Informacje

  • Wszystkie kilometry: 67375.98 km
  • Km w terenie: 3398.25 km (5.04%)
  • Czas na rowerze: 170d 11h 50m
  • Prędkość średnia: 16.46 km/h
  • Suma w górę: 0 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kosma100.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 8 października 2016 Kategoria Zupełnie przypadkowo :-)

Prawie jak taniec na lodzie czyli slicki na błotno-liściastej Jurze na BikeOriencie:-)

Do bazy rajdu przyjeżdżamy, zupełnie przypadkowo, wraz z Tomkiem wieczorem w piątek.
Przy odbiorze kart startowych Tomek otrzymuje kartę i numer Tomasza Kosmali. Prostuję błąd informując, że Tomek jeszcze nie przyjął mojego nazwiska :-)
Pogaduchy, ognisko i idziemy spać.
Z racji mojej kondycji, a raczej jej braku :D postanawiamy z Tomkiem startować na trasie Mega - 11 PK około 55 km.
Rankiem kawa i pogaduchy ze znajomymi, którzy przyjechali w sobotę.
Pogaduchy ze Znajomymi - FotoDoktorek
Pogaduchy ze Znajomymi - FotoDoktorek © kosma100
Tomasz :-) - FotoDoktorek
Tomasz :-) - FotoDoktorek © kosma100
Kawka z rana - FotoDoktorek
Kawka z rana - FotoDoktorek © kosma100
Drużyna Rowerowej Norki - FotoDoktorek
Drużyna Rowerowej Norki - FotoDoktorek © kosma100
No pictures! - FotoDoktorek
No pictures! - FotoDoktorek © kosma100
Pogawędki przed startem - FotoDoktorek
Pogawędki przed startem - FotoDoktorek © kosma100
Przed startem orientujemy się, że zupełnie nie przejęliśmy się wymianą opon. Startujemy więc na slickach. Jura, deszcz, liście, błoto i slicki. SUPER!
Opona terenowa  :-)
Opona terenowa :-) © kosma100
Ruszamy na PK 11 - "jabłoń". Dojeżdżając do okolic punktu spotykamy Agatę i Darka, którzy czeszą okolice. Czeszemy i my. Okazuje się, że punkt jest dalej :-)
Ruszają na kolejny punkt, a my trochę sprowadzamy, bo ślisko (dziwne, nie?).
Wiemy jedno - w terenie nie pojeździmy :(
Do 19 jedziemy więc asfaltami przez Postaszowice Gorzków Nowy. Po drodze mijamy Wąwóz Liszki :-)
750 metrów prowadzenia w parowie, bo ślisko :(
Teren pod slicki :-)
Teren pod slicki :-) © kosma100
Idąc w stronę punktu mijamy się z Uczestnikiem, który właśnie łamie hak. Tomek pożycza mu skuwacz z narzędziami i mówi, by zostawił narzędzia jak zrobi. O.K. Idziemy do punktu, a Uczestnik skuwa łańcuch.
Wchodzę po kostki w wodę. Świetnie - oba buty przemoczone :(
Sugerujemy się stojącym rowerem i schodzimy na ścieżkę, zamiast do parowu o 50 metrów za wcześnie, przechodzimy zboczem do punktu PK 19 - "zbocze parowu". Odbijamy i wracamy.
Wracając natykamy się na zestaw narzędzi Tomka :-)
Zostaw pożyczony zestaw!
Zostaw pożyczony zestaw! © kosma100
Schodzimy dalej i spotykamy "Łamacza haków", który wraca do nas, bo źle skuł łańcuch - jest za długi. Tomek tym razem pomaga mu z awarią. Na spokojnie, przecież jedziemy rekreacyjnie - możemy poświęcić 20 minut, by komuś pomóc :-)
Powstaje singiel, na którym spokojnie można dojechać do mety ;-)
Naprawiony rower ;-) - FotoDoktorek
Naprawiony rower ;-) - FotoDoktorek © kosma100
Kolejny nasz cel to PK 2 - "jaskinia".
Po drodze spotykamy owce oraz znajdujemy zguby, kolejno: 12 złotych, 2 batony, długopis i 2 tabletki APAP :-) Bierzemy "łup", który oddamy w bazie rajdu.
Łowce! Łowce!
Łowce! Łowce! © kosma100
Mijamy się również z Mariem i Oskarem, którzy już wracają z "dwójki". Chwila rozmowy i każdy rusza w swoja stronę.
Punkt w jaskini - super! Na początku wchodzimy w korytarz na prawo. Ciemno jak w d..., a my świecimy sobie tylko telefonem. W końcu znajduję punkt w innym miejscu. Coś mówili na odprawie o punkcie w jaskini ale kto by tam słuchał dokładnie :-)
Z dwójki jedziemy na dwudziestkę - "skałka". Tam spotykamy Puchacza, z którym szukamy punktu. Okazuje się, że jesteśmy na innej drodze. Odnajdujemy najpierw siebie na mapie, później punkt ;-)
Korzystając z porad Puchacza, który uzyskał je od Barta, omijamy piaszczystą drogę szerokim łukiem i docieramy do jaskini Ostrężnickiej, w której zlokalizowany jest punkt numer 4.
W jaskini Mavik robi fotki ;-)
Robimy sobie długi popas w wiacie przy Ostrężniku - przecież jazda dzisiaj to czysta rekreacja ;-)
Następnie drogą rowerową jedziemy do Czatachowy, później żółtym szlakiem pod 18tkę.
Przy PK 18, który jest dołem, zagaduję rowerzystę, który ma na torebce logo bikestats o nicka.
Okazuje się, że to tomstar. Później przy rentgenieniu bikestats odkrywam, że mamy nawet to samo nazwisko ;-) i to Jego kartę startową najpierw dostał Tomek ;-)
Kolejny punkt to bufet - PK 1. Ognisko na bufecie ratuje moje mokre i zmarznięte stopy.
Spędzamy tu dobre 20 minut :-) Rekreacja ;-)
Lecimy do Żarek i dalej na PK 8 - "róg ogrodzenia". Po drodze jak nie urok to sraczka - jak nie piach, to mokre korzenie - wprost dla naszych slicków!
Kolejny punkt to PK 3 - "koniec ścieżki". Trochę jest tu bałagan ze ścieżkami i mapą ale jakoś nachodzimy na punkt.
Dalej lecimy do asfaltu. Po drodze spotykamy krzyż w szczerym polu. Fajna lokalizacja punktu na nocny rajd :-)
Krzyż w szczerym polu
Krzyż w szczerym polu © kosma100
Jedziemy do Mirowa - punkt 12 - "podstawa skały" jest przy zamku.
Przez Bobolice mykamy do punktu 6. Odmierzamy, liczymy i bez problemu trafiamy na PK 6 - "koniec ścieżki". Słychać już stąd bazę rajdu i można zrozumieć co mówią :-)
Odbijamy i jedziemy do bazy.
Tomek finiszuje - FotoDoktorek
Tomek finiszuje - FotoDoktorek © kosma100
Na mecie - FotoDoktorek
Na mecie - FotoDoktorek © kosma100
Na mecie - FotoDoktorek
Na mecie - FotoDoktorek © kosma100
Przeżywamy trasę - FotoDoktorek
Przeżywamy trasę - FotoDoktorek © kosma100
Pogawędki - FotoDoktorek
Pogawędki - FotoDoktorek © kosma100
Na mecie dowiaduję się, że na giga startowały tylko 2 dziewczyny. Gdybym wiedziała... to bym zaliczyła jeszcze jeden punkt i stanęła na pudle :-)
Było nieźle. Slicki przyczyniły się do tego, że trasa była wyzwaniem.
Moim celem było dojechanie w jednym kawałku, bez złamań z kompletem punktów na Mega. Cel został zrealizowany ;-)
Było super!
Chociaż stresowałam się jak nigdy - każdy teren to był koszmar. Strach, pot i łzy. Muszę się lepiej przygotować do rajdu za tydzień i wymienić opony na opony, które posiadają bieżnik ;-)
Fajnie było spotkać Znajomych, pogadać.
Do następnego!
Za tydzień widzimy się na Silesia Race!
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)

  • DST 64.56km
  • Czas 06:15
  • VAVG 10.33km/h
  • Sprzęt Kellysek ;)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
Gratuluję realizacji celu! Serdecznie pozdrawiam :)
niradhara
- 16:00 niedziela, 9 października 2016 | linkuj
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa przyl
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]


Blogi rowerowe na www.bikestats.pl