo nikt nie obiecywał, że będzie lekko ale bałam się, że większy podmuch wiatru zmieni tor mojej jazdy akurat w momencie gdy bezmózgowy kretyn będzie mnie wyprzedzał blachosmrodem zachowując odstep 5 cm ode mnie :(
Ale przeżyłam ;)
Do pracy - w samo południe.
Ale się uśmiałam kliknij tutaj - czyściciel monitora
Z pracy - standard - nawet fajnie się jechało.
Z racji tego, że nie zrobiłam dzisiaj żadnej foty a wczoraj zapomniałam umieścić pewnej foty - umieszczam dzisiaj - żeby nie było łyso ;D
Przerażająco ciemne chmurzyska i nutka optymistycznego słoneczka.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
Masakra i to nie w chińskiej dzielnicy.
W takim wietrze to już dawno nie jechałam...
Nie to, że było ciężko - bo nikt nie obiecywał, że będzie lekko ale bałam się, że większy podmuch wiatru zmieni tor mojej jazdy akurat w momencie gdy bezmózgowy kretyn będzie mnie wyprzedzał blachosmrodem zachowując odstep 5 cm ode mnie :(
Ale przeżyłam ;)
Do pracy - w samo południe.
Ale się uśmiałam kliknij tutaj - czyściciel monitora
Z pracy - standard - nawet fajnie się jechało.
Z racji tego, że nie zrobiłam dzisiaj żadnej foty a wczoraj zapomniałam umieścić pewnej foty - umieszczam dzisiaj - żeby nie było łyso ;D
Przerażająco ciemne chmurzyska i nutka optymistycznego słoneczka.

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających ;)
- DST 32.54km
- Teren 1.00km
- Czas 01:51
- VAVG 17.59km/h
- Aktywność Jazda na rowerze







