Miała być setka... a wyszło jak zwykle :P
W planach była setka...
Ruszam, zupełnie przypadkowo z Tomkiem, o 9:00.
Rześko. Termometr wskazuje od minus 1 do 1 stopnia.
Kierunek Niegowonice, gdzie robimy chwilowy postój :-)

Piękne widoki :-) © kosma100
Następnie w Niegowonicach skręcamy w lewo do Łaz.
W Łazach podziwiamy stawik.

Stawik w Łazach © kosma100

Staw w Łazach © kosma100
W Łazach skręcamy w prawo na Rokitno Szlacheckie.
W lesie chwila przerwy. Widać, że mroźno ;-)

rześko! © kosma100
Mam wrażenie, że tylko w Polsce mieszkają tacy debile, fleje i bezmózgi :(

Syfiarze! © kosma100
Całe przydrożne, leśne rowy dosłownie usłane są śmieciami wyrzuconymi z samochodów :( Nawet pełne worki się zdarzają.
Dyskutujemy z Tomkiem, że jak byśmy takiego debila zobaczyli i doszli do tego gdzie mieszka, to byśmy posprzątali rowy ze śmieci (pewnie była by tego cała paka Doblasa) i zawieźlibyśmy flejtuchowi, po czym wyrzucili wszystko na podwórko.
Pomarzyć dobra rzecz...
W Ogrodzieńcu małe zakupy i podziwiamy z oddali zamek w Ogrodzieńcu. W końcu go widać ;-)

Zamek w Ogrodzieńcu © kosma100
Koło Kocikowej robimy fotkę. Chyba założę nową kategorię "kocie kilometry" albo "kocie kręcenie" i będę odwiedzać miejscowości, których nazwa związana jest z kotami.
Pierwsza miejscowość już jest ;-)

Kocia miejscowość © kosma100
No i Tomek też jest :P

Tomek :-) © kosma100
Odwiedzamy cmentarz wojenny w Pilicy.

Cmentarz w Pilicy © kosma100

Krzyże na cmentarzu wojennym w Pilicy © kosma100

Na cmentarzu wojennym w Pilicy © kosma100
I tutaj zaczyna kropić...
Niefajnie, fest niefajnie! Planowaliśmy jechać przez Pilicę prosto do Dobrakowa, gdzie jest pochowana moja Koleżanka, by zapalić Jej znicz i wrócić przez Zawiercie (wyszła by piękna seteczka) ale plany trzeba będzie zmodyfikować.
Modyfikujemy zatem trasę i w Pilicy skręcamy na Dzwonowice, by uciec przed deszczem. Prawie nam się to udaje :-)
Przejeżdżamy przez Dzwonowice, następnie Szypowice.
Miejscowość Szczypawy ;-)

Prawie jak Szczypowice ;-) © kosma100
i lądujemy nad zalewem w Siamoszycach.

Zalew w Siamoszycach © kosma100
Tam chwila przerwy, łyczek ciepłej herbaty z termosu, mała przekąska i miła rozmowa ze starszym Panem - wędkarzem i jego żoną :-)

Park Krajobrazowy Orlich Gniazd © kosma100
Parę kilometrów jedziemy niezbyt przyjemną krajówką, a następnie w Żerkowicach skręcamy w prawo na lokalną drogę.
Planujemy jechać do Skarżyc, następnie do Kromołowa ale widzimy nowiutką drogę rowerową przy Okienniku, więc postanawiamy ją sprawdzić.
Piękna!

Nowa full-wypas droga rowerowa po Jurze © kosma100
Drogą ta dojeżdżamy do Kromołowa, gdzie spotykamy Szylkretę.

Szylkreta w Kromołowie © kosma100
Następnie odwiedzamy cmentarz w Kromołowie i grób moich Dziadków.

Grób Babci i Dziadka © kosma100
Zjeżdżamy do centrum Kromołowa gdzie trafiam na prezent :-)

Taki prezent! © kosma100
i źródło Warty.

Źródło Warty Kromołów © kosma100

Kapliczka Jana Nepomucena © kosma100

Strażak przy źródle Warty © kosma100
Z Kromołowa pedałujemy przez Łośnice do Zawiercia.
W Zawierciu napotykamy na mural ;-) (specjalnie dla Keba).

Graffiti dla Keba :-) © kosma100
Znowu zaczyna kropić. Raz kropi, raz świeci piękne słońce...

Słoneczko się powoli chowa © kosma100
W Łazach fotka pięknej wieży ciśnień. Niestety wieża niszczeje coraz bardziej.

Wieża ciśnień w Łazach © kosma100
Przy dworcu w Łazach podziwiamy lokomotywę.

Lokomotywa w Łazach © kosma100
Z Łaz jedziemy przez Wiesiółkę do Chruszczobrodu, a następnie przez Tucznawę i Łękę do domku.
To był piękny dzień, pomimo, że setka nie pękła :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Ruszam, zupełnie przypadkowo z Tomkiem, o 9:00.
Rześko. Termometr wskazuje od minus 1 do 1 stopnia.
Kierunek Niegowonice, gdzie robimy chwilowy postój :-)

Piękne widoki :-) © kosma100
Następnie w Niegowonicach skręcamy w lewo do Łaz.
W Łazach podziwiamy stawik.

Stawik w Łazach © kosma100

Staw w Łazach © kosma100
W Łazach skręcamy w prawo na Rokitno Szlacheckie.
W lesie chwila przerwy. Widać, że mroźno ;-)

rześko! © kosma100
Mam wrażenie, że tylko w Polsce mieszkają tacy debile, fleje i bezmózgi :(

Syfiarze! © kosma100
Całe przydrożne, leśne rowy dosłownie usłane są śmieciami wyrzuconymi z samochodów :( Nawet pełne worki się zdarzają.
Dyskutujemy z Tomkiem, że jak byśmy takiego debila zobaczyli i doszli do tego gdzie mieszka, to byśmy posprzątali rowy ze śmieci (pewnie była by tego cała paka Doblasa) i zawieźlibyśmy flejtuchowi, po czym wyrzucili wszystko na podwórko.
Pomarzyć dobra rzecz...
W Ogrodzieńcu małe zakupy i podziwiamy z oddali zamek w Ogrodzieńcu. W końcu go widać ;-)

Zamek w Ogrodzieńcu © kosma100
Koło Kocikowej robimy fotkę. Chyba założę nową kategorię "kocie kilometry" albo "kocie kręcenie" i będę odwiedzać miejscowości, których nazwa związana jest z kotami.
Pierwsza miejscowość już jest ;-)

Kocia miejscowość © kosma100
No i Tomek też jest :P

Tomek :-) © kosma100
Odwiedzamy cmentarz wojenny w Pilicy.

Cmentarz w Pilicy © kosma100

Krzyże na cmentarzu wojennym w Pilicy © kosma100

Na cmentarzu wojennym w Pilicy © kosma100
I tutaj zaczyna kropić...
Niefajnie, fest niefajnie! Planowaliśmy jechać przez Pilicę prosto do Dobrakowa, gdzie jest pochowana moja Koleżanka, by zapalić Jej znicz i wrócić przez Zawiercie (wyszła by piękna seteczka) ale plany trzeba będzie zmodyfikować.
Modyfikujemy zatem trasę i w Pilicy skręcamy na Dzwonowice, by uciec przed deszczem. Prawie nam się to udaje :-)
Przejeżdżamy przez Dzwonowice, następnie Szypowice.
Miejscowość Szczypawy ;-)

Prawie jak Szczypowice ;-) © kosma100
i lądujemy nad zalewem w Siamoszycach.

Zalew w Siamoszycach © kosma100
Tam chwila przerwy, łyczek ciepłej herbaty z termosu, mała przekąska i miła rozmowa ze starszym Panem - wędkarzem i jego żoną :-)

Park Krajobrazowy Orlich Gniazd © kosma100
Parę kilometrów jedziemy niezbyt przyjemną krajówką, a następnie w Żerkowicach skręcamy w prawo na lokalną drogę.
Planujemy jechać do Skarżyc, następnie do Kromołowa ale widzimy nowiutką drogę rowerową przy Okienniku, więc postanawiamy ją sprawdzić.
Piękna!

Nowa full-wypas droga rowerowa po Jurze © kosma100
Drogą ta dojeżdżamy do Kromołowa, gdzie spotykamy Szylkretę.

Szylkreta w Kromołowie © kosma100
Następnie odwiedzamy cmentarz w Kromołowie i grób moich Dziadków.

Grób Babci i Dziadka © kosma100
Zjeżdżamy do centrum Kromołowa gdzie trafiam na prezent :-)

Taki prezent! © kosma100
i źródło Warty.

Źródło Warty Kromołów © kosma100

Kapliczka Jana Nepomucena © kosma100

Strażak przy źródle Warty © kosma100
Z Kromołowa pedałujemy przez Łośnice do Zawiercia.
W Zawierciu napotykamy na mural ;-) (specjalnie dla Keba).

Graffiti dla Keba :-) © kosma100
Znowu zaczyna kropić. Raz kropi, raz świeci piękne słońce...

Słoneczko się powoli chowa © kosma100
W Łazach fotka pięknej wieży ciśnień. Niestety wieża niszczeje coraz bardziej.

Wieża ciśnień w Łazach © kosma100
Przy dworcu w Łazach podziwiamy lokomotywę.

Lokomotywa w Łazach © kosma100
Z Łaz jedziemy przez Wiesiółkę do Chruszczobrodu, a następnie przez Tucznawę i Łękę do domku.
To był piękny dzień, pomimo, że setka nie pękła :(
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
- DST 82.41km
- Czas 05:31
- VAVG 14.94km/h
- Sprzęt Kellysek ;)
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Super wycieczka, nawet bez setki. Jak długa jest ta droga rowerowa?
flash - 22:43 niedziela, 3 stycznia 2021 | linkuj
Komentuj