Info
Więcej o mnie.
Tak jeżdżę:
Tak jeździłam:
Porażka
Better :-)
Rowerowe gadżety, rowerowa biżuteria, zakręcone prezenty:
Gadżety Bikestats:
Rowerowa Norka na Allegro:
Spotkani w realu, a może w Tesco?
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2012, Maj18 - 192
- 2012, Kwiecień41 - 307
- 2012, Marzec20 - 217
- 2012, Luty15 - 124
- 2012, Styczeń28 - 223
- 2011, Grudzień8 - 52
- 2011, Listopad23 - 185
- 2011, Październik20 - 141
- 2011, Wrzesień17 - 193
- 2011, Sierpień8 - 71
- 2011, Lipiec16 - 171
- 2011, Czerwiec25 - 188
- 2011, Maj25 - 130
- 2011, Kwiecień23 - 164
- 2011, Marzec12 - 108
- 2011, Luty12 - 77
- 2011, Styczeń2 - 18
- 2010, Grudzień2 - 21
- 2010, Listopad7 - 52
- 2010, Październik5 - 53
- 2010, Wrzesień7 - 87
- 2010, Sierpień9 - 48
- 2010, Lipiec7 - 66
- 2010, Czerwiec15 - 68
- 2010, Maj7 - 59
- 2010, Kwiecień22 - 266
- 2010, Marzec10 - 94
- 2010, Luty4 - 49
- 2010, Styczeń14 - 151
- 2009, Grudzień8 - 92
- 2009, Listopad16 - 68
- 2009, Październik35 - 222
- 2009, Wrzesień23 - 197
- 2009, Sierpień36 - 117
- 2009, Lipiec38 - 171
- 2009, Czerwiec30 - 204
- 2009, Maj33 - 314
- 2009, Kwiecień39 - 294
- 2009, Marzec32 - 229
- 2009, Luty9 - 99
- 2009, Styczeń12 - 98
- 2008, Grudzień21 - 274
- 2008, Listopad20 - 264
- 2008, Październik28 - 263
- 2008, Wrzesień30 - 263
- 2008, Sierpień22 - 120
- 2008, Lipiec28 - 205
- 2008, Czerwiec24 - 267
- 2008, Maj24 - 278
- 2008, Kwiecień30 - 459
- 2008, Marzec29 - 451
- 2008, Luty15 - 164
- 2008, Styczeń2 - 17
- 2007, Grudzień5 - 53
- 2007, Listopad3 - 71
- 2007, Październik22 - 281
- 2007, Wrzesień14 - 189
- 2007, Sierpień20 - 224
- 2007, Lipiec27 - 231
- 2007, Czerwiec16 - 245
- 2007, Maj20 - 282
- 2007, Kwiecień19 - 243
- 2007, Marzec11 - 137
- 2007, Luty14 - 128
- 2007, Styczeń1 - 5
- 2000, Lipiec6 - 19
Popracowo pocytrynkowo przypadkowo :-)
Wtorek, 15 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 15
I've been looking so long at these pictures of you
That I almost believe that they're real
I've been living so long with my pictures of you
That I almost believe that the pictures are
All I can feel
Remembering
You standing quiet in the rain
As I ran to your heart to be near
And we kissed as the sky fell in
Holding you close
How I always held close in your fear
Remembering
You running soft through the night
You were bigger and brighter and wider than snow
And screamed at the make-believe
Screamed at the sky
And you finally found all your courage
To let it all go
Remembering
You fallen into my arms
Crying for the death of your heart
You were stone white
So delicate
Lost in the cold
You were always so lost in the dark
Remembering
You how you used to be
Slow drowned
You were angels
So much more than everything
Hold for the last time then slip away quietly
Open my eyes
But I never see anything
If only I'd thought of the right words
I could have held on to your heart
If only I'd thought of the right words
I wouldn't be breaking apart
All my pictures of you
Looking so long at these pictures of you
But I never hold on to your heart
Looking so long for the words to be true
But always just breaking apart
My pictures of you
There was nothing in the world
That I ever wanted more
Than to feel you deep in my heart
There was nothing in the world
That I ever wanted more
Than to never feel the breaking apart
All my pictures of you*
Po skończonej pracy popędziłam do stojaków na parkingu po Białą Perłę.
Na szczęście była i czekała na mnie.
Osamotniona:

Osamotniona Biała Perła© kosma100
Chociaż rano był tam tlum:

Parking na rowery© kosma100

Parking na rowery© kosma100
Odpięłam dwa zapinania i popedaliłam do Dąbrowy gdzie odebrałam Cytrynkę od mechanika.
I już Cytrynką do domku :-)
Zupełnie przypadkiem przypomniał mi się The Cure :-)
*The Cure - "Pictures of You".
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Zabawa w berka...
Wtorek, 15 maja 2012 · dodano: 15.05.2012 | Komentarze 9
Żeby nie umieszczać kolejny raz tego zdjęcia (bo oczywiście jechałam z tym "czymś" w oponie :-), które umieściłam tu i tu i tu i tu, a nie mam sesji rozbieranej z rowerem :-) umieszczę kolczyki, które dostępne są w Rowerowej Norce i nikt ich jeszcze nie kupił (nie mam możliwości dodawania zdjęć w pracy, a wpis bez zdjęć to wpis stracony :-)).
Rowerowe kolczyki© kosma100
Rankiem, pomimo, że wstałam o 5:00 jakoś zupełnie przypadkowo nie mogłam się zebrać o czasie :-)
O 7:30 pakuję Białą Perłę do Cytrynki i jadę do mechanika (Cytrynka ostatnio lekko zaniemogła na przednią, lewą łapę :-)). Zaczyna kropić i lekko padać :(
O 8:00 jestem u mechanika, oddaję blachosmrodzik, wsiadam na koń i pedalę do pracy.
Lekko kropi, dostaję cynk, zupełnie przypadkowo, że w Katowicach nie pada.
Jest szansa, że ucieknę chmurze i nie zmoknę.
Zaczynam bawić się w berka z chmurą :-)
Wygrywam :]
W pracy, z racji WIZYTANCJI zostaję poproszona przez NAJWYŻSZEGO, by rower pozostawić na parkingu dla rowerów a nie w miejscu jedynym, słusznym, tam gdzie zawsze czyli pod schodami.
No cóż... skoro pomalowaliśmy trawę na zielono, to poświęcę swoje zdrowie psychiczne i zaparkuję Białą Perłę na parkingu dla rowerów.
Zapinam ją dwoma zapięciami i idę do pracy.
Nie jest osamotniona [foty będą wieczorem] aczkolwiek smutno mi ją tam zostawić...
Jak tylko DELEGANCJA opuści mury fabryki biegnę po moją Perełkę. Mam nadzieję, że będzie tam jeszcze stać :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Dodomkowo zakupowo przypadkowo :-)
Poniedziałek, 14 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 9
Z pracy po 16:00.Jadę po drodze na zakupy, na które wczoraj nie pojechałam.
Jadę do Lidla na Środuli, gdzie przypadkiem spotykam Tomka :-)
Zmienił usztywniacz na temblak...
Po zakupach i krótkim prowadzeniem Białej Perły wracam do domku.
Na skrzyżowaniu na Starym Zagórzu ktoś "bipa" klaksonem blachosmrodu.
Patrzę a tu - Van :-) Machamy sobie z pozdrowieniami ;-)
Szkoda, że nie pogadaliśmy :-)
W domku robię kolację z zakupionych artykułów :-)

Kolacja :-)© kosma100
Sorki za zdjęcie kolacji ale nie zdążyłam nic zrobić po drodze ;-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Słonecznie do pracy
Poniedziałek, 14 maja 2012 · dodano: 14.05.2012 | Komentarze 12
Piękny, słoneczny poranek.Piękny aczkolwiek chłodny - na termometrze 7 stopni.
Standardowo - ilość rzeczy do zrobienia przed wyjściem wzrasta przeciwproporcjonalnie do malejącego czasu pozostałego do wyjścia.
Wyjeżdżam zatem za późno... o wiele za późno - 6:40.
Jadę z dużym plecakiem - po pracy jadę na zakupy do Lidla, których wczoraj nie zrobiłam ;-)
Oczywiście z tym czymś w oponie - wiem - LEŃ ze mnie :-)

On jest temu winien, on jest temu winien!!!© kosma100
Przez to coś muszę znowu dymać oponę...
Nie spieszy mi się... z muzyką w uszach jadę do pracy.
W pracy jestem o 8:05 :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Brr!!! Zimno!!! Dookoła komina :-)
Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 12
Po ostatnich niedospaniach, stresach i piątkową "przygodą", w której zupełnie przez przypadek brałam udział, ładuję akumulatory i... śpię do 10:00 :-)Planuję jechać pozbierać punkty z wczorajszego rajdu, następnie jechać do Tatusia, później na zakupy do Lidla... może nawet wyjdzie setka :D
Jem śniadanko, a na nie, by urozmaicić jadłospis, naleśniki, na które przepis znam zupełnie przypadkowo :-)

Śniadanko :-)© kosma100
Wychodzę z rowerkiem na dwór i... szok! ale zimno!!!
Wracam się po bluzę i... postanawiam odpuścić zebranie punktów - zbiorę je za tydzień w sobotę. Zakupy też odpuszczam - zrobię je jutro jadąc z pracy.
Jadę do Tatusia.
Wracając do domu odbieram telefon od Taty - okazuje się, że zapomniałam kluczy od domu i muszę zawrócić po nie (ostatnio jestem zakręcona lepiej niż słoik na zimę :-)).
To tyle kręcenia na dzisiaj - w planach odgruzowanie Kosmicznej Bazy ;-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Tresowana Musta i kulturalny poranek bez dymania :-)
Piątek, 11 maja 2012 · dodano: 11.05.2012 | Komentarze 13
W moim mieście dzieci
Na ulicy grają w badmintona
Starsi i młodsi piją wino
W bramach albo w swoich domach
A kultura tu podobno jest
Świadczy o tym nasz wspaniały dom kultury
Nawet z jego okien płynie nieraz jazz
To dlaczego jest jak jest - nie rozumiem
Knajpy pełne są młodzieńców
Może twórczych może zdolnych
Ich ambicje giną w kuflach
Bo za dużo tu chwil wolnych
A kultura tu podobno jest
Świadczy o tym nasz wspaniały dom kultury
Nawet z jego okien płynie nieraz jazz
To dlaczego jest jak jest - nie rozumiem
Będzie festyn na dzień dziecka
Są biesiady literackie
A nas sąsiad z piwnicy wygonił
Bo nasza muzyka jest wariacka
A kultura tu podobno jest
Świadczy o tym nasz wspaniały dom kultury
Nawet z jego okien płynie nieraz jazz
To dlaczego jest jak jest - nie rozumiem
Nie ma nie ma tu kultury...
A kultura tu podobno jest
Świadczy o tym nasz wspaniały dom kultury
Nawet z jego okien płynie nieraz jazz
To dlaczego jest jak jest - nie rozumiem, nie*
Godzina 5:00 dzwoni budzik...
Nie wiem jakim cudem ale nieświadomie go wyłączam (może dlatego, że usnęłam dopiero po 1:00?)
Dobrze, że mam kotkę, która oprócz wchodzenia mi do wc, spoglądania na mnie z wysokości kabiny prysznicowej, gdy biorę prysznic, budzi mnie codziennie (czy chcę czy nie). :-)
Takim oto sposobem Musta budzi mnie o 5:05, dzięki czemu nie zaspałam do pracy :-)
Po raz trzeci umieszczę zdjęcie tego, z czym jeżdżę w oponie, bo wciąż w niej tkwi (taki to leń jestem).

On jest temu winien, on jest temu winien!!!© kosma100
Pomimo tego obeszło się bez dymania.
Wyjeżdżam o 6:20. Piękne słoneczko!
Jadąc ulicą Tworzeń słyszę za sobą TIRa, który jedzie powoli, bo KULTURALNIE czeka aż przejadą samochody z naprzeciwka.
Lituję się nad nim i zjeżdżam na chodnik by go przepuścić.
KULTURALNIE mi dziękuje kierunkowskazami.
No - taką KULTURĘ jazdy to ja rozumiem :-)
Od razu dodaje mi to do humoru +10 :-)
Później w centrum spotykam Znajomych, którzy z uśmiechami na ustach mi machają :-)
Ogólnie - fajnie się jechało.
Nie dał rady mi zepsuć humoru nawet baran za kierownicą, który by mnie OMC potrącił :( i drugi baran, który uczynił to samo...
A gdzie?
Może nie napiszę, bo zostanę posądzona o dyskryminowanie pewnego miasta :)
I trzeci baran w Katowicach...
W pracy jestem o 7:40 :-)
Z pracy wracam niestandardowo - kolega mnie podwozi samochodem do domku, biorę Cytrynkę i jadę z odsieczą po Tomka - Ale się załatwił :(
* Zielone Żabki - "Kultura".
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Gołe baby, naleśniki i skałki ;-)
Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 9
Mrok, cząstka mnie i postacie skulone w mroku
Fale, fale powietrza i tak wszystko zrobiono
Moja wiara tu umiera
Moja wiara tu umiera
Chwila bez opieki, aż przychodzi moment decyzji
Mrok, cząstka mnie, wiara umiera
Moja wiara tu umiera
Moja wiara tu umiera
Mrok, cząstka mnie, wiara umiera *
Po pracy wyjeżdżam w kierunku 3 stawów i... spotykam Tomka :-)
Jedziemy przez Markiefki do Czeladzi, gdzie pokazuje Tomkowi gole baby :-)

Goła baba :)© kosma100

Goła baba© kosma100

:)© kosma100
Następnie Grodziec - Zielona - Pogoria - Brodway (Poczta) - Manhattan (Lidl) - HK - Łosień.
Tutaj chwila przerwy w pedaleniu - pora na posilenie się wspaniałymi, wypasionymi naleśnikami ;-)
Pomysł padł: Skałki w Niegowonicach :-)
Pedalimy do Niegowonic mając nadzieje na zachód słońca.
Słońce juz zaszło dawno ale i tak jest ładnie :-)

Widok ze skałek w Niegowonicach© kosma100

Widok ze skałek w Niegowonicach© kosma100
Chwile spedzamy na robieniu zdjęć i schodząc ze skałek dopada mnie znowu lęk wysokości... dawno nie miałam takiego paraliżu... masakra :(
Pędzimy w kierunku Łośnia.
Na skrzyżowaniu Trójmiasta - Łosień - Łęka - Okradzionów rozstajemy się - Tomek jedzie przez Okradzionów do domu, a ja prosto nach hause.
W domu Musta poluje na ćmę na suficie.

Musta poluje na ćmę© kosma100
Tomek - dzięki za fajny wypad i pyszne naleśniki ;-)
No i przypomniał mi się tak zupełnie przypadkowo Post Regiment :-)
*Post Regiment - "Mrok".
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Poranne dymanie :-)
Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 14
Za późno...Wyjechałam za późno...
O wiele za późno...
Więc musiałam szybko (jak na mnie, bo przecież nie jeżdżę szybko) jechać do pracy.
Oczywiście z tym czymś w oponie:

On jest temu winien, on jest temu winien!!!© kosma100
bo nie chciało mi się załatać dętki i wyjąć "tego cosia".
Więc przed ruszeniem jeszcze dymanie kółka.
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Popracowo dodomowo :-)
Środa, 9 maja 2012 · dodano: 09.05.2012 | Komentarze 4
Wychodzę z pracy o 16:00 (whaw, to jednak da się ;-)).Wychodzę i sprawdzam przednią oponę, w której mam mało powietrza (ale to nie kapeć definitywny) i... UPS!

On jest temu winien, on jest temu winien!!!© kosma100
Że (wiem, że zdania nie powinno się rozpoczynać od "że") wiem, że kapeć całkowitym nie był próbuję pompować... i :-) YES! Udaje mi się napompować oponę, nawet i u dołu :-)
Jadę więc do centrum Katowic, przypinam rower i idę dać do podpisu dokumenty Dyrektorowi pewnej instytucji.
Dzwonie do tej osoby ale nie odbiera (pewnie ma spotkanie), wiec idę na recepcję dać te dokumenty.
I tu przykład jak niektórzy osądzają człowieka po wyglądzie.
Podchodzę do recepcji i mówię, że chce zostawić dokumenty do p. XY.
- "Hmmm XY jest pracownikiem FIRMYX?"
- "Tak".
- "To może spróbuję zadzwonić?"
- "Ale dzwoniłam przed chwilą, pewnie ma jakieś spotkanie - nie odbiera".
- "Może zadzwonię... O! To dyrektor?"
- "Tak". (Qrwa - w ciuchach pedalskich nie jestem godna spotkać się z dyrektorem? :D)"
Zostawiam dokumenty na recepcji i idę do roweru.
Oddzwania XY do mnie, że juz jest dostępna, więc rozmawiając z Nią na linii podchodze do recepcji.
Mówię, żeby mi oddała teczkę bo sama zaniosę.
Kończę rozmowę telefoniczną słowami: "O.K. Zaraz będę. Które to piętro? O.k. Będę za 2 minuty."
Pani na recepcji mówi do mnie:
- "Pani tam chce wejść? To trzeba druk wypełnić i zabrać kartę gościa".
- "Ja na swoją wszędzie wchodzę".
I tu pani na recepcji otworzyła swoje usta szeroko...
No comments.
No cóż - nie wyglądałam na osobę, która może sobie z Dyrektorem rozmawiać i w dodatku mieć kartę - wejściówkę wszędzie... no cóż...
Tak sobie przypomniałam, że jak mieszkałam na Mydlicach to 2 godziny nocne (około 23:00 - 1:00) spędziłam na schodach na deptaku pijąc piwo (jedno) z gościem, który wyglądał jak kloszard. Ale swoją gadką-prośbą o kilka złotych na piwo tak mnie urzekł, że przegadałam z nim 2 godziny i postawiłam mu piwo.
Okazało się, że gościu jest nieźle wykształcony itp...
Wracam przez Markiefki, Czeladź, Grodziec, Zieloną, Pogorię, Ząbkowice.
W Ząbkowicach znów dopada mnie kryzys... masakra :(
Nie wiem co się dzieje - może za mało piję - w pracy wypiłam 2 kawy i 2 szklanki soku grapefruitowego.
Nie mam siły.
W miejscu gdzie zwykle jadę 20 - 25 km/h jadę 13 km/h :(
Masakra :(
Miałam jeszcze jechać do Błędowa ale odpuszczam...
Dlatego też z dzisiejszym bieganiem (nie wiem skąd to wiedział WrocNam i Amiga):

A rano, jadąc do pracy zauwazyłam pierwszy autobus:

Podążasz za darmowym internetem od ING :)© kosma100
Niektórzy będą mogli jechać za autobusem i tworzyć (z nudów) wpis na bs :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Porankowo dopracowo
Środa, 9 maja 2012 · dodano: 09.05.2012 | Komentarze 8
Szybciej coraz szybciej
Drogą własnej klęski
Biegnie naga małpa
I swój świat wyniszcza
Szybciej coraz szybciej
Opętany zegar
Oszalałej małpie
Sekundy odlicza
Umarłe drzewa proszą o litość
Umarłe drzewa przed śmiercią krzyczą
Umarłe drzewa proszą o litość
Umarłe drzewa przed śmiercią krzyczą
Już czas
Wolniej coraz wolniej
Obłęd lub rozsądek
Pora wybrać drogę
Zbliża się granica
Bliżej coraz bliżej
Widać napis koniec
Wielki serial - człowiek
Przestał już zachwycać
Umarłe drzewa proszą o litość
Umarłe drzewa przed śmiercią krzyczą
Umarłe drzewa proszą o litość
Umarłe drzewa przed śmiercią krzyczą
Już czas
Szybciej coraz szybciej
Drogą własnej klęski
Biegnie naga małpa
I swój świat wyniszcza
Szybciej coraz szybciej
Opętany zegar
Oszalałej małpie
Sekundy odlicza
Umarłe drzewa proszą o litość
Umarłe drzewa przed śmiercią krzyczą
Umarłe drzewa proszą o litość
Umarłe drzewa przed śmiercią krzyczą
Już czas*
Rano miałam pobiegać ale trochę późno poszłam spać i nie mogłam się rano zwlec z łóżka...
Chociaż nie wiem czy poranek to dobry pomysł na bieganie - spora rosa jest na trawie.

Poranna mgła© kosma100
Późno wstałam a co za tym idzie późno wyjechałam do pracy - o 6:40.
Pierwszy raz w życiu z muzyką w uszach.
Z muzyką ale słyszałam wszelkie odgłosy ulicy zatem bezpiecznie :-)
I nawet bym się nie spóźniła gdybym nie musiała zrobić zakupów.
Końcówka na kapciu z przodu, tzn. jeszcze trochę powietrza było (u góry :-)).
*KSU - "Umarłe drzewa".
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Do pracy / z pracy, We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Powrót z pracy na mojej maszynie ;-)
Wtorek, 8 maja 2012 · dodano: 08.05.2012 | Komentarze 20
Kiedy siedzę na maszynie totalny czuję luz
Włączam silnik, daję kopa, za mną tylko kurz.
To wspaniała jest maszyna choć ma czterdzieści lat.
Stary mój też ją dosiadał,
To samo czul mój starszy brat.
Harley mój, to jest to, Kocham go.
Harley mój, to jest to, kocham go.
Zmienił moje życie odkąd poskładałem go.
On wyleczył mnie z kompleksów, dał mi swoją moc.
Nigdy mnie nie zdradził, nie zawiódł ani raz.
To wspaniała jest maszyna,
Choć ma już ze czterdzieści lat.
Harley mój, to jest to, kocham go, kocham go
Harley mój, to jest to, kocham go, kocham go
Harley mój, to jest to, kocham go, kocham go go go
Harley mój, to jest to, kocham go, kocham go
On zmienił moje życie odkąd poskładałem go.
On wyleczył mnie z kompleksów, dał mi swoją moc.
Nigdy mnie nie zdradził, nie zawiódł ani raz.
To wspaniała jest maszyna,
Choć ma już ze czterdzieści lat.
Harley mój, to jest to, kocham go, kocham go... *
W pracy dopiero zaczęłam odczuwać skutki wczorajszego biegu...
Jak wstaję z krzesła i się zapominam to trzymam się za pośladki.
Ulubiony zespołowy Kolega Tomasz śmieje się mówiąc: "Oj, Monia widzę, że miałaś upojny weekend" :-)
Odkrywam mięśnie o których istnieniu nie wiedziałam :-)
O 16:30 wychodzę z pracy i pedalę.
Kiedy siedzę na maszynie totalny czuję luz :-)
Mam ochotę sie poszwędać, w myslach przebiega mi nawet setka :-)
Postanawiam wstąpić do Decathlonu kupić... buty.
Katowice - Sosnowiec Stawiki - Centrum.
Skręcam, bo mam dość kierowców - blondynów :(
Jadę ciesząc się moją maszyną i widokami ;-)
Na skróty:

Lubię te klimaty :-)© kosma100

Widoczki ;-)© kosma100

Widoczki ;-)© kosma100

Widoczki ;-)© kosma100
Później na Pogorię III,

Pogoria III© kosma100
wzdłuż torów i... UPS!
Dobrze, że jestem nauczona stawać natychmiast po stwierdzeniu czegoś dziwnego...

Ups!© kosma100
Na szczęście nic się nie stało ;-)
W planach mam jeszcze troche ale zaczynam odczuwać bunt mięśni ud :(
Masakra! Chcę pokręcić a tu... porażka.
Wlokę się do domku.
Nie wiem czym to jest spowodowane - może wczorajszym biegiem, może 5-cioma kawami w pracy... nie wiem ale padam na twarz - nogi nie chcą wykonać tego co pomyśli głowa :(
Wracam do domku - to koniec na dzisiaj.
Przez dworzec PKP w Ząbkowicach. Fota dla Asiczki:

Tory - special 4 Asiczka :)© kosma100
No i oto moje nowe buty... pierwsze w życiu buty do biegania i pierwsze buty BIAŁE od kiedy jestem świadomym konsumentem (czyli od 6-go roku życia).

Białe buty ;p© kosma100
Już widzę je jutro - po biegu o 4:00 po trawie z poranną rosą - już nie będą białe ;-)
* Dżem - "Harley mój".
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Dopracowo porankowo
Wtorek, 8 maja 2012 · dodano: 08.05.2012 | Komentarze 9
Pobudka o 5:00 i przygotowania do ruszenia do pracy.Piękna, słoneczna pogoda a na termometrze... TYLKO CZTERY STOPNIE!

Cztery stopnie :(© kosma100
Ubieram długie getry, koszulkę i bluzkę i o 6:10 ruszam do pracy.
Chłodno mi jak zwykle w stopy :(
Dojeżdżam do pracy to mam lekko zamarznięte :(
W Sosnowcu przy Poczcie jakaś blondynka (dosłownie i w przenośni) wyprzedza mnie i... daje po hamulcach by zaparkować... No ja Cię proszę! Mam okazję ją wyedukować bo się zatrzymała ale... mam to gdzieś, nie mam dzisiaj przy sobie Karnych K*** za Ch*** jazdę więc daruje sobie czcze gadanie.
Momentami czuje jak nogi odmawiają mi posłuszeństwa - nie wiem czy to od wczorajszego pseudo-biegania?
W pracy jestem o 7:35 :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Dane wyjazdu:
0.00 km
0.00 km teren
b/d. h
b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Rower: brak.
Bieganie (3) :-)
Poniedziałek, 7 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 9
Od dziś próbuję biegać.To moje trzecie podejście do biegania... nie wiem co z tego wyniknie, mam nadzieję, że się wkręcę a nie skończę jak poprzednio.
Postanowiłam biec przez 30 minut.
Zaczęłam o 22:30.
Czas: 29:05;
Odległość: 3,75 km;
Średnia prędkość: 7,7 km/h.
Niektórzy chyba szybciej chodzą niż ja dzisiaj biegłam.
A co mi tam :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Bieganie, Runstats.pl :)
Mission: Impossible & Client's Day.
Poniedziałek, 7 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 4
Rano pobudka o 5:00 i szykowanie się do pracy.Patrzę za okno - mokre ulice :( brr! bedzie mokra pupa :(
Pod prysznicem uswiadamiam sobie, że przecież jeszcze dzisiaj mam urlop :-)
Ostatnio jestem zakręcona jak słoik na zimę :-)
Uradowana z faktu, że nie będę jechac z mokrą pupą idę spać.
Po odespaniu ostatnich zaległości wstaję i udaję się na rowerku pozałatwiać zaległe sprawy.
Misja 1 - Alior Bank i złożenie reklamacji.
Podjeżdżam pod Alior, zapinam rower, wchodzę do Banku i... wychodzę - dużo ludzi, nie mogę sobie pozwolić na pozostawienie przed bankiem Białej Perły na 30 minut... trudno :(
Misja 2 - zakup druków "Ewidencja sprzedaży", "Dokument wewnetrzny" itp.
Podjeżdżam pod hurtownie papierniczą, gdzie zawsze kupowałam druki i... w miejscu hurtowni sklep spożywczy... :(
Misja 2 - zakup druków - podejście drugie
Podjeżdżam do księgarni, przypinam rower, wchodzę - nie ma druków.
Misja 3 - odebranie z PKO BP kodów jednorazowych (stare gdzieś zgubiłam :-)
Podjeżdżam pod oddział PKO, zapinam rower, wchodzę i... sytuacja analogiczan jak w Alior Banku :( Wychodzę :(
Misja 4 - złożenie deklaracji w ZUS-ie
Podjeżdżam pod ZUS, zapinam rower i udaje się do pokoju, w którym mam złożyć deklarację. Dowiaduje sie, że system padł w ZuSie... :( Wrr!
Miła Pani postanawia jednak przyjąć ode mnie deklaracje, w razie czego bierze ode mnie numer telefonu gdyby coś było nie tak przy wprowadzaniu deklaracji do systemu. No wreszcie jakiś sukces :-)
Misja 5 - Nordea Bank i zamknięcie rachunku
Jadę do Sosnowca do Oddziału Nordea Bank. Przypinam rower, wchodzę i... wolne stanowisko obsługi Klienta.
Bardzo miły Pan mnie obsługuje :-) Pod koniec zdradzam Mu gdzie pracuje i rozmowa już w ogóle jest luźna i klimatyczna.
Udaje mi się zamknąć rachunek, chociaż Pan już prawie mnie namówił do zmiany na inny rachunek ale nie uległam ;p
Misja 6 - zakupy w Drogerii
Zapinam rower, robię zakupy i wychodzę, odpinam rower i w drogę.
Misja 3 - drugie podejście
Zapinam rower, wchodzę do Oddziału, stanowisko obsługi Klienta wolne wiec siadam. Po 5 minutach rozmowy Pani dochodzi <sic!> do tego, że nic nie zrobię w tym miejscu bo to placówka a nie oddział.
Szkoda tylko moich 5 minut, chociaż na samym początku określiłam DOKŁADNIE o co mi chodzi.
Cóż... :(
Misja 7 - zakup płynu do szkieł kontaktowych
Podjezdżam pod optyka, przypinam rower, wchodzę. Miły Pan podaje cenę płynów i delikatnie go wysmiewam. Mówię po ile kupuję w Katowicach płyny i Pan idzie na zaplecze... Przynosi mi płyn po bardziej akceptowalnej już dla mnie cenie.
Dziwi się, że kupuje tak tanio. Bardzo miła obsługa, o czym na koniec nie omieszkam poinformować Pana.
Wracam z Sosnowca do Dąbrowy, do księgarni.
Misja 2 - trzecie podejście
Przypinam rower, wchodzę, kupuję w księgarni potrzebne mi druki.
Tym oto sposobem w dniu dzisiejszym przypinałam Białą Perłę 8 razy i 8 razy ją odpinałam.
A sprawy w bankach, których nie udalo mi sie dzisiaj załatwić, musze załatwić będąc z kimś - by przypilnowal rowerka :-)
Bardzo zaskoczyła mnie przemiła obsługa we wszystkich punktach, które dane mi bylo dziś odwiedzić (nawet w ZUSie) albo dzisiaj był Dzień Klienta albo w Polsce w końcu zaczynamy stosować Standardy Obsługi Klienta, różne od tych komunistycznych, co mnie bardzo cieszy, bo mam świra na tym punkcie :-)
Po drodze do Tatusia na chwilę.
W Rowerowej Norce pojawiły sie nowe gadżety rowerowe.
Serdecznie zapraszam!

Rowerowe kolczyki© kosma100

Rowerowy breloczek© kosma100

Rowerowy breloczek :)© kosma100

Rowerowa ramka na zdjęcia© kosma100

Rowerowa ramka© kosma100

Rowerowa ramka© kosma100

Rowerowa ramka© kosma100

Obrazek "Put the fun between Your legs"© kosma100
Zapomniałam dodać, że wybrałam się w krótkich spodenkach... brr!!! Zmarzłam niemiłosiernie!
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: We dwoje - ja i mój rowerek ;))), Urzędowo - remontowo, Rowerowe prezenty, Rowerowe gadżety, Rowerowa Norka
W pogoni za Amy... nie za Amy - za punktami kontrolnymi ;-)
Niedziela, 6 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 14
I wrote her off for the tenth time today
And practiced all the things I would say
But she came over
I lost my nerve
I took her back and made her dessert
Now I know I'm being used
That's okay man cause I like the abuse
I know she's playing with me
That's okay cause I've got no self esteem
We make plans to go out at night
I wait till 2 then I turn out the light
All this rejection's got me so low
If she keeps it up I just might tell her so
When she's saying that she wants only me
Then I wonder why she sleeps with my friends
When she's saying that I'm like a disease
Then I wonder how much more I can spend
Well I guess I should stick up for myself
But I really think it's better this way
The more you suffer
The more it shows you really care Right?
Now I'll relate this a little bit
That happens more than I'd like to admit
Late at night she knocks on my door
Drunk again and looking to score
Now I know I should say no
But that's kind of hard when she's ready to go
I may be dumb
But I'm not a dweeb
I'm just a sucker with no self esteem*

Nic mi dzisiaj nie potrzeba oprócz błękitnego nieba...© kosma100
Pobudka o 5:00 i powrót do domku z Zabrza.
Piątek i sobota remontowa na Helence ;-)
A oto efekty naszej pracy:
Przed remontem:

Przed remontem© kosma100
Po remoncie:

Po remoncie© kosma100

Po remoncie© kosma100
W domu jestem o 7:00 i padam... mam dreszcze i gorączkę - chyba z przemęczenia organizmu...
Wstaję, jem śniadanko i ruszam by ustalić dokładną lokalizację Punktów Kontrolnych na Rajdzie, który organizuję dla współpracowników i ich rodzin.
Idę po Białą Perłę i... lekki kapeć w przednim kole... Wrrr!!! Kellysek ma kapcia w tylnym, a ona w przednim.
Dymam kółko i postanawiam nie robić kapcia skoro tak powoli schodzi.

Punkty Kontrolne© kosma100
Najpierw na EuroCamping do Błędowa ustalić szczegóły bazy.
Później w trasę - objeździłam cała pieszą trasę i częściowo rowerową.
Kilka fotek:

Piaskownica© kosma100

Punkt na bagnach© kosma100

Leśna autostrada© kosma100

Następny punkt© kosma100

Kapliczka© kosma100

Biała Przemsza© kosma100
Napotykam tygrysa:

Napotkany po drodze tygrys© kosma100
i bażanty:

Uaha bazanty dwa!© kosma100
oraz sarny i zające (którym nie zdążyłam zrobić zdjęcia).

Punkt Kontrolny© kosma100
Nie objeżdżam całej rowerowej bo i tak muszę tu wrócić a w domu czekają na mnie inne obowiązki...
Mam ochotę wyskoczyć gdzieś dalej... gdzieś przed siebie... ale nie tym razem...
* Offspring - "Self esteem".
Kawałek... jakoś mi się przypomniał i brzmiał w mej głowie :-)
Biała Perla - lekki kapeć z przodu, Kellysek kapeć z tyłu... ciekawy poranek mi się zapowiada ;-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Orientacyjnie :-), We dwoje - ja i mój rowerek ;)))
Before Party, ZMK and After Party ;-)
Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 19
Ostatnio podczas powrotu z Katowickiej Masy Krytycznej zgadaliśmy się na małe Before Party Zagłębiowskiej Masy Krytycznej.Plan - bagna w Błędowie, więc miesce zbiórki - Stacja Kosmiczna w Łośniu ;-)
Niestety część ekipy wymięka i przyjeżdżają: Adam, Tomek i krzychu22.
Jedziemy do Błędowa.

Gdzie strumyk płynie z wolna...© kosma100
Na bagnach Krzysiek szaleje na podestach wchodząc w zakręty na ręcznym :)
Następnie chwila przerwy na na ławeczce. Tomek częstuje nas swoimi wypiekami :-)
Chłopcy postanawiają pokazać mi Ryszkę Dolinę Żabinka i Kamieniołom. Super - tam mnie jeszcze nie było ;-) Więc przez Laski na Krzykawkę.

Rzeczka© kosma100

Wśród tych pól malowanych...© kosma100

Most - I love it!© kosma100
Jedziemy kawałek asfaltem i WTEM GRZMOT! Patrze przez moment na swoją tylną oponę, podnoszę głowę i widzę STOJĄCEGO Adama przede mną. Zdążyłam tylko krzyknąć (zapiszczeć chyba nawet) i nacisnąć na klamki.
Nie wiem jakim cudem udaje mi się nie przewrócić. Nie ma szkód ani na osobach ani na mieniu ;-)
Dojeżdżamy na Ryszkę. Tam dołącza do nas Kysu.

Stawik© kosma100
Chwilę odpoczywamy, śmiejemy się ze wszystkiego - zakręcona ekipa - I love it!
Ruszamy i po 20 metrach Krzyśkowi zawija się gałąź i krzywi hak przerzutki.

Soła© kosma100

Badanie...© kosma100
Chłopcy kombinują i wymyślają, że naprostują hak... kołem :-) Ośką koła prostują hak by dało się jechać. Oczywiście mamy z tego kupę śmiechu ;-)
Jedziemy dalej!

Serwis w akcji© kosma100

Tory... dokąd prowadzą i czy się nie wykoleję?© kosma100
Zakola Soły - piękne!

Zakola Soły© kosma100

Zakola Soły© kosma100

Piękne!© kosma100
Dojeżdżamy do Bukowna, ostatni kilometr Tomek jedzie na kapciu z przodu.
Zakupy w sklepie i pod fontanną serwis kapcia.

Tomek jadący na kapciu© kosma100

Fontanna Bukowno© kosma100

Naprawa kapcia© kosma100
Krzysiek kupuje sobie "drożdżóweczkę", jest plan, że chłopcy bedą trzymać Krzyśka a ja będę mu wpychać bułę siłą ale daje radę ją skonsumować bez naszej pomocy.

Krzysiek i jego buła© kosma100
Okazuje się, że mamy przed sobą ok. 25-30 km a czasu... 1 godzina 5 minut. Masakra.
Tomek robi za lokomotywę i pędzimy z prędkością 37 km/h. Krzysiek na chwilę zmienia Tomka. Mam chwilę zwątpienia gdy czuje, że minimalnie (o jakieś pół kilometra) jest dla mnie w tym momencie za szybko - powoli zaczynam odpadać. Krzyczę do Tomka by zwolnił o kilometr, Krzychu krzyczy, żeby jechał... Nie wiem czy zwolnił (chyba tak) czy wróciły mi siły ale siadam znowu na kole Krzyśkowi.
Masakra :-) przecież ja tak szybko nie jeżdżę :-)
Dojezdżamy na Masę 5 minut przed czasem ale Masa już ruszyła dodatkowo nie łapiemy się na kamizelki.

Masa© kosma100
Na Masie poznaję Jacka.

Masa... a ja też robię zdjęcie!© kosma100
Dużo ludzi. Dopiero na Pogorii udaje nam się spotkać z Darkiem, Wiktorem, Darkiem i Olkiem.

Ekipa z Zabrza i Katowic© kosma100
Darek nawet daje Tomkowi swoją wymarzoną 29-tkę. Nie wiem jak On to przeżył (Darek, nie Tomek ;-)).

Tomek testuje 29-era Darka© kosma100

Tomek testuje 29-era Darka... chyba zadowolony :)© kosma100
Żegnamy się z ekipą z Zabrza i Katowic i... postanawiamy jeszcze pojeździć (mało kręciłam w weekend majowy i jestem niedojeżdżona :-)).
Ekipa w składzie: Adam, Tomek, Rysiek, Damian, Jacek, Marcin jedzie nach Siewierz :-)
Pod sklepem na Pogorii postój i uzupełnienie zapasów.
Może zamienię Białą Perłę na Białą Damę? :D

Biała Dama© kosma100
Ścieżką rowerową do Siewierza. Ładna, malownicza ale trochę się ciężko jedzie po "szutrze do pół koła" :-)

Droga do Siewierza© kosma100
Nawet nie wiem kiedy dojeżdżamy do Siewierza ;-)

Siewierz© kosma100
Wesoła ekipa pod zamkiem w Siewierzu.

Wesoła ekipa pod zamkiem w Siewierzu© kosma100
Później pedalimy na rynek w Siewierzu.
Tam przerwa na uzupełnienie zapasów.
Później Adam prowadzi nas lasami w kierunku Mierzęcic, odbijamy na południe i przejezdżając obok Przeczyc dojeżdżamy do Pogorii 4. Żegnamy się.
Daniel proponuje, że mnie z Tomkiem i Jackiem odwiozą. Trochę się dziwię, bo chciał jechać do domu ale gdy okazuje się, że dzisiaj jadę do Łośnia a nie na Manhattan cofa swoją propozycję ;-)
Tomek jest jeszcze niedojeżdżony więc postanawia mnie odwieźć. Jedziemy i rozmawiamy gdy Tomek mówi, że może zrobi dzisiaj 200 km postanawiam jechać do Łośnia "na skróty" przez Ujejsce i Tucznawę.
Zagadujemy się i przejezdżamy drogę na Tucznawę, jedziemy zatem przez... Chruszczobród :-)
Śmigamy przez Łękę i na skrzyzowaniu Łosień - Okradzionów rozstajemy się. Tomek śmiga jeszcze "na skróty" na Zagórze, ja śmigam do domku.
Dzięki wszystkim za przemiłe towarzystwo.
No i... do następnego! ;-)
No i jak przystało na majówkę - jestem w kolorach flagi Polski :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Kosmacz - Powsinoga :), Ponad 100 km ;), W towarzystwie ;)
Polowanie na Krasnale :)
Środa, 2 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 7
Po wspaniałym pobycie u Młynarzy (dziękuję za wszystko ;-)) trzeba było wracać do domku.Miałyśmy przesiadkę we Wrocławiu więc postanowiłyśmy zrobić polowanie na Krasnale :-)

Wrocławskie krasnale© kosma100
Upolowałyśmy:
- Syzyfka pchającego kulę;
- Syzyfka podnoszącego kulę;
- PRL-owca;
- Kowala;
- Strażnika;
- Grajka;
- Melomana;
- Gołębnika;
- Pierożnika;
- Obieżysmaka;
- Słupnika;
- Życzliwka;
- Bankusia;
- Turystę;
- Klucznika;
- Motocyklistę;
- Inwalidków;
- Śmieciarza;
- Florianka.

Śmieciarz© kosma100

Florianek© kosma100

Słupnik© kosma100

Syzyfek pchajacy kulę i Syzyfek podnoszący kulę© kosma100

Turysta© kosma100

Wrocław© kosma100

Obchody Święta Flagi© kosma100

Kowal© kosma100

Pierożnik© kosma100

Motocyklista© kosma100

Grajek© kosma100

Meloman© kosma100

Wrocław© kosma100

Inwalidki© kosma100

Krasnal życzliwek ;-)© kosma100

Strażnik© kosma100

Wodnik?© kosma100
Reszta krasnali sfocona Ani Heloł Kiteksem ;-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Kosmacz - Powsinoga :), W towarzystwie ;), Z Anią ;)
Po lubuskich lasach i piachach
Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 05.05.2012 | Komentarze 5
Jedziemy z Anią i Młynarzem na objazd okolicznych lasów i ciekawych miejsc trasą Młynarz Orientu.Jedziemy!

Jedziemy!© kosma100
15 Południk

15 Południk© kosma100

15 Południk© kosma100

15 Południk© kosma100

15 Południk© kosma100

15 Południk© kosma100
Czasami był naprawdę wymagający teren.

Wymagający teren© kosma100
Dojezdżamy do wielkiego wyrobiska piachu i ja, jako ta najstarsza, szaleję na piachu!
Jest super! Zbieganie i turlanie po stromych zboczach piachu!

Szaleństwo na piasku© kosma100

Szaleństwo na piasku© kosma100

Szaleństwo na piasku© kosma100
Fakt - inni byli mądrzejsi, bo po tych wygłupach piach mam wszędzie :-)
Aczkolwiek Młynarz chyba jednak trochę zazdrości i postanawia zjechać na Ani rowerze :-)

Piach down© kosma100
Co skończyło się podparciem głową :-)

Podparcie głową© kosma100
Następnie jedziemy na bagna

Bagna© kosma100
Ania i Młynarz na bagnach

Ania i Młynarz© kosma100
Kolejnym punktem jest zbiornik wodny - ale ładnie ukształtowali jego brzeg. Ostatnio jak tam byliśmy było to bajoro z zarośniętym brzegiem.

Jeziorko© kosma100
Na koń!

Na koń!© kosma100
Wracamy do domku.
Jak zwykle, było super!
Młynarz - dzięki za przewodnictwo.
Asiczko i Młynarzu - jeszcze raz wielkie dzięki za gościnę. Buziaki!
Kilometry mam wpisane troszkę fikcyjne - gdzieś je zapisałam ale nie wiem gdzie :-) Jak znajdę to wyprostuję to :-)
Edit: Kilometry już realne :-)
Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających :)
Kategoria: Kosmacz - Powsinoga :), W towarzystwie ;)



