Piątek, 30 marca 2012
Kategoria Kosmacz - Powsinoga :), Ponad 100 km ;), W towarzystwie ;)
Przekraczając granice...
Przekraczając granice...

Wczoraj wieczorem chcieliśmy z Młynarzem pojeździć na rowerach. Ubraliśmy się w obślizgi i jak już mieliśmy wychodzić zauważyliśmy, że zaczął lać deszcz z gradem...
Nie udało się zatem pojeździć i postanowiliśmy, że dzisiaj wybierzemy się na przejażdżkę do Niemiec.
Pobudka o 5:00, śniadanko i o 6:30 wyruszamy w drogę.
Prognoza nie jest optymistyczna - wiatr z zachodu i ma padać.
Wyruszamy - jest pochmurno ale nie pada. Jedziemy z Lubska nad jezioro Głębokie.
Lasem.


Tam pierwszy postój. Siedzimy nad Głębokim rozmawiając, śmiejąc się i piwkując.


Czas szybko mija, trzeba ruszać dalej.
Jedzie się ciężko bo pod wiatr. Ale i tak łagodzimy skutki wiatru, ponieważ jedziemy w lesie.
Przejeżdżamy obok ośmiornicy. Byliśmy już tu kiedyś ;-)

Następnie przejeżdżamy przez Brody.
Brama w Brodach.

Brody - herb na bramie.

Pałac w Brodach.

Młynarz w Brodach ;-)

Przy pałacu wjeżdżamy ponownie w teren.
Przejeżdżamy obok opuszczonego i zaniedbanego kościoła... szkoda, że takie budowle niszczeją. Widać, że kościół ten skazany jest na zawalenie :(
Dziwne, że inne kraje mogą i umieją dbać o takie zabytki... my nie potrafimy... szkoda...

Przy kościele równie zaniedbany i zapomniany cmentarz.
Ma swój urok i klimat... niestety...

Następnie znowu terenem przejeżdżamy obok urokliwego jeziorka.

Następnie brniemy w piasku... jedzie się ciężko... przez pół godziny przejeżdżamy tylko 4 km... masakra!

Prawie do samej granicy jedziemy terenem.
Na blacie... Młynarz prawie cały czas jedzie na blacie, więc ja też się dostosowuję. Nie jest to w moim zwyczaju ale przez 90% jazdy jadę na blacie ;-)
Granica ;-)

Po przekroczeniu granicy przenosimy się do innego świata. Do świata gdzie są przepiękne drogi rowerowe, gdzie kierowcy są mili, uprzejmi i ustępują pierwszeństwa rowerzystom, a przy wyprzedzaniu zachowują bezpieczną odległość.
Takie miejsca istnieją naprawdę.
Przypomina mi się moja wyprawa do Danii, gdzie przez 3 tygodnie żyłam w idealnym dla rowerzysty świecie... Później trudno mi było wrócić do szarej, chamskiej, polskiej rzeczywistości.
Jedziemy podziwiając widoki, zabytki i ścieżki rowerowe.
Zegar na wieży kościółka.

Mijamy Weibagk... hmm muszę poczytać co to ;-)

Robimy pętelkę po Niemczech cały czas w terenie.
Czerwona droga.

Tory...

Elektrownia.

Przejeżdżając obok wyrobiska postanawiamy odpocząć nad wodą.

Siadamy, rozmawiamy, odpoczywamy.
Następnie siadamy na rowery i pedalimy dalej. Po chwili zauważamy tablicę "wstęp wzbroniony"... hmm... dobrze, że nas nikt nie nakrył ;-)

Forst

Ten pan nie spełnia standardów europejskich ;-)

Poniżej standardu europejskiego

Granica - Nysa Łużycka

W Zasiekach łapie nas deszczyk. Zauważamy jednak, że chmura podąża w tym samym kierunku więc postanawiamy jej uciec. Jedziemy 30 km/h i po jakimś czasie udaje nam się jej uciec ;-)
Ścieżka rowerowa w Zasiekach. Widać, że przy granicy "udajemy", że też posiadamy ścieżki rowerowe... szkoda, że tylko przy granicy...

W Brodach odwiedzamy cmentarz ewangelicki... ma swój urok i klimat...


Docieramy do domku Młynarzy... zmęczeni ale szczęśliwi ;-)
Było pięknie!
Młynarzu! Dziękuję za wspaniały wyjazd ;-)
Wieczorem czeka na nas jeszcze trening biegowy ;-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

Aaaa orzełki dwa© kosma100
Wczoraj wieczorem chcieliśmy z Młynarzem pojeździć na rowerach. Ubraliśmy się w obślizgi i jak już mieliśmy wychodzić zauważyliśmy, że zaczął lać deszcz z gradem...
Nie udało się zatem pojeździć i postanowiliśmy, że dzisiaj wybierzemy się na przejażdżkę do Niemiec.
Pobudka o 5:00, śniadanko i o 6:30 wyruszamy w drogę.
Prognoza nie jest optymistyczna - wiatr z zachodu i ma padać.
Wyruszamy - jest pochmurno ale nie pada. Jedziemy z Lubska nad jezioro Głębokie.
Lasem.

Droga w lesie© kosma100

Poranna droga© kosma100
Tam pierwszy postój. Siedzimy nad Głębokim rozmawiając, śmiejąc się i piwkując.

Młynarz nad Głębokim© kosma100

Nad Głębokim :)© kosma100
Czas szybko mija, trzeba ruszać dalej.
Jedzie się ciężko bo pod wiatr. Ale i tak łagodzimy skutki wiatru, ponieważ jedziemy w lesie.
Przejeżdżamy obok ośmiornicy. Byliśmy już tu kiedyś ;-)

Ośmiornica© kosma100
Następnie przejeżdżamy przez Brody.
Brama w Brodach.

Brody brama© kosma100
Brody - herb na bramie.

Brody herb© kosma100
Pałac w Brodach.

Brody pałac© kosma100
Młynarz w Brodach ;-)

Brody - pałac i Młynarz© kosma100
Przy pałacu wjeżdżamy ponownie w teren.
Przejeżdżamy obok opuszczonego i zaniedbanego kościoła... szkoda, że takie budowle niszczeją. Widać, że kościół ten skazany jest na zawalenie :(
Dziwne, że inne kraje mogą i umieją dbać o takie zabytki... my nie potrafimy... szkoda...

Kościół© kosma100
Przy kościele równie zaniedbany i zapomniany cmentarz.
Ma swój urok i klimat... niestety...

Opuszczony cmentarz© kosma100
Następnie znowu terenem przejeżdżamy obok urokliwego jeziorka.

Wzburzone fale ;-)© kosma100
Następnie brniemy w piasku... jedzie się ciężko... przez pół godziny przejeżdżamy tylko 4 km... masakra!

Wszędzie piach, piach, piach.© kosma100
Prawie do samej granicy jedziemy terenem.
Na blacie... Młynarz prawie cały czas jedzie na blacie, więc ja też się dostosowuję. Nie jest to w moim zwyczaju ale przez 90% jazdy jadę na blacie ;-)
Granica ;-)

Granica Polski© kosma100
Po przekroczeniu granicy przenosimy się do innego świata. Do świata gdzie są przepiękne drogi rowerowe, gdzie kierowcy są mili, uprzejmi i ustępują pierwszeństwa rowerzystom, a przy wyprzedzaniu zachowują bezpieczną odległość.
Takie miejsca istnieją naprawdę.
Przypomina mi się moja wyprawa do Danii, gdzie przez 3 tygodnie żyłam w idealnym dla rowerzysty świecie... Później trudno mi było wrócić do szarej, chamskiej, polskiej rzeczywistości.
Jedziemy podziwiając widoki, zabytki i ścieżki rowerowe.
Zegar na wieży kościółka.

Zegar© kosma100
Mijamy Weibagk... hmm muszę poczytać co to ;-)

Weibagk© kosma100
Robimy pętelkę po Niemczech cały czas w terenie.
Czerwona droga.

Czerwona droga© kosma100
Tory...

Tory...© kosma100
Elektrownia.

Elektrownia© kosma100
Przejeżdżając obok wyrobiska postanawiamy odpocząć nad wodą.

Jeziorko© kosma100
Siadamy, rozmawiamy, odpoczywamy.
Następnie siadamy na rowery i pedalimy dalej. Po chwili zauważamy tablicę "wstęp wzbroniony"... hmm... dobrze, że nas nikt nie nakrył ;-)

Ścieżka rowerowa w Niemczech© kosma100
Forst

Wieża ciśnień w Forst© kosma100
Ten pan nie spełnia standardów europejskich ;-)

Pomnik w Forst© kosma100
Poniżej standardu europejskiego

Poniżej standardu europejskiego© kosma100
Granica - Nysa Łużycka

Nysa Łużycka© kosma100
W Zasiekach łapie nas deszczyk. Zauważamy jednak, że chmura podąża w tym samym kierunku więc postanawiamy jej uciec. Jedziemy 30 km/h i po jakimś czasie udaje nam się jej uciec ;-)
Ścieżka rowerowa w Zasiekach. Widać, że przy granicy "udajemy", że też posiadamy ścieżki rowerowe... szkoda, że tylko przy granicy...

Droga rowerowa Zasieki© kosma100
W Brodach odwiedzamy cmentarz ewangelicki... ma swój urok i klimat...

Cmentarz ewangelicki w Brodach© kosma100

Cmentarz ewangelicki w Brodach© kosma100
Docieramy do domku Młynarzy... zmęczeni ale szczęśliwi ;-)
Było pięknie!
Młynarzu! Dziękuję za wspaniały wyjazd ;-)
Wieczorem czeka na nas jeszcze trening biegowy ;-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 109.46km
- Czas 05:28
- VAVG 20.02km/h
- Sprzęt Biała Perła
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Jak to co można wyłowić z przerębla? Resztki lodu!
;)) mors - 16:28 poniedziałek, 2 kwietnia 2012 | linkuj
;)) mors - 16:28 poniedziałek, 2 kwietnia 2012 | linkuj
Ach ta Kosma! :) Uśmiałam się czytając opis i komentarze - zwłaszcza Twoje odpowiedzi :)
Przy standaryzacji europejskiej zapomniałaś uwzględnić, że było wtedy dosyć zimno... :)
Pozdrowionka! jahoo81 - 09:29 poniedziałek, 2 kwietnia 2012 | linkuj
Przy standaryzacji europejskiej zapomniałaś uwzględnić, że było wtedy dosyć zimno... :)
Pozdrowionka! jahoo81 - 09:29 poniedziałek, 2 kwietnia 2012 | linkuj
Monika a jaka jest ta "średnia europejska" ?? a tak na marginesie to tutaj zaglądają dzieci, więc STOP GOLIŹNIE NA BS :P:P:P
Dynio - 05:39 poniedziałek, 2 kwietnia 2012 | linkuj
Teraz pewnie kosmasto ma zapchaną skrzynkę PW ze zdjęciami do poddania ekspertyzie. ;)
Ale nie martwcie się, żebyście wiedzieli, co ja z przerębla wyłowiłem... ;))) mors - 21:56 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Ale nie martwcie się, żebyście wiedzieli, co ja z przerębla wyłowiłem... ;))) mors - 21:56 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Czy mógłbym się dowiedzieć jaki jest obecnie obowiązujący standard europejski ?
Jurek57 - 17:46 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Rozwaliła mnie seria zdjęć:
Brama w Brodach,
Brody - herb na bramie,
Pałac w Brodach,
Młynarz w Brodach
świetne :)
amiga - 12:30 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Brama w Brodach,
Brody - herb na bramie,
Pałac w Brodach,
Młynarz w Brodach
świetne :)
amiga - 12:30 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
no fakt, pewne granice i normy na pewno zostały przekroczone :))))
k4r3l - 12:05 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Gratuluję kolejnej setki w tym roku, a co do ścieżek to u nas zaczyna być coraz lepiej jeszcze ze 2-3 pokolenia i będzie jak na zachodzie... ;P
amiga - 12:01 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
połączenie Leżajska z jazdą? w moim przypadku obniżyłby ciśnienie ;/ ale ładny dyst jak na taka pogodę ;)
RamzyY - 11:40 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Czy jest tu jakiś administrator?
Gdzie mogę zgłosić zdjęcia, które.... Ech Kosma się nigdy nie zmieni... djk71 - 11:39 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj
Komentuj
Gdzie mogę zgłosić zdjęcia, które.... Ech Kosma się nigdy nie zmieni... djk71 - 11:39 niedziela, 1 kwietnia 2012 | linkuj